Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft wstążeczkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft wstążeczkowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2015

Wymianka z Dorotką

Witajcie w ten ponury wtorek.

Dziś będzie minimum słów ,minimium fotek bo wpadłam na bloga jak po ogień .
Co prawda ja nie palę ,na całe szczęście , za to robota pali mi się w łapach haha :)

Jeszcze w lipcu  Dorotka (Donia )zaproponowała mi  małą wymiankę .
Zgodziłam się ponieważ podziwiam jej zręczne łapki od dłuższego czasu.
Dorcia głównie szydełkuje  robiąc cudne serwetki dlatego  też poprosiłam jedną sztukę w kolorze ecru,  a dostałam cały komplet.
Wiedziałam że będzie to cudo i wcale się nie myliłam .
Zobaczcie zatem cóż takiego ślicznego mi skapło 


Jeszcze raz Dorcia ślicznie Ci  dziękuję :)))

Natomiast Dorotka poprosiła o obrazek z haftem wstążeczkowym z delikatnymi różami.
Od siebie zrobiłam  jeszcze bransoletkę w brązach ,bo takie kolory ona preferuje w dodatkach oraz mały świecznik na takie dni jak dzisiaj.
Całość mojej wysyłki wyglądała tak ,haha  jak nigdy zrobiłam fotkę ze wszystkim co się u mnie rzadko zdarza.


I jeszcze pojedyncze fotki 






Tak jak napisałam na początku będzie mega szybciutko ,bo czas mnie dziś nagli.

Dziękuję za gratualcje w ostatnim poście.
Dziękuję za zgłoszone prace na Cykliczne Kolorki i na konkurs Bliżej Natury.
Oczywiście czekam na pozostałe śliczności .

Jak dobrze ,że Was mam kochani :)

Do zaś , co złego to nie ja :)

piątek, 31 lipca 2015

Kompletny lawendowy niewypał

Cześć wszystkim .

Wpadam tu dosłownie na ostatnią chwilę ,aby pokazać co dzisiejszej w nocy zrobiam na lawendową zabawę u Agatki.

Co niektóre z Was będą zacierać ręce i cieszyć michę z tego, że mi nie wyszło.

Gosia czy też Ania powiedzą NARESZCIE .
Ale ja się tak spieszyłam aby zdążyć na czas.
Tak bardzo chciałam znów wziąć udział w kwiatowym wyzwaniu Agatki,bo moją wielką miłością są wszystkie kwiaty.

No i się posypało.
Jedynie co udało mi się wykonać 3 małe gałązki pseudolawendy ,bo raczej niepodobna do prawdziwej ,a na więcej prób czasu nie miałam .
Wszytko było nie tak.
Nawet ten cholerny fiolet znów nie współpracował z aparatem,normalnie same minusy.

Ale cóż ,wreszcie można sobie do woli pojechać po mojej karykaturze .
No dobra namarudziałam to teraz można zerknąć .

Juta w rozmiarze 12cm x12cm ,a tym rozmiarem  jeszcze bardziej sobie utrudniłam robotę.


A teraz zmykam pracować nad kolejnym postem ,mam nadzieję ,że do północy się wyrobię .

Tylko błagam dziewczyny nie ściemniajcie,że pięknie bo przecież takie nie jest ,sama widzę jaki koszmar wyszedł  
Ale jeszcze kiedyś dorwę się do tych drobnych kwiatków .

Buziaki dla wszystkich 


środa, 22 lipca 2015

Wiosna letnią porą - "grosiaczek"

Na samym początku robię jako posłaniec.
Otóż nasza kochana Kasia z Dziupli Artystycznej prosiła ,aby pozdrowić wszystkie artystki-kolorystki i zapewnić Was ,że u niej jest wszystko w porządku.
Niestety nie będzie jej nadal na blogach, aż do września,ponieważ cały czas nie ma dostępu do internetu.
Jednak zapewnia,że pamięta o Was i całuje wszystkich gorąco.

************

Kochani wreszcie nadeszła pora abym i ja wrzuciła coś naszemu Stefciowi na pożarcie.
Miałam zrobić coś w całkiej innej technice ,ale niestety ten miesiąc mam mocno okrojony .

Ten rok był bardzo dobrym rokiem ,jeśli idzie o sprawy blogowe.
Zabawa w kolorki dawała nam niezłego kopniaka do działania, pobudzała szare komórki do intensywnego myślenia,
Dzięki zabawie poznawałyśmy się ,wspierałyśmy dobrym słowem  ,a wiele z nas zaprzyjaźniło się .

Oczywiście nie może zabraknąć u mnie kolażu  podsumowującego minione 12 miesięcy.
Starałam się ,aby co miesiąc  była inna praca i muszę przynać, że sporo tego powstało.




A pracę jaką chcę dziś pokazać  miałam zaczętą  na początku mojej drogi hafciarskiej.
Dopiero wczoraj udało mi się wykończyć i coś sklecić z tego .
Nie taka powinna być praca na nasze wspólne świetowanie,ale zupełny brak czasu sprawił,że nie dałam rady zrobić z tego takiego użytku jaki chciałam .
Nie będę marudzić bo przecież nie wypada,dlatego trzeba się radować z osiągnięć ,motywacji i postępów w nauce .

Kochani na podsumowanie naszej zabawy kolorystycznej przygotowałam pracę w kolorach,jakie są  bliskie memu sercu i z którymi zawsze mi się fajnie pracuje.



Kolejny raz bawiłam się pudełkiem.
Tak,ale nie krzyczcie,nie jest rafaellowe,bo dałam im na razie spokój .
To ma zupełnie inne przeznaczenie ,bo będzie pożeraczem drobnej "kaski",inaczej mówiąc ma pełnić rolę skarbonki.
Nazwałam go grosiaczkiem ,bo będę tam wrzucać drobnicę, resztówkę etc.

A jak już się całość zapełni kupię sobie wymarzony domek  z wielkim i cudnym  ogrodem jak Ewa J. czy Hania Pater,stawem i cudną okolica jak Pawanna i murowaną studnią jak Nawanna.
Hahaha żartuję oczywiście,ale na coś  tam nazbieram .
Może na ciepłe kapcie domowe wystarczy haha:)

A jeszcze kilka słów o tych kwiatkach.
Gdyby nie było widać to są hiacynty .

Kursik do nich widziałam kiedyś na youtube ,także każdy spokojnie sobie odnajdzie i może je zrobić .







Tylko nie myślcie sobie,że taka drobnica będzie do niego wpadać haha,to tylko fotka poglądowa 








Jeszcze tylko banerek lipcowy i mogę spać spokojnie,że i ja w końcu pracę wrzuciłam na pożarcie Stefanowi.


Tak sobie  myślę ,że moja kochana imienniczka Anstahe ,która jest dla mnie inspiracją i mistrzynią haftu wstążeczkami z lekkim uśmiechem patrzy na moje wymysły i połączenia tego haftu z różnymi materiałami.
Danuś mam nadzieję ,że moimi  pracami nie przynoszę wstydu tej technice .
Po prostu cały czas poszukuję jakiegoś sposobu na siebie, a nie chcę też nikogo kopiować .

Różnie mi to wychodziło z haftem ,czasem lepiej czasem gorzej .
Na razie  zostawiam go na jakiś czas by powrócić do niego ze zdwojoną siłą .


A teraz znikam ,bo kolejne słoje czekają na dary lata.
Wszak sezon ogórkowy się zaczął.

Buziaki :)

niedziela, 28 czerwca 2015

Ostatnie z serii tych "rafaellowych "

Słoneczka moje witajcie po kolejnej przerwie w blogowaniu.
Miałam ostatnio tak zakręcony czas,że dosłownie nie wiedziałam jak się nazywam .
Od dziś chyba wszystko wróci do normy ,nareszcie znajdę czas dla siebie,na robótki  i dla Was.
Nie zrobiłam ostatnio nic ,a miałam takie plany:(
Może lipiec okaże się spokojniejszy i mniej pracowity .

Kochani  od jutra zacznę buszować i regularnie Was odwiedzać ,bo głupio się przyznać ,ale nie wiem co w trawie
( czyt. blogach) piszczy.

Mróweczki kochane dziś ostatnie pudełko z serii tych wysłanych za wyróżnione propozycje dla Stefcia .
Dostała je jakiś czas temu  nasza kochana Gosieńka .
Oczywiście na blogu już się chwaliła,tylko ja taka spóźniona ostatnio jestem ,że dopiero dziś wrzucam tą pracę na blogaska.

Muszę częściej się na nim pojawiać ,bo zarośnie mchem i pajęczynami,a wtedy nikt nie będzie chciał tu nawet zajrzeć z obawy ,że straszy .
A przecież ja aż  taka straszna nie jestem.Chyba ?



Dlatego już szybciutko zapraszam na ostatnie rafaellowe pudełko w moim wydaniu.





Na przykładzie tej jasnożółtej róży uczyłam się cieniowania kolorami.








Na zakończenie wszystkie pudełka razem jakie dostały ode mnie dziewczyny.



Tym telegraficznym skrótem kończę pisanie i cieszę się ,że od dziś będę mogła zająć się wreszcie robótkami,złapać za igłę czy inny sprzęt i zdziałać cokolwiek .
Tylko od czego mam zacząć?
Najpierw miał być czas dla rodziny ,małe grillowanie, granie w piłkę i inne podwórkowe atrakcje.
Jednak  od godziny tak leje,że nie widać świata.

Nareszcie znów wsiądę na ulubiony rower i będę śmigać po okolicy,bo przez ten tydzień stał bidulek i prosił o jazdę a ja nie miałam normalnie kiedy.

*******

Artystki -kolorystki za dwa dni mija termin wstawiania żółtych prac.Wiem ,że pora czerwcowa nie była ku temu,ale i tak  jestem szczęśliwa ,bo sporo prac powstało.A  jak dobije do 50 to i tak będzie nasz wielki sukces.

Kto by pomyślał,że za chwilę będzie pierwsza rocznica tej kolorowej zabawy.
Chyba muszę pomyśleć jak to uczcić .
A może macie jakieś propozycje,ja zawsze jestem otwarta na każde sugestie i podpowiedzi.

A teraz znikam ,tak jak obiecałam od jutra(a może jeszcze od dziś )zaczynam zwiedzanie i nadrabianie wszelakich zaległości,odpisywanie na maile itp .

Co złego to nie ja :)

Buziaki :)


czwartek, 18 czerwca 2015

Pudełko z różami dla Natalki


Ja"postowa gaduła " ostatnio wymiguję się i skracam swoje wypowiedzi ile tylko mogę .
Fakt, myśli mam skierowane w zupełnie innym kierunku ,ale o tym pisać raczej nie będę .

Zauważyłam ,że większość z Was ma tak samo jak ja.
Piszemy coraz mniej ,oczywiście z wiadomych powodów ,ot taki mały przywilej wiosenno-letni .
 Nawet nasza Anula czy Gosia też ostatnio są skąpe w wypowiedzi.
Nadchodzi lato,powinniśmy tryskać radością ,energią a tu jakoś tak nijak, zamiast się cieszyć to większość osób ma  humory  wisielcze i wcale się temu nie dziwię .
Codziennie pogoda jest  inna ,bo raz tak a na drugi dzień siak.

I weź tu człowieku rusz z kopyta :(

Na całe szczęście mój humor jakoś mnie nie opuszcza ,gęba się śmieje,zęby szczerzą ,mimo,że zmęczenie i przeróżne dolegliwości dadzą  czasem popalić .
Cóż starość nie radość ,a życie to nie bajka.

Jeśli ktoś nie ma dziś dobrego humoru ,pokłada się na prawo i lewo,zasypia na stojąco, ciągle ziewa i szuka kąta aby tylko głowę  przyłożyć do poduszki to polecam taki oto szybki kawał,który mnie rozbawia za każdym razem, kiedy muszę podawać stan liczników wody .

-Wodociągi?
-Tak słucham .
- Z kranu płynie woda.
-A co ma płynąć ?
-Sądząc po rachunku to k...a mać bourbon lub whisky

******

Właściwie jestem dziś tutaj po to , aby pokazać kolejne pudełko z haftem wstążeczkowym .
Przygotowałam je z myślą o naszej zdolnej ,quillingowej Natali,która z tego co wyczytałam z komentarzy i między wierszami  zachwyciła się moimi  różyczkami ,jakie pokazałam jakiś czas temu klik .
Nie mogłam nie zrobić dla niej takich kwiatów,dlatego powstały podobne w trochę innym odcieniu fioletów.

Z prawej obrazek jaki już widzieliście 



Ponieważ wszystkim wyróżnionym dziewczynom robiłam pudełka to i dla Nati  musiało jakieś powstać.

Jak zawsze w duecie firana i juta ,które dobrze sprawdzają się w takich sytuacjach.












Z  każdą nową pracą,choćby nawet przy takich zwykłych  pudłach  nabieram doświadczenia co sprawia mi to ogromną radość, ale niestety dla Was pozostają nudne posty i rafaellowe przeróbki.

I tak oto przebiegła kolejna prezentacja wykorzystania wstążeczek .
Teraz zostało mi jeszcze jedno pudełko do pokazania,ale zrobię to w kolejnym poście .

Na dziś to tyle .
Po ponad dwutygodniowej przerwie w robótkach ,nabrałam dziś ochoty na małe haftowanko,więc uciekam do pracowni coś potworzyć .

Z Wami się żegnam cieplutko,życząc słonecznego weekendu.

Danutka:)))






piątek, 12 czerwca 2015

Pudełko dla Lidzi

Gdyby nie popołudniowa burza nic do domu by mnie nie spędziło o tej porze.
Waliło piorunami jak młot pneumatyczny  ,błyskało się jak na dyskotece ,ale najlepsze z tego to to ,że zlało porządnie ogródek.

Korzystając z okazji,że zasięg internetowy jeszcze posiadam,a na dworzu na razie ogromne kałuże ,szybciutko chcę pokazać jakie pudełeczko dostała ode mnie Lidzia ,której to propozycję wyróżniłam podczas wybierania kompana dla naszego Stefcia.
Oczywiście małe co nie co w pudełeczku też się zmieściło,ale fotek takowych z reguły nie robię ,dlatego wszystko możecie zobaczyć u Lidzi .

Wzór oczywiście z głowy,czyli ciąg dalszy tego co mi w duszy grało haftując wstążkami .














Myślę ,że to mój najkrótszy post w karierze,ale muszę szybko działać ,zanim kolejne pioruny zaczną walić po całej okolicy,a nawet już coś tam słychać .

Dziękuję kochani,że jesteście .
Buziaki :)

Danutka:)))





środa, 22 kwietnia 2015

Haft wstążeczkami ,tulipany -moja druga praca w tej technice

Czołem mróweczki!
Z dnia na dzień widać ,że  na blogach jest coraz mniejszy ruch.Wcale się temu nie dziwię ,bo sama jakoś mało zaglądam do kompa.
Pogoda dziś za oknem jak marzenie.Piękne słoneczko ,wiatru wcale ,normalnie żyć nie  umierać.

Pierwszy haft wstążeczkowy mam już za sobą klik  i koniecznie musiały być kolejne próby.
Na razie nie uczyłam się nowych kwiatków,jakie Bożenka zleciła na kolejną lekcję ,bo musiałam sprawdzić pewną koncepcję na bukiet z tulipanów jaki w mej wyobraźni powstał.
Umyśliłam sobie ,że będą one w pastelowym kolorze z dużą ilością liści.
Materiał  jaki do tego celu użyłam pochodzi ze starego obrusa,bo niestety nic innego nadal nie mam .
Znów się umordowałam okrutnie,to przeciąganie wstążek szło mi bardzo opornie ,ale ważne że do przodu i nie stanęłam w miejscu.
Powstało 11 tulipanów  ze sporą ilością liści.

Ponieważ nie mam żadnego wypychacza czy jak to się tam zowie,to jego rolę pełni u mnie wata,którą wypchałam kwiatki.

Znów robiłam bez żadnego schematu ,prosto z głowy.
W założeniach miał  powstać obrazek,jednak po skończeniu doszłam do wniosku ,że ramka ,którą miałam użyć jest jakaś za duża i nie byłyby zachowane proporcje między nią a tym bukietem.

Cóż było począć?
Musiałam zmienić plan i może nawet dobrze się stało.
Obrazka nie ma ,ale powstało moje pierwsze pudełeczko z tym haftem .

Ogólnie nie jest źle,nawet mi się to podoba,choć nie ukrywam, że mogłoby być jeszcze lepiej .
Zdjęcia  nie oddają całego uroku tych kwiatków, na żywo to wygląda jakoś inaczej i lepiej.

Pudełko owe też miało być bez tych wszystkich wykończeń koronkowych,ale kurcze gapa jestem i w pewnym miejscu zahaczyłam nitkę tak,że nie dało się uratować .Stąd musiałam troszkę pokombinować i zatuszować ten mały błąd.

Cały bukiet jest  luźno przepasany wstążeczką w kolorze ecru zakończoną  małą kokardką z boku.

Nie jestem dziś rozmowna ,więc kończę pisaninę i pokazuję efekty .
Na sam początek kolaż haftu

I teraz kilka różnych ujęć 



pudełko,tulipany









I to na tyle,więcej Wam nic nie pokażę bo nie mam co .

Dziś dojechały zamówione wstążeczki ,mam chyba zapas do końca świata haha.
Jednak nadal nie mam takiego koloru,który nadawałby się na liście.
Wiem, że można malować je ,ale na razie Bożenka nic na ten temat nie pisze,nigdzie też nie wyczytałam jak to robić ,więc czekam cierpliwie aż coś się wyjaśni, bo nie mam jak skończyć pewnej pracy .
Chyba ,że jest ktoś kto mi podpowie jak mam to robić .

Dobra już nie przeciągam dłużej,szkoda czasu na zbędne pisanie .

Do zaś moje mróweczki :)