Jedno pudełko córka sama sobie ozdobiła i wyniosła do szkoły na stoły wielkanocne.Uważam ,że też jej pięknie to wyszło.Owinęła zwykłą bibułą.dorobiła ptaszki z jakiś kawałeczków deseczek ,które miałam nawet nie wiem po czym i powstało piękne jajeczko.
Drugie pudełko wpadło w moje łapki i postanowiłam zrobić z niego zajączka na słodkie jajeczka.
Oczywiście dorobiłam mu wszystko sama,zwijałam ,skręcałam i przyklejałam.a przy okazji wpadłam na pomysł jak zrobić takie świecące i sztywne wąsy oraz kontury uszu i łapek.Szkoda tylko,że ze zdjęciami się tyle namęczyłam a i tak nie wyszły takie jakbym chciala.Nie oddają rzeczywistości nawet w 50%.Trudno nowych już nie zrobię bo cierpliwość moja na dzień dzisiejszy się wyczerpała.
A to początek mojej pracy,która wbrew pozorom wcale nie była łatwa i szybka do zrobienia. Może gdybym poszła na łatwiznę i przykleiła gotowe oczy,nos czy wąsy byłoby szybciej.Ale nie byłabym sobą ,musiałam trochę się pomęczyć,ponieważ kocham to robić i sprawia mi to wielką przyjemność.
Ja jestem z efektu końcowego bardzo zadowolona.
A co do zdjęć, to gdybym je dłużej robiła wyjadłabym wszystkie jajka ,bo co nieudana próba to sięgałam po kolejne jajeczko.Więc sami rozumiecie że musiałam w końcu przestać i z jedzeniem i z fotografowaniem .
Zawsze obiecuję sobie,że będzie krótko a jak przyjdzie co do czego to jakoś mi się wpisy wydłużają,za co przepraszam tych co nie lubią dużo czytać.
Na koniec dziękuję za wszelkie komentarze pod postami i za to ,że chcecie mnie czytać czy też oglądać moje wymyślone pomysły.
DANUTKA:)))