niedziela, 13 lipca 2014

Wyniki konkursu

Witam Was moje mróweczki kochane !!!
Pewnie nie możecie  doczekać się jaką  nazwę dla Was wybrałam.
Ale skoro czekacie tyle,bo już pewnie co niektórzy od rana, to chwila mojego podsumowania nie zbawi nikogo.
Było wiele  propozycji ,głównie krążyły wokół tematu kolorów.Wszystkie fajowe,jednak poszukiwałam czegoś krótkiego ,ładnie brzmiącego i pasującego do naszej zabawy.Zadałam sobie troszkę trudu i wypisałam wszystkie Wasze propozycje ,aby były widoczne  ich nazwy i nie były przeplecione komentarzami.

Kolejność od pierwszego komentarza w dół ,aż do ostatniego(powtarzających się juz nie wypisywałam )

KOLOROWANKI
ŁOWICZANKI
TĘCZÓWECZKI
KOLOROWE PANIENKI
CYKADKI 
KOLOROWE KOKIETKI
KOLORACZKI
KOLORYNKI
BARWINKI
KOLORCIE
KAROLCIE
KORNICZKI
CYKORKI
KOLORKI Z CHARAKTERKIEM
PALETKI
KOLOROMANIACY
KOLOROWE KRUSZYNY
KAMELEONKI
KOLORÓWKI
PIEGUSKI
KOLOROWE MRÓWECZKI
KOLORATORKI
KOLORANTKI
KOLORYTKI
KOLORANKI
DANUTKOWE OŚMIORNICZKI
KOLOROWE ŻABKI
KOLORATKI
ARTYSTKI-KOLORYSTKI
TĘCZANKI
MALOWANECZKI
KOLOROWANECZKI
BARWIANKI
PSTROKATKI
KRASNELUDKIDANUTKI
PACHNIDEŁKA KOLOROWE
KOLOROWE ZAPASZKI
PRZETŁACZANKI KOLOROWE
BARWIARECZKI
KOLORUSZKI
KOLORFINKI

Mam nadzieję,że żadnej propozycji nie pominęłam .
Jak widzicie wybór nie był wcale taki łatwy ,a czytając od góry do dołu można dostać kręćka i połamania języka haha"_
Czytałam kilkukrotnie i wreszcie dotarło do mnie tak znane przysłowie "Kobieta zmienną jest"
Chciałam wybrać nazwę ,krótką,treściwą i w pełni oddającą co każda z nas potrafi wytworzyć własnymi łapkami ,a  wybrałam jednak określenie  dwuczłonowe, które nie jest za słodkie ,a idealnie pasuje do Was moje  dziewczyny.
Od dziś moje kochane uczestniczki zabaw cyklicznych kolorków,będę nazywać Was 
Artystki-kolorystki
a Małgosię z   pasjonaty małgorzaty poproszę o dane adresowe,abym mogła przesłać Ci małą niespodziankę
Kochana gratuluję serdecznie :))

Pozostałym uczestniczkom przesyłam ogrom całusków i te oto różowe podziękowanie


Myślę,że będziecie zadowolone z mojego wyboru,bo w końcu kto jak kto ,ale z Was to są takie artystki,które malują i czarują kolorami i swoimi cudnymi pracami.

Moi mili jednak to nie oznacza,że nie będziecie już moimi mróweczkami,bo tak będzie nadal .

A na koniec zapraszam do mojej skromnej galerii pod fotką główną albo klikając tutaj ,wczoraj pojawiły się kolejne kolaże 

Na dziś to tyle.

Życzę Wam miłego,słonecznego tygodnia, pełnego różnych,miłych  niespodzianek.

Danutka:)))





sobota, 12 lipca 2014

Mojej galerii ciąg dalszy ....i małe podsumowanie

Nie miała babka kłopotu.......wymyśliła sobie kolaże.
Tym miłym powiedzonkiem ,trochę przerobionym witam się z Wami moje kochane mróweczki.

Po tytule widzicie,że nadal siedzę i robię sobie swoją galerię,a wszystko po to, aby każdy kto do mnie zagląda spędzał mile czas na oglądaniu  prac i  nie zajmowało mu to wieczności .
Jestem uparta jak osiołek,jak już coś postanowię to muszę to zrobić ,choćby się waliło i paliło.
Więc szukam ,przeczesuję kompa ,bloga,peny  w poszukiwaniu swoich fotek.
Oj powiem Wam ,że widzę ogromną różnicę między zdjęciami jakie robiłam na początku  blogowania a teraz.
Co prawda fotki  nigdy nie będą profesjonalne ,ale idzie mi coraz lepiej , widzę to  po postępach jakie poczyniłam przez okres jaki mam mojego blogusia.
Dziś skupiłam się na  pracach innych niż wiklina,a mianowicie będzie kwieciście ,kolorowo i wspominkowo .
Jeśli zwrócicie uwagę czasem jedna praca może pojawiać się na kilku innych fotkach,a to dlatego,że kolaże podzieliłam tematycznie i czasem praca jest zawarta na 2 kolażach tematycznych.
Jak tak przeglądam starocie to chwilami sama siebie zaskakuję swoimi pracami i jestem zdziwiona,że robiłam coś takiego czy innego.
Z niektórych prac chce mi się śmiać,inne są ok ,a są i takie ,które nazywam niewypałami.
Pewnie większość z Was ma tak samo,że nie zawsze jest się zadowolonym z efektów .

Ale zacznę już pomaluśku od niezadługiego pokazu.
Fajnie tak sobie poprzypominać swoją twórczość i małe osiągnięcia.

Na pierwszy rzut dziś lecą moje kwiaty  krepinowe i troszkę się w tym miejscu pochwalę ,a co mi tam , w mordę nikt mi nie da haha:)
I tak powstały do nich aż 3 kursy,
 * na krokusy tutaj,
*  dalej był kursik na hiacynty  <klik >,który cieszy się bardzo dużą popularnością o czym świadczy imponująca liczba wejść na ten post,na dzień dzisiejszy wynosi  30.325
* kurs na przebiśniegi < KLik > który zdobył wyróżnienie w konkursie "Wiosna z Centrum rękodzieła"


Kocham prace recyklingowe,wykorzystuję  bezużyteczne  przedmioty ,o czym mogliście się niejednokrotnie przekonać .Lubię nadawać im drugie życie ,więc nie mogło w mojej twórczości zabraknąć kwiatów recyklingowych.

A oto i one dla przypomnienia
I tu dla chętnych przypominam ,że powstały kursy na 
* kwiatki igiełkowe:dalie i  astry Tutaj 
* kwiaty z rolek papieru toaletowego Tutaj .

A teraz pora na kwiaty jakie robiłam z papieru,a dokładnie była to moja nauka robienia róż ,ale też przy okazji powstał kurs na kwiaty z gazet 


Jeśli mowa o kwiatach to nie mogło zabraknąć kwiatów ,które najbardziej lubię ,a mianowicie powstały kwiatki z naturalnych dodatków,na które przygotowałam tutoriale również cieszące się dużą popularnoscią 


A skoro były kwiatki to i koniecznie czasami musiały powstać do nich wazony,u mnie głównie recyklingowe 

I na koniec udało mi się zrobić kolaż ,na którym zamieściłam obrazki  z różnymi kwiatkami
No i dla chętnych przypominam kursiki na 



Kochane moje mam nadzieję,że nie zanudziłam Was moimi wspomnieniami .
Robienie kolaży daje mi wiele możliwości i dużo radości,pewnie dlatego się za takie porządki wzięłam.Niby blog nie jest zbyt stary ale roboty z fotkami od cholery.
Trzymajcie za mnie kciuki, abym dotrwała do końca w swoim postanowieniu.
Także moje wszystkie kolaże jakie do tej pory Wam prezentuję znajdziecie pod główną fotą ,
Wiklinowe tam już są,a z zaraz zabiorę się za umieszczanie  kolejnych i tak od ziarnka do ziarnka zbierze się miarka ,co w moim przypadku będzie taką Małą Galerią Danutki:)

Na koniec moje mróweczki dziękuję za tak wspaniałe i miłe komentarze do mojego gazetnika .
Mija już prawie pół miesiąca a jak do tej pory pojawiły się dwa gazetniki,w tym mój.Oj mam obawy czy zadanie nie za ciężkie czy zdążycie się wyrobić .

Poza tym cieszę się ,że zabawa w cykliczne kolorki zaczyna się rozkręcać ,ciągle przybywa chętnych i pojawiają się kolejne różowe prace.
Jutro też ogłoszę wyniki na najlepszą nazwę dla Was ,jeśli ktoś ma jakiś pomysł i coś do głowy wpadło piszcie,macie czas do północy TUTAJ 

Miało być krótko a tu znów  zaczynam się  rozpisywać .

Dlatego dziękuję za to ,że jesteście ,zmykam i żegnam się z Wami 

Do zobaczyska moje mróweczki

Danutka:)))

Ps.
Oczywiście kolaży cdn.........


czwartek, 10 lipca 2014

Wiklinowo-wspominkowo - moja galeria prac

Witajcie !
Dzisiaj przybywam wspominkowo.
Wśród osób ,które mnie ostatnio odwiedzają są też całkiem nowe i do tego fajne babeczki,które nie mają pojęcia ,że ja jeszcze w zeszłym roku trochę bawiłam się papierową wikliną,to pomyślałam ,że w skrócie przybliżę moje wypocinki.
A jest ku temu powód,
 ponieważ aktualnie robię  kolaże do pewnych folderów ,o których pisać tutaj nie będę ,więc korzystam z okazji aby zrobić sobie na blogu galerię moich najciekawszych prac.
Jeśli ma się bloga przez ok 1,5 roku to tych prac trochę się nazbierało.
Więc siedzę w te upalne dni,zabieram laptopa do ogródka i przeszukuję moje czeluście kompa.
Część fotek mam powgrywane na dysku,niektóre muszę sobie pobierać z bloga .
A wiadomo,że te pierwsze  fotki były takie niedopracowane ,bo dopiero uczyłam się na jakim programie je najlepiej dopieszczać ,przerabiać i  prezentować .
Czyli wniosek jest  prosty ,że   jakość kolaży nie  jest  taka jaka powinna być,bo są na nich zdjęcia gorsze i lepsze.Niestety pewnych rzeczy  się nie przeskoczy, pewnych prac nie ma możliwośći obfocić,więc stosuję to co mam.
Myślę,że to jest dobry pomysł ,aby w jednym miejscu na blogu pojawiły się moje  prace,podzielone  na różne tematy i techniki wykonania.
A kolaże są dobrym pomysłem ,aby całą galerię nie zawalić fotami i tym co oglądają skrócić czas przeglądu prac.

Także kochani pomalutku będę sobie umieszczać wszystkie moje prace w nowej zakładce pod zdjęciem głównym .

Powiem Wam ,że to czysta przyjemność powspominać i pooglądać swoje dawne tworki.A ile przy tym nasuwa się wniosków,pomysłów i spostrzeżeń.Ile rzeczy byłoby do poprawki,coś by się pozmieniało,zastosowało itd.
Mówię Wam kupa przy tym roboty,ale jak już sobie porobię to będę na bieżąco robić kolaże i wrzucać na tą stronkę .

Czyli jak już zauważyliście dziś będzie wiklinowo.
No to jedziemy z koksem .

Na tapecie były te oto wybrane prace,które starałam się jakoś pogrupować .

Pierwszy kolaż jest złożony z prac różnorakich kolorystycznie i są w nim różnej maści  koszyki,dodam ,że jedne z pierwszych 


Potem zaczęły się pojawiać inne,bardziej wymyślne i z różnych zastosowaniem 


 Następna  porcja koszyków jaka powstała, jest  z zastosowaniem ozdobnych wieczek ,przy okazji zaczęły pojawiać się kursiki na moje wyplatanki,które znajdziecie w etykietah czy pod główną fotką 

Kochani po jakimś czasie zaczęłam stosować metodą malowania kawą ,którą zdradziła mi moja kochana Ilonka i to stała się moja ulubiona metoda barwienia papierowych wyplatanek.
Ilonko do tej pory jestem Ci ogromnie wdzięczna za ten sposób malunku i kolejny raz dziękuję ogromnie.
Potem Ilonka zrobiła u siebie na blogu kursik jak malować kawą <klik>,więc Ci którzy się uczą mogą również z tego korzystać .



Powstały również takie oto beczułki ,gdzie jako wzornika używałam dużej szklanej kuli 


Bawiąc się dalej wikliną wymyśłiłam koszyk dziwoląg mający różne zastosowanie ,oczywiście kursik również się do niego pojawił


Były także zabawy z papierowymi koralikami i powstały takie oto koszyczki 

Poza tym powstały koszyczki na wyskokowe trunki ,winko i nalewki


Kolejnie pojawiły się  koszyki na klucze ,oczywiście malowane kawusią i  z ręcznie robionymi papierowymi różami,których wtedy również się uczyłam 

Kochani wiklinowych prac powstało jeszcze sporo,ale kolaże dopiero powstaną ,przy najblizszej okazji podzielę się z Wami i dorzucę pod główną fotę .

Myślę,że Was nie zanudziłam tymi starociami i razem ze mną miło wspomnieliście me dawne wypociny.
Pewnie jeszcze kiedyś wrócę do papierowej wikliny,ale nie mam pojęcia kiedy to nastąpi.
Na razie jestem pochłonięta haftem ,ale znając siebie niedługo znów coś wynajdę i wymyślę .
Ja po prostu nie umiem być wierna jednej technice,wolę wszechstronność,mimo że  nie będę perfecto w żadnej.Trudno,taki mój wybór.

A na dziś to tyle ,co się u mnie dzieje ,jak widzicie nuda mi nie grozi,jeśli chodzi o robótkowanie.


Dziękuję kochani ,że nadal jesteście u mnie obecni ,bo gdyby nie Wy to pewnie pisałabym pamiętnik dla potomnych a nie bloga.

Buziaki zostawiam wszystkim tym co tu zaglądają.

Pamiętajcie o moim szybkim konkursie,nadal czekam na Wasze propozycje tutaj !!!

Do zobaczyska 

DANUTKA:)))






wtorek, 8 lipca 2014

Gazetnik ubrany w hardanger

Cześć moje  mróweczki !!!
Zacznę dziś od podziękowań za Wasze propozycje do mojego szybkiego konkursu.Wszystkie są fajne ,ciekawe i mam już nawet swoje dwa typy.
Kochane jest jeszcze czas ,więc gdyby któraś miała  jakiś pomysł na nazwę osób biorących udział w mojej nowej zabawie to czekam do 12 lipca.
Szczegóły i banerek znajdziecie klikając TUTAJ.

Tak poza tym to bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa jakie u mnie pozostawiacie,to  ogromna przyjemność czytać Wasze komentarze.
Witam kolejne nowe obserwatorki w moich progach,rozsiądźcie się wygodnie i zapewniam ,że nuda  Wam nie grozi.

Co tam jeszcze miałam napisać ?
Acha,już wiem .
Wczoraj przyjechała do mnie mała przesyłeczka z książką jaką sobie zamówiłam przed niedzielą .
A wygląda ona tak .

A sprawcą mojego nagłego   zamówienia  jest Anulka ,która pokazała u siebie,że nabyła cudną knigę z haftami .Mam wrażenie ,że zrobiła mi to specjalnie pokazując jej  wnętrze ,bo zostałam w jednej chwili oczarowana przepięknymi haftami i musiałam ją koniecznie mieć .
Anulko! teraz mam ją i ja i już się cieszę na myśl ,że będę mogła ją  w wolnej chwili przetrawić.
A jest co podziwiać i czego się uczyć .

Namiar na tą książkę znajdziecie u Ani  tutaj ,zapraszam ciekawskich i szalonych maniaków haftowania.

**************************
Jak wiecie u mnie na blogu  trwa ostatnie wyzwanie siódemkowe,do którego i ja zawsze pozakonkursowo robię pracę .Kto ma ochotę jeszcze się przyłączyć banerek z linkiem wisi z boku bloga 


Kochani pozwólcie ,że dziś zacznę od pewnego cytatu z komentarza jaki mi napisała moja kochana Ania 

Danusiu kochana jak kiedyś otworzę komputer i wejde na Twojego bloga i przeczytam: "och jak mi się moja praca podoba i wszystko mi się udało i nigdzie się nie pomyliłam" to jak mi Bóg miły pójdę dać na mszę w kościele :-))

Aniu kochana zadzieraj kiecę i leć do kościoła dać na mszę hahaha:)
Dziś jest ten dzień ,kiedy jestem bardzo zadowolona z mojej pracy,nie będę narzekać ,marudzić i zanudzać czymś co jest nie tak.
Dawno nie narobiłam się tak jak  teraz ,była masa haftowania ,wymyślania ale chyba się opłaciło.
Jedynie tyle czasu i energii pochłonął mi kiedyś mój kominek ,a kto go nie widział zapraszam do zapoznania się z tą pracą  <klik>.

Marudzenia nie będzie ,ale  małe wyjaśnienie być musi.
Jak zaczynałam go robić nie wiedziałam jaki będzie finał,po prostu haftowałam sobie kolejne elementy .Mówię sobie tak, jakoś to wszystko połaczę do kupy i będzie ok.
Tak się z haftem zagalopowałam,że o jeden element wyszło mi za dużo.Gdybym go dodała to wyszłaby jakaś ogromna kolumbryna ,a nie gazetnik na moje podstawowe szpargałki i schematy.
Dlatego ten dodatkowy element przeznaczam na kolejną pracę do kompletu.
A Wam pokazuję to co udało mi się wykonać.




Hardanger kojarzy się raczej z kolorami delikatnymi i jasnymi ,a ja mam zamiar łamać stereotypy i robię zawsze na opak.Było już połączenie z brązem ,fioletem,różem  a teraz przyszła pora na kolor czarny.
U mnie jest to czerń z cieniutką niteczką srebra.

Nie chciałam aby to była praca typowo czarno-biała dlatego jako podkład do małych wyciętych otworków zastosowałam kolorki ,które miały go lekko ożywić i nadać  innego wyglądu ,coś na zasadzie małych kryształków czy witrażyków 



Kiedyś mam w planach jeszcze dorobić jakieś przegródki do środka ,bo niestety z braku czasu teraz tego nie uczyniłam 





Tutaj powstało całkiem nowe ,wymyślone przeze mnie wypełnienie środka 


Także kochani sporo bloczków się narobiłam ,ale myślę że się opłaciło moje codzienne popołudniowe dziubanie w ogródku





I tyle co miałam dziś do zaprezentowania i opisania.
Mam nadzieję,że Was nie zanudziłam ilością fotek i mojego bazgrania,zawsze staram się jakoś skracać ,ale to różnie bywa.


Teraz pozostało wypatrywać   Waszych  gazetników,bo z tego co widziałam jeszcze nie ma żadnego .

A mnie  pozostało  modlić się o trochę deszczu i ochłody,bo aż takie upały to nie dla mnie .

Trzymajcie się moje żabki 

DANUTKA:)))