Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choinki. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 listopada 2016

Rozwiązanie zagadki i świąteczny komplet

Witajcie !

Pewnie ciekawość Was zżera co kryło się pod moją zagadką o "cuśku".
Ale najpierw wyjaśnię jedną sprawę ,bo wiele z Was mogło pomyśleć,że zrobiłam błąd ortograficzny w nazwie tego czegoś co trzeba było odgadnąć .
Otóż nie miałam na myśli COŚ,ani też CÓŚ,ponieważ to jest zupełnie cosik innego haha,ale Wam namotam .
Raczej byków ort. nie popełniam ,w szkole za dyktanda nie chwaląc się same 5 miałam ,a jak już, to pisząc szybko zjadam litery,albo przestawiam je w wyrazach.

Ten "Cuś" o jakim mowa ,to jest mój skrót myślowy od wyrazu pestkuś ,bo tak nazywam pestkę z awokado,która jest odpowiedzią na zadane pytanie . Kiedy zostaje mi po awokado pestka ,zawsze mówię sama do siebie,że muszę zetrzeć pestkusia,stąd ta nazwa.Oczywiście "k w wymowie zamieniłam na "c",aby było trudniej Wam odgadnąć .
Jejku normalnie wyszła mi łacina,haha prawie jak ta podwórkowa,tylko bez bluźnierstwa.


No bo pomyślcie sami,jakby to brzmiało ,że zagadka jest o "KUŚKU",haha,no skojarzenia mogłyby być przezabawne,ja już je mam.

Przyznaję ,zagadka nie była prosta ,ale też pokazała jak mało osób wie,że ten cusiek ma jeszcze więcej wartości odżywczych niż sam owoc,który przecież też jest bardzo zdrowy.
Jejku,chyba muszę  iść do jakiegoś "dochtore" ,żeby tyle gadać na temat samej pestki .

Zatem już bez przedłużania informuję ,że jako pierwsza prawidłową odpowiedź podała Anna Muszyńska(nie mogę wejść na Twojego bloga,więc podlinkuję jak mi się to uda )
Aniu  gratuluję, proszę pisz mi szybko adresik na maila, mała zdrowotna niespodzianka  poleci do Ciebie.

Jeśli myślicie ,że to koniec to zmartwię Was ,bo nadal będę gadać .
Ale teraz na temat tego co zrobiłam ostatnio.
Po pierwsze robiłam porządki w  świątecznych duperelach,bo w końcu trzeba ruszyć dupsko i coś zdziałać .
Na Cykliczne Kolorki udało mi się zrobić coś świątecznego ,ale przecież wstyd, aby tylko tyle .
W końcu do świąt jest jeszcze trochę czasu .
Znalazłam z ubiegłych lat sporo łańcuchów,girland i postanowiłam je jakoś wykorzystać .
Może nie moje klimaty takie błyszczące,ale przecież do śmieci nie wyrzucę .
Na pierwszy ogień poszły girlandy zielone z białymi końcówkami .
Pierwsza powstała choinka z tektury owinięta girlandą i utrzymana w kolorystyce  srebrno-białej.

Jednak robienie fotek takim pracom to jest masakra,chyba z fioletami idzie lepiej .
Co ja się namordowałam ,na dworze nie było szans ,bo deszcz padał,a w domu każde tło mi nie pasowało.
W końcu wybrałam czerń i tak chyba już zostanie.
Choinka ma wys.ok 40 cm ,bombki na niej są w 3 rozmiarach,na dole większe a u góry mniejsze  .
I to tyle co trzeba o niej wiedzieć ,także luknijcie gałką jak wyszła .



Z przodu umieściłam małą aniołko-gwiazdkę 


 natomiast z tyłu są same bombeczki 


A skoro mam tych girland kilka to do choinki dorobiłam świąteczny stroik.
Pamiętacie jakie reniferki wykorzystałam w mojej pracy z dupnych rolek TU w celach  typowo zdjęciowych?
Już wtedy wiedziałam ,że wykorzystam je do jakiegoś stroika.
I w tym właśnie stroiku znalazły one swoje miejsce.
Do jego zrobienia użyłam samorobnej pasty strukturalnej, szyszek ,bombek,grubszej świecy o wys.20cm oraz ażurkowych gwiazd betlejemskich i srebrnej kokardy .
Tonacja kolorystyczna ta sama co w choince,w końcu jak komplet to komplet.

Zaczynając  od tzw. przodka haha  ,czyli z przodu .




I z tyłu 

Z lotu ptaka 



I z boczku 



I jeszcze kilka zbliżeń z każdej strony






Ponieważ mam jeszcze kilka takich reniferków ,to może wykorzystam w innych pracach .

Na zakończenie kolaż obu prac .
Co prawda chciałam zrobić fotkę stroiku z choinką razem ,ale niestety tło w postaci czarnego brystolu okazało się za małe, stąd specjalny kolaż,który niestety nie pokazuje proporcji ich względem siebie.
Ale wymiary ich podałam w poście i już wiadomo ,że choinka jest większa od stroika .



Więcej Was kochani nie zamęczam .
Muszę odwiedzić i skomentować moje kolorystki ,bo powiedzą,że się na nie obraziłam.
Prace z dupnych rolek też czekają na komentowanie,więc nie ma na co czekać ,tylko czas brać się do pracy,mimo ,że przecież nie leniuchuję, bo ciągle coś działam.


Buziaki i do zaśki :)





środa, 9 listopada 2016

Kreatywne bombardowanie "dupnych" rolek


Heyka moi drodzy.

Zabawa w bombardowanie jest bardzo kreatywna i pozwala zrobić czasem takie  rzeczy, o jakie nawet sami siebie nie podejrzewamy.
Już pojawiły się pierwsze prace ,które są przepiękne ,bardzo pomysłowe i szalenie mnie cieszą .



Takie zabawy to ja lubię i to nawet bardzo .
Temat rolek nie jest mi obcy ,coś tam kiedyś się z nich robiło.
Nie chciałam się powtarzać i robić stroików,które są Wam dobrze znane. 
Mam wrażenie ,że wszystko co można zrobić z takich "dupnych "rolek już zostało zrobione .
W necie jest wiele różnych pomysłów i można się inspirować do bólu.
Trafić z czymś czego jeszcze nie było jest bardzo trudno,zatem  raczej na zaskoczenie i jakieś wielkie cudeńko nie liczcie.

Ja zainspirowałam się naturalnymi gałązkami.
A ponieważ temat jest dupno-rolkowy, a nie patyczkowo-gałązkowy to usiadłam i zaczęłam dumać .

W sumie przerobiłam ponad 40 rolek ,ale dokładnie nie powiem ile,bo się później pogubiłam i przestałam liczyć .

Cięłam te moje roleczki i zwijałam jak to zwija się rurki z gazet.Nie powiem ,żeby szło szybciutko,bo jednak papier momentami się rozwarstwiał i był dosyć sztywny.
Długości elementów ,tak jak popadło,krótsze,dłuższe ,bo i tak wszystkie się wykorzysta.


Co roku obiecuję sobie zrobić choinkę z gałązek ,ale nie podejrzewałam ,że będę zmuszona zrobić z takich roleczek .
Naklejanie ich na tekturowy stożek szło w miarę szybko,bo miało być bez ładu i składu .
Potem zapomniałam się z fotkami ,ale wiadomo o co kaman.


Dodam jeszcze ,że poprzeplatałam sznurek wokół stożka i  całość popsikałam złotą farbą .




Pod choinką zamieszkał w  gniazdku mały ptaszek ,któremu dorobiłam czapeczkę i szalik,aby nie marzł biedaczysko, gdy śnieg spadnie.Ma dach nad głową,więc chyba mu tam będzie dobrze,prawda?
A tak to wszytko wygląda .


Robienie fotek masakra:(
Nie lubię złota uwieczniać na zdjęciach,szczególnie przy takiej pogodzie jaka dziś panuje .












Jak pisałam wcześniej zagubiłam się w rachubie i został mi nadmiar pozwijanych  rureczek .
Długo się nie namyślając postanowiłam jeszcze coś wymodzić.

Wzięłam tym razem dwie szersze rolki od taśmy klejącej,skleiłam do kupy ,dodałam troszkę koronki,koralików,sznurka i   potraktowałam złotem .
Przeznaczenie tego pojemniczka jest wszelakie.
Można użyć na jakieś przydaśki ,długopisy lub tak jak ja to zrobiłam ,na grubą świecę jako świecznik. 
Może dziewczyny nie będą narzekać,że firma Knocik całkiem upadła haha:)
Od razu dodaję,że zamiast złotej trafi tam biała świeca,tylko muszę dotrzeć na jakieś zakupy.

Uwielbiam białe dodatki świąteczne ,a połączenie ze złotem jest zawsze sprawdzone i idealne









Nie wiem jak Wam ,ale mnie się taka przeplatanka rurkowo-sznurkowa bardzo podoba.
Chyba nie muszę nawet pisać ,że na żywo jest o niebo lepiej .

A na koniec cały komplet razem .





Kochani jeśli pomysł Wam się spodobał można się inspirować i tworzyć  swoje drzewka.
Fakt,wykonanie trochę  czasu zajmuje ,ale tym sposobem można zrobić  oryginalną ozdobę ,jakiej nikt nie ma .
Została mi jeszcze  garstka tych zwinniętych rureczek,więc kto wie czy czasem coś z tego nie wymyślę do kompletu.
Na razie to tyle w temacie.


Chyba zadanie mam zaliczone ,jak myślicie ?
Ja sobie zaliczam haha,a co, w końcu szefuję  tej zabawie i sama siebie nie będę wywalać haha :)

A teraz czekam już na Wasze propozycje z rolkami.

Kochani zróbmy jedno wielkie listopadowe bombardowanie!!!!!!!!!!!!!

Od jutra pojawi się na blogu żabka ,gdzie możecie linkować Wasze  roleczki. 

Dzięki kochani za każde słowo jakie zostawiacie ,to ogromna przyjemność czytać Wasze komentarze.

Pozdrawiam i do zaśki :)





niedziela, 28 grudnia 2014

Poświąteczne dziękowanie i jutowanie

Witajcie moje kochane po świętach,które zleciały jeszcze szybciej niż całe ich przygotowanie.
Na samym początku dziękuję przeogromnie za tyle ciepłych życzeń ,płynących prosto z serca 
Nie miałam w planach przed Nowym Rokiem  pisać  żadnego posta  ,ale doszły mnie słuchy,że niektóre z Was martwią się o mnie ,więc szybciutko donoszę ,że jestem cała .

Nie ma mnie w domu, ale dostęp do neta mam bardzo dobry  ,także kontakt ze światem jakby nie było mam 24 na dobę.Tyle,że mało co z niego korzystam,bo postanowiłam  odpocząć od blogów,aby nabrać sił na kolejny rok i dalszą zabawę z Wami moje drogie artystki-kolorystki.

Ze sreberkami już jestem na bieżąco,pracuję nad kolorkiem styczniowym ,abyśmy mieli co robić przez kolejny miesiąc.

Kochani moi dostałam znowu wspaniałe upominki od dziewczyn,ale dziś podziękuję tylko dwóm osobom ,bo tylko takie fotki zdążyłam zrobić przed wyjazdem i   mam na kompie.

Pierwsza karteczka z życzeniami jest od Kasi z dziupli .
Kochana dziękuję bardzo za życzenia i pamięć .


Ewcia natomiast pamięta o mnie odkąd się poznałyśmy na blogach dwa lata temu.
Ewuniu dziękuję za cudną świąteczną karteczkę w Twoim wykonaniu.



Reszta podziękowań będzie na spokojnie już po moim powrocie do domu,czyli w styczniu.

Przy okazji chcę Wam pokazać świecznik jaki otrzymała ode mnie , jeszcze przed świętami Lucy wygrywając I etap mojego dwu-etapowego candy.


Zapisy do drugiej części nadal trwają KLIK ,także zapraszam serdecznie do poczytania co i jak ,tych którzy do tej pory tego nie zrobili a mają ochotę na mały upominek i pamiątkę od Danutki.

Kochani na dziś to tyle i w szybkim skrócie.

Być może jeszcze się odezwę przed sylwestrową nocą i na mur beton,choćby po trupach i całonocnej zabawie  przybędę do Was z nowym kolorem  już 1 stycznia .

Buziaki słodziaki dla wszystkich :)


Danutka:)))








piątek, 12 grudnia 2014

Obrazek 3d z fikuśną choinką


Witajcie kochani w piątkowy wieczór.
Cały miniony  tydzień pracowałam jak prawdziwa mróweczka,sprężałam się jak tylko mogłam, aby wyrobić się z upominkami dla najbliższych mi osób.
Każdą wolną chwilę spędzam  przy biureczku i poświęcałam robótkom wszelkiej maści ,kalibru i techniki.
Sporo  upominków już powstało, część zostało wysłanych ,część czeka na ostatnie szlifowanie .

Post też będzie  raczej należał do tych krótkich , bo mam jeszcze zaplanowaną  na wieczór kolejną partię lepienia różyczek .
A dziś chcę Wam pokazać kolejną choinkę jaka powstała w formie 3d ,którą zrobiłam specjalnie dla naszej wspaniałej blogowej  koleżanki Ani znanej na blogach  Nawanną.
Kiedyś wyczytałam między wierszami,że Ania lubi niebieski kolor,to pokombinowałam ,aby dostała ode mnie świąteczny upominek właśnie z takim kolorkiem .
Oczywiście padło na choinkę ,którą nazwałam fikuśną ,bo na taką mi wygląda.Nie za wysoka ,raczej niska i jakby roztańczona .
Na niej zamieszkały bombeczki ,wstążeczki i obowiązkowo różyczki z zimnej porcelany w wersji brokatowej.
Ale już nie przedłużam i pokazuję obrazek .
Fotki  nie są za dobre,ale nie było czasu   rozczulać się nad nimi .












Kochani moi przypominam na koniec o konkursie na odjechane studio  klik ,jeszcze tylko dziś do godz. 23:55 możecie zgłaszać swoje propozycje .

A teraz spadam szybciutko zająć się porcelanką ,przy której czas upływa miło ale też i szybko.
Za to jak tak ostro pracuję to nie myślę o najgorszym. 
Wczoraj dzwoniłam do szpitala i dowiedziałam się ,że wyniki już są, ale  w tym tygodniu już nie zdąże ich odebrać.Także nadal żyję w niepewności i stresie,ale nie poddaję się i mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.

Miłego wieczorku moje mróweczki .


Danutka:)))



wtorek, 9 grudnia 2014

Choinka lasem pachnąca :)

Dobry wieczór moje mróweczki .
Dziś wpadam dosłownie na chwilę i  bardzo szybciutko będę pisać posta.Tak bynajmniej mi się wydaje ,że powinno pójść ekspreseowo.
Po powrocie ze szpitala zrobiłam choinkę  z prawdziwych gałązek mojego jedynego iglaczka jaki mam w ogródku.Ma ona ok 40 cm wysokości,cała jest posrebrzona brokatem i magicznym pyłkiem. 
Gdy cięłam gałązki ,tak olejki eteryczne pięknie pachniały i łechtały nozdrza swym cudnym aromatem,że  od razu miałam  wrażenie,jakby święta były już tuż tuż .
Muszę powiedzieć ,że jestem z niej bardzo zadowolona  ,bo jest prawie  taka jaka powinna czyli  pachnąca,zielona ,z jutą i białymi dodatkami z zimnej porcelany .
No może mogło być więcej tych gwiazdek, ale ja dopiero zaczynałam je produkować ,więc ilośc była znikoma .
Stoi sobie już  prawie 2 tygodnie w domu ,ususzyła się pięknie,a dzięki lakierom nie kruszy się i dzielnie zdobi moje królestwo.
Oczywiście mam w planach jeszcze jedną  i podobną,tak dla pewnej osoby na prezent  ,więc jak zrobię to też z pewnością się Wam pochwalę .
Szkoda,że nie umiem na fotkach pokazać jej blasku ,ale chyba  coś tam trochę przyuważycie.

Ale dłużej już nie nawijam tylko pokazuję foteczki z kilku stron 










I tym sposobem dojechaliśmy do końca dzisiejszego wpisu.
Więcej się nie rozgaduję ,bo mam bardzo mało czasu ,a jeszcze muszę później wdepnąć do moich kochanych artystek ,gdyż  widziałam ,że znów pojawiły się kolejne srebrzystości .

Miłego ,twórczego wieczorku dla wszystkich :)

Danutka :)



środa, 3 grudnia 2014

Zachoinkowałam się w jucie :)


Obiecałam sobie,że nie zrobię w tym roku żadnej bombki i jak na razie trzymam się tego postanowienia.
Za to wpadłam w wir choinkowy z wykorzystaniem juty ,czyli mówiąc po mojemu zachoinkowałam się .


Ostatnio pokazałam Wam moją wersję  świątecznego  obrazka <klik> ,a dziś przyszedł czas na kolejną jego odsłonę.
Muszę powiedzieć,że ten obrazek nawet bardziej mi się  podoba niż pierwszy ,bo jest delikatniejszy  i bez tego ociekającego złota.
Za to ma małe , białe bombeczki z zimnej porcelany jakie nalepiłam  ,które są opruszone mieniącym się  anielskim pyłkiem .Jedynie ta  większa bomba po środku nie jest lepiona przeze mnie ,ale też błyszczy się pięknie  .
Lubię takie śnieżnobiałe ozdoby ,które pięknie przywołują zimę i wspomnienia ,kiedy to święta były  pełne uroku i magii .
Swoją drogą ciekawe jaka w tym roku czeka nas pogoda w ten magiczny czas  Bożego Narodzenia.

Ogólnie cały obrazek,łącznie z ciemnobrązowym tłem  delikatnie się błyszczy i mieni od padającego na niego światła.


Nie wiem czy taka wersja Wam się spodoba,ale mojej znajomej tak wpadła w oko ,a właściwie w łapki, że już mi go nie oddała,mówiąc cyt."zrobisz sobie nowy ,bo co to dla Ciebie ".
No nie wiem ,nie wiem ???
Pewnie takiego samego już nie poczynię ,jedynie podobny .

A ponieważ nadal nie mam tych żarówek z białym światłem ,więc znów leciałam na mróz aby strzelić kilka fotek .


Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie palnęła,ale nie mogę się powstrzymać i muszę to zrobić ,zanim ktoś wpadnie na ten sam pomysł co ja .
Na żywo cały obrazek cudnie się błyszczy ,ale jak tak teraz patrzę na tło brązowe to wygląda jakby ktoś potrząsnął włosami i obsypał obrazek nie brokatem a łupieżem hahaha:)







A tak na marginesie to muszę Wam powiedzieć,że tak jak zawsze lubiłam robić te wszystkie ozdóbki świąteczne ,tak w tym roku idzie mi wszystko jak krew z nosa.Jestem już opatrzona tymi wszystkimi stroikami, bombkami,dekoracjami ,że marzę aby było już po świętach.
Może dlatego,że ciągle żyję w nerwach,napięciu i czekaniu na to co jest dla mnie teraz sprawą priorytetową.

Poza tym witam nowe obserwatorki,które pojawiły się ostatnio w mych skromnych progach.
Rozgoście się kochane wygodnie ,obiecuję że nuda Wam u mnie nie grozi.
Zawsze  witam wszystkich  z otwartymi ramionami,jestem chętna do pomocy i współpracy .Gdyby coś nie tak,to już wiecie, gdzie mnie znaleźć ,więc proszę "walcie jak w dym" .

A na zakończenie przypominam o trwającym dwuetapowym candy urodzinowym ,już niedługo odbędzie się pierwsze losowanie.


Gdyby ktoś chciał się przyłączyć do innej zabawy ,w której zaskakujemy swoim nieprofesjonalnym studiem foto to zapraszam serdecznie tutaj.
Coś mi sie zdaje,że moje artystki boją się pokazać swoje atelier,czyżby zabrakło Wam poczucia humoru i pomysłowości?
Tam nie trzeba robić cudów,bo im prymitywniej tym nawet lepiej i weselej.
Także chętnych i odważnych zapraszam do udziału w tej jedynej w swoim rodzaju zabawie
Dziewczyny nie dajcie się prosić ,tylko ruszcie głową i strzelajcie fotki !!!!!!!!!!!!!!!!!! 
  Trzy odważne dziołchy już się zgłosiły ,więc teraz  czekam na kolejne szalone pomysły :)

Zmykam ,bo mnie zaraz zlinczujecie za namawianie do głupotek .

Do zaś kochani :)

Danutka:)))