Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulinarnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 czerwca 2016

Niespodziankowo i jagodowo

Heyka zdolniachy:)
Tak sobie myślę ,od czego zacząć dzisiejsze pisanie,bo dopiero co wczoraj po nocy siedziałam i skrobałam posta
klik ,aby zdążyć ze wszystkim przed końcem miesiąca.
Może zacznę od podziękowań za przemiłe niespodzianki jakie do mnie w tym tygodniu dotarły.
Tak się złożyło,że dwa dni temu było sławetne Jana i Danuty .
Zatem wszystkim moim imienniczkom składam spóźnione ,ale szczere życzenia .

Wracając do tematu niespodzianek pragnę ogromnie podziękować 
Małgosi X, za śliczną kartkę i ogrom przydasiów.


Następna paczuszka przyszła od drugiej Małgosi ,którą miałam przyjemność osobiście poznać  w realu, podczas wypadu do Poznania 

Gosia wie doskonale,że uwielbiam wszelkie dodatki w fioletach,zatem taka jest karteczka ,cudna i prawdziwie fioletowa 

Mało tego Gosia zadbała o to abym się czasem w te piekielne upały nie przegrzała,w razie czego taki wachlarzyk i mini ręczniczek na otarcie spoconego czoła dorzuciła haha.

I jeszcze dostałam od Gosi takie śliczne różyczki z mydełkami,które na zbiorczą fotkę się nie załapały przez moje gapiostwo


To jeszcze nie koniec,bo kolejna paczuszka przywędrowała od naszej kochanej Anulki .
Nie uwierzycie, ale mam teraz tulipanki ,które nie potrzebują podlewania przez cały rok .
Anusia kwiatki są cudne :)




Również przemiłą niespodziankę dostałam od pamiętającej Kazi 

Nieustannie podziwiam jej frywolitkowe prace, a teraz mam w posiadaniu taką śliczną serwetkę .


Przepiękną kartką obdarowała mnie Elizaart.
Elu nawet nie wiesz jak miło dostać karteczkę od takiej mistrzyni jak Ty.


Na sam koniec dotarła paczuszka od Hani 

 a w niej to co tygryski takie jak ja lubią najbardziej :)No może czekoladki sobie daruję ,zresztą mam takich dwóch łasuchów, co nigdy nie pogardzą słodkościami haha:)


Zobaczcie jaką mam śliczną quillingową karteczkę i cudne pudełeczko na wszelkie pierdolitka .

Pudełeczko otwierane, z szybką,  normalnie mówię Wam czad:)



Moje kochane mam nadzieję ,że moje skromne 
DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA 
będzie odpowiednią zapłatą za Wasze dobre serduszka i pamięć.


A teraz już zapraszam wszystkich na imieninowe ciacho jagodowo-jabłkowe,które zawsze wychodzi udane i pyszne.
Jak to dobrze,że małża na targ po jagódki wysłałam ,bo miałabym problem, aby coś upichcić jagodowego bez jagód haha:)
Przepisu nie podaję ,dodam tylko,że robiąc je z różnymi owocami zawsze korzystam z krupczatki,wtedy ciasto jest super kruchutkie i rozpływa się w ustach .





Ponieważ idelanie wpasowuje się do części carvingowej na czerwiec ,zatem aby dopełnić formalności wrzucam banerek i lecę nakarmić wiecznie głodną Stefanię .


O moich upodobaniach do koloru jagodowego pisałam już podczas posta z pierwszą częścią zadania,więc nie ma sensu się powtarzać.

 Na koniec  kochani dziękuję za ciepłe słowa i znikam pobuszować po Waszych blogach .

Do następnego klikania :)





niedziela, 19 czerwca 2016

Karteczkowanie u Ani i przepis na chleb bezglutenowy


Witajcie :)
Nie wiem jakim cudem,ale wczoraj udało mi się zrobić karteczki na zabawę  u naszej Anulki.
Myślałam ,że już nie dam rady,ale widać ktoś na górze nade mną czuwa i cały czas daje sygnały,abym brała się za wszelkie zoobowiązania i zabawy do jakich się zapisałam .
Ten tydzień nie należał do łatwych,a o tym  co się ze mną działo wiedzą tylko osoby wtajemniczone,więc nie będę pisać .
Ważne ,że już wszystko jest na najlepszej drodze i teraz mogę na spokojnie zająć się blogowymi sprawami .

Do kolorystek biorących udział w czerwcowej zabawie już dotarłam,do pozostałych  jeszcze dotrę ,tylko dajcie mi chwilkę czasu na szybkie ogarnięcie się .

Dziękuję również za każde ciepłe słowo,jakim mnie obdarzacie podczas publikowania postów,które teraz są dosyć rzadko.
Na Was kochani zawsze można liczyć ,czyli kolejne gracias dzisiejszego wieczoru:) 

A u Ani w zabawie mamy takie oto tematy widoczne na banerku 



Ja z tego wybrałam jak zawsze 3 podst.tematy,czyli oba święta i okazjonalne.
Znów wykorzystałam serwetki ,z których metodą na żelazko udało mi się uzyskać bardzo ładne papierki.

Zacznę może od kartki bożonarodzeniowej, na której miał znaleźć się ostrokrzew.





Jako druga,choć powstawała jako pierwsza to kartka okazjonalna.
Bardzo spodobała mi się ta serwetka, bo lubię ten odcień różu, ba nawet w takim kolorze mam  dziś stanik   na sobie haha :)
O kurcze Witkosia ,to nie ta pora,jeszcze nie minęła 22 :00 i dzieci będą zgorszone :)))

Ania zażyczyła sobie motylka ,więc przyleciał na karteczkę taki jeden samotnik filcowy.




Na koniec zostawiłam sobie kartkę wielkanocną ,na której miał pojawić się koszyk.
Tym razem po raz pierwszy zrobiłam kartkę w innej formie.
Nie jest to na razie nic wielkiego,taki mały ,ale jary  haha,znaczy parawanik:)

Na głupizny mi się zbiera,zatem lepiej będzie jak pokażę to co mam do pokazania ,bo jeszcze chlapnę o jedno słowo za dużo i powiecie,że jestem stuknięta(choć dużo się pewnie nie pomylicie haha,szczególnie jak zobaczyliście nasze hotelowe wybryki na ściance gwiazd)




W środkowej części znajduje się kieszonka na życzenia,którą wypełnię kiedy przyjdzie odpowiednia pora.
Anusia jakby co masz nie jeden a dwa koszyczki :)


Jeszcze tylko  obowiązkowy kolaż wszystkich 3 karteczek i jedna zabawa nadrobiona .
Mam nadzieję Aniu ,że moje skromne wypocinki choć troszkę Ci się spodobają i zaliczysz czerwcowe kartkowanie. 


Kochani na sam koniec chcę się jeszcze pochwalić chlebem jaki dziś upiekłam.
Wiecie ,że jestem bezglutenowa, dlatego  ciągle szukam jakiś dobrych i sprawdzonych przepisów.
Sporo różnych chlebów robiłam,ale ten z kaszy niepalonej przeszedł moje oczekiwania.
Po pierwsze powstaje  na naturalnym zakwasie ,kroi się super i już wiem ,że na razie będę taki piekła,lekko modyfikując,bo przecież trzeba troszkę poeksperymentować kulinarnie .
Jak dla mnie w smaku jest rewelacyjny i obłędnie smakuje ze świeżym masełkiem i pomidorkiem  .
Przepisów na taki chleb jest sporo w necie,wystarczy wpisać hasło
Ja zrobiłam go po swojemu,choć pewnie jeszcze będę nadal eksperymentować i szukać .

Dla chcących popróbować takiego chlebka,tak w skrócie napiszę jak ja go zrobiłam  ,może ktoś się pokusi 

Potrzebna jest nam kasza gryczana niepalona.
Ja stosuję taką 


lub 


Ponieważ nie robiłam fotek przed to tylko wymienię składniki i w skrócie napiszę co i jak

-0,5 kg kaszy płuczemy dobrze pod bieżącą wodą i zalewamy wodą (u mnie przefiltrowana) tak aby przykryło kaszę .
-przykrywamy ściereczką ,odstawiamy na 24 godz. 
-Następnie zlewamy nadmiar wody,blendujemy czy też wrzucamy do malaksera.
-Do takiej papki dodałam 4łyżki mąki ryżowej(ale tylko z tego względu,że wydało mi się jeszcze za mokro) oraz 1 łyżeczkę czubatą soli himalajskiej ,ziarenka słonecznika,siemię lniane   i co tam kto lubi .
-Wszystko dobrze mieszamy,przekładamy do wyłożonej papierem keksówki(moja o wymiarach 30x11cm) 
-odstawiamy na kolejne 24 godz.,ja od razu wstawiłam do piekarnika 
-jeśli idzie o temp.pieczenia u mnie było to 190stopni przez 50 min,pod koniec pieczenia zwiększyłam do 200st. na 10min.
- na koniec wyjmujemy na kratkę i studzimy
Oczywiście nie mogłam wytrzymać i skosztowałam jeszcze cieplutki.
Jak dla mnie pychota,o wiele lepszy niż ten co jadałam ostatnio ,choć też był smaczny.
A tak  wygląda ten mój chlebuś 





Kochani kto lubi chleby na naturalnych zakwasach będzie bardzo miło zaskoczony jak może wyjść coś takiego z kaszy i smakować jak najprawdziwszy chlebuś .

I to tyle na dziś co miałam do pokazania .

Pozdrawiam cieplusieńko :)





niedziela, 13 grudnia 2015

Wyniki głosowania "Bliżej natury " i napierniczyłam bohomazy

Czołem niecierpliwi.


Musiałam wykołować trochę czasu na zliczenie głosów i naskrobanie kilku słów,a mało co weekednu by mi na to zabrakło.
A jak już zasiadłam do pisania to niespodziewany gość się pojawił ,więc trzeba było go zabawić i odłożyć pisanie na potem.
Takich gości szczególnie moja młodzież lubi ,bo prezenty przynoszą haha, więc nie mają nic przeciwko :)

Kochani dziś ogłoszę wyniki,choć może już zaglądaliście do głosowania i sami wyliczyliście kto jest szczęśliwcem  w naszej zabawie .

To ,że wszystkie prace są przepiękne chyba nie muszę pisać .
Kilka z nich mnie zaskoczyło i cieszę się bardzo,że coś takiego powstało dzięki  zabawie.
Sama miałabym problem z wyborem ,choć mam też swojego faworyta,jednak to nie ja miałam głosować ,więc zachowam to dla siebie.

Dziękuję za wszystkie głosy jakie oddaliście na swoje wybrane typy,choć szkoda,że kilka   uczestniczek w tym głosowaniu zabrakło.

Kochani moi nie będę przedłużać i wypisać Bóg wie czego ,bo Was przede wszystkim interesują wyniki, a nie moje paplanie.
Najpierw znany już banerek do zabawy 

Jedyne co chcę Wam jeszcze przekazać to  to, kto ukrywał się pod jakimi numerami podczas głosowania.
Oto lista uczestniczek w kolejności  prac jakie były  prezentowane TUTAJ

3. Iwona 

A teraz czas na ogłoszenie tej jednej ,jedynej.

Najwięcej głosów uzyskała praca nr.11- Kwiatkosi,jaką jest  uroczy
 "Bałtycki aniołek"


Gratuluję serdecznie i tak jak obiecałam banerek z aniołkiem i link do  Twojego bloga zawiśnie u mnie na bocznym pasku przez najbliższy miesiąc .
Poza tym przygotowałam specjalny banerek oraz  paczuszkę przydasi,także Agnieszko  proszę o adres do wysyłki na maila .


A na zakończenie chcę Wam pochwalić się moim pierniczeniem jakie miało miejsce .Znaczy pierniczki ciut wcześniej upiekłam ,ale dopiero wczoraj zabrałam się za ich dekorowanie.
Tyle mi ich wyszło z 1 kg mąki.
Ciemno już wtedy było to i fota niewyraźna.


Przepis na lukier białkowy dostałam od naszej kochanej Martuni.
Robi się szybko,pięknie wychodzi tylko najważniejsza sprawa trzeba mieć talent do takich malunków,a ja jakoś nie bardzo z tym sobie radzę .
Pierwszy raz dekorowałam pierniki w ten sposób,więc daleko im do tych jakie się czasem widuje.
Nawet nie macie pojęcia ile namarnowałam  woreczków, dziury w nich zamiast być malutkie były ogromne jak jakieś kulfony ,a niby robiłam je igłą.Muszę opanować jakiś dobry patent,albo podpytać mistrzów cukiernictwa,tylko nie znam żadnych .
Udało mi się tylko część  pomalować ,reszta poczeka na lepszą wenę ,albo się nie doczeka bo wyszły pyszne i mogą zostać pożarte szybciej niż ustawa przewiduje.

No z takimi już psedocudami to i z fotkami się postarałam haha .
Zatem patrzajta na moje bohomazy 








I na koniec te ,które najlepiej mi wyszły .

Kochani moi obiecałam ,że Was poodwiedzam przez weekend,który  już się  kończy, a ja nie miałam ani jednej  wolnej chwili ,aby to zrobić .
Zatem teraz postanowiłam przysiąść na 2 godzinki i pozaglądać do Was,choć nie obiecuję ,że u każdego słowo zostawię ,bo zbyt wiele mam zaległości.
Sami zresztą doskonale to rozumiecie ,więc liczę na Waszą wyrozumiałość.

Dlatego już się nie rozpisuję ,bo szkoda czasu .
 Dobrej nocki Wam życzę i zapewniam ,że mam kolejny świetny pomysł na nowy konkurs,ale to raczej już w nowym roku .


Buziole :)





piątek, 6 listopada 2015

Czekoladowo-cytrynowa mandala

Przed chwilką uporałam się z podsumowaniem śliwek
KLIK
i od razu zabrałam się za post do naszej cyklicznej zabawy .
Zaczynam od części drugiej ,czyli carvingowej,aby zmobilizować te moje zdolne artychy do działania i pokazać ,że nie taki diabeł straszny jak go malują .

W listopadzie króluje w zabawie gorzka  czekolada i to ona powinna stanowić część pracy carvingowej.

Czy lubię czekoladę ?
Pewnie ,że tak i tą gorzką i mleczną ,nadziewane raczej odpadają .
Tyle ,że moje lubienie nie ma nic wspólnego z konsumpcją .
Po prostu jej nie jadam ,no może sporadycznie kosteczkę ,bo niestety mam po niej migrenowe bóle głowy .
Właściwie to tak działa na mnie kakao,dlatego omijam je szerokim łukiem .
A biała czekolada to niestety nie to samo,więc sobie odpuszczam takie łakocie.
Za to moje łasuszki mają radochę jak czasem dostanę od Was jakąś czekoladkę ,także nie zabraniam ich wysyłać haha:)

No dobra czas przejść do konkretów.
Zacznę od banerka i linka do zabawy KLIK 

Przygotowanie mojej pracy zajęło mi dokładnie, z zegarkiem w ręku tylko  17 minut,także myślę ,że to nie jest dużo czasu i jeśli są  tylko chęci   to czas się znajdzie.

Do przygotowania mojej czekoladowej mandali użyłam tego  co miałam w domu.

2 tabliczki gorzkiej czekolady(dwie różne firmy,bez opakowań, aby nie robić nikomu reklamy )
Niby mają po tyle samo % kakao a jednak widać różnicę między nimi 


W tygodniu moja Karolcia robiła sobie w takich foremkach galaretkę owocową 

No to jedną jej podprowadziłam 

A pozostałe składniki to :
cytryna
marchewka 
migdały
ziarenka ciecierzycy
jabłko
wiórki kokosowe
listki mięty

Reszta poszła piorunem i powstała czekoladowo-cytrynowa mandala 



Czy taki pomysł  przypadnie Wam do gustu okaże się po komentarzach ,na które czekam z wielką nadzieją i radością .
Uwielbiam Was czytać ,szczególnie jak żartujecie czy opierniczacie ,także słów nie żałujcie,zniosę wszystko.
Można nawet kawały opowiadać bo dziś mam dobry humor i z chęcią bym się z Wami pośmiała, tylko kurcze nie mam z czego.


No dobra idę już moje mróweczki .

Co złego to nie ja  :)