Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty z papieru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty z papieru. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 czerwca 2014

Recyklingowy świecznik na konkurs i użalanie się

Jak to dobrze,że dziś jest chłodniej, bo wczorajszy upał był nie do zniesienia.Żeby nie ochłoda w podwórkowym basenie nie wiem jak bym wytrzymała do końca dnia.
Kocham słońce,piękną pogodę ,ale takie skwary to wytrzymuję i toleruję tylko nad jeziorkiem,a do wakacji jednak jeszcze trochę czasu.
W domu duchota ,zero  przeciągów  ,jedynie biedne wentylatory ,które ledwo zipały i chodziły non stop.
Chyba będzie trzeba pomyśleć o klimie ,bo coś ta pogoda płata nam ostatnimi czasy różne figle.

Tak ,ale ja nie o takich żalach miałam wypisywać .Dziś mam umysł bardziej jarzący i nieprzegrzany od słońca, więc mogę sobie trochę ponarzekać .

MOJE ŻALE PO RAZ PIERWSZY 

Otóż, w zeszłym roku ogłoszono konkurs na najładniejszą pracę recyklingową .

Oj w sieci było wtedy o tym konkursie   bardzo głośno ,ileż szumu,obiecanek i zapewnień.
Wtedy byłam jeszcze początkującą blogerką ,ale pomyślałam co tam spróbuję swoich sił i pokażę cóż tam potrafię wytworzyć z odpadków i papierowej wikliny.
Z drugiej strony była okazja do pokazania się szerszemu gronu i promocja własnej osoby na co nie ukrywam liczyłam. 
Oczywiście moja praca nie wygrała ,ale nie o to chodzi.
Organizatorzy zapewniali,że wszystkie prace będą obfocone przez profesjonalistów,będzie dodatkowe głosowanie na fejsie itd.
Było tyle było miodu i słodzenia,zachęcania  a jak przyszło co do czego to właściwie nawet nie wiem jakie były inne prace konkursowe .
Jedyne co zobaczyłam to tylko 3 pierwsze miejsca i na tym koniec,a prośba do organizatorów o pokazanie innych prac nie przyniosła żadnego skutku.

Szkoda ,że tak to się zakończyło,dlatego dziś po ponad roku od tego wydarzenia postanowiłam Wam pokazać cóż takiego wtedy wymodziłam .



Miałam przy nim kupę roboty.
Cała praca od góry do dołu zrobiona z tego co inni wyrzucają do śmieci,oczywiście za wyjątkiem świeczuszek .
Pamiętam ,że wyplatany  środek malowałam kilka razy zanim ostatecznie zdecydowałam w jakiej kolorystyce zrobię .Potem zabawa z rolkami papieru,z których robiłam różne kwiaty,dalej róże z wytłoczek po jajach,jakieś maluśkie kwiatki z perełkami itd.
Szkoda,że wtedy nie zrobiłam lepszych fotek,ale liczyłam właśnie na te co mieli zrobić profesjonaliści.
Także zdjęcia robione na szybko ,byle mieć coś na pamiątkę .







Kochani tutaj pierwszy raz pokazałam  ,że często w moich świecznikach  korzystam z denek od puszek i ten  pomysł jest  zupełnie mój.Nigdzie wcześniej nie widziałam ,aby ktoś korzystał w ten sposób z puszek używając je pod zapachowe świeczuszki.
Drugi raz pokazałam szerszemu gronu użycie denek w świeczniku wyzwaniowym < klik >.

 UŻALANIE SIĘ PO RAZ DRUGI 
I w tym miejscu moje drugie żale ,gdyż po ukazaniu się mojej propozycji wyzwaniowego świecznika  nagle w sieci zaczęły pojawiać się świeczniki a w nich denka z puszek .
Nie ukrywam ,że cieszę się iż korzystają z moich pomysłów inni ,w końcu dzielę  się nimi z Wami drodzy czytelnicy.Jedynie jest mi tylko przykro ,że żadna z tych  osób nie wspomniała ani słowem skąd zaczerpnęła pomysł.
Rozumiem ,że nie jestem żadną znaną osobą ,raczej żyję sobie w cieniu ,nie wychylam się ,robię swoje ,ale to nie znaczy ,że można w ten sposób podkradać czyjeś pomysły,pokazywać jako własne ,skoro o innych znanych osobach to wręcz podkreśla się po kilka razy co od kogo pochodzi,kto nas czymś zainspirował.

Szkoda,że wszyscy nie podchodzą do tych spraw uczciwie ,ale cóż takie są realia a ludzie jakże różni .

Na dziś koniec użalania się .
Proszę jedynie o zrozumienie ,gdyż   ja czasem muszę czas  dać upust pewnym emocjom i przelać je na kompa.
Nie należę do tych co tylko wrzucają fotki i lecą dalej.Ja muszę swoje powiedzieć ,wyżalić się lub odwrotnie podzielić radością czy spostrzeżeniami.
Kto lubi czytać i tak przeczyta ,a kto nie to chociaż poogląda fotki ,tyle że nie będzie w temacie co i jak .
Bo jak ja to mówię każda praca ma jakąś duszę ,do czegoś nawiązuje ,dlatego staram się zawsze kilka słów dodać co miałam na myśli robiąc to czy tamto.
A że dziś naszło mnie na użalanie się to trudno,wybaczycie mi to lub nie .

Na zakończenie dziękuję tym wszystkim, którzy mnie  dobrym słowem raczą ,bo Wasze komentarze są bezcenne.
Dziękuję za tyle przemiłych słów pod moją ostatnią pracą z organizerem tutaj .Cieszę się ,że  spodobała się Wam  taka wersja na pierdolitka .

Całuski dla Was 

Pozdrówka moje rozleniwione słońcem  mróweczki :)

DANUTKA:)))




piątek, 31 stycznia 2014

Zestaw walentynkowy jaki sobie wymyśliłam i konkurs

Witajcie kochani !
Ja jestem czasem takim troszkę dziwakiem i zamiast opływać w czerwonościach jak przystało na Walentynki wymyśliłam kolejne serduszko w zupełnie innych kolorach.
Ale zacznę od samego początku.
Szukając w szafie sukienki dla mojej córki, która szykowała się na bal do szkoły natrafiłam na moją suknię z dawnych lat ,która miała piękną ażurową wstawkę.A wiadomo ,że jeśli coś przez rok czy 2 lata się nie założy tzn ,że lepiej  się tego pozbyć bo szanse na ubranie takiego ciuszka są marne.
A tu minęło już sporo lat kiedy ostatni raz miałam tą sukienkę na sobie.Tym bardziej ,że to była jakaś okazjonalna ,a i  ja do tego jestem zwolennikiem spodni,dżinsów,a najlepiej to dresów.
Krótko mówiąć najzwyczajniej w świecie ją pocięłam .
Ktoś kto umie szyć pewnie zrobiłby z tego inny pożytek,ale  ja najlepiej się czuję kiedy mam w łapach papier , nożyczki i klej .
Patrząc na kawałek materiału myślałam cóżby to z tym dalej zrobić .I tak przeleżało kilka dni.

W międzyczasie zrobiłam 3 róże z papieru malowane kawą  i wtedy wpadłam na taki dziwny pomysł aby połączyć ten kawałek tkaniny z tymi kwiatami,papierem i innymi dodatkami jakimi dysponuję w domku.

I tak oto najpierw zrobiłam ażurowe serduszko,a właściwie to nawet dwa w jednym i wszystko utrzymane w tonacjach czarno-beżowo-kawowych



Inną  tegoroczną prpozycję na serduszko walentynkowe możecie zobaczyć tutaj   



Jednak ciągle mi czegoś brakowało więc wpadłam na kolejny pomysł ,aby do tego serduszka dorobić uniwersalny świeczko-wazon .Czyli z pustej po bombkach tuby i malowanego kawą papieru zrobiłam kolejne pierdolito 2 w 1.
Na dzień można wstawiać kwiatka, natomiast na romantyczne wieczory wymieniać zawartość środka i zapalać świeczuszkę .



Muszę powiedzieć ,że z tej tuby jestem bardzo zadowolona ,ponieważ udało mi się z mojego kawowego malowania  uzyskać fajny efekt prążków.
Na fotce poniżej już zapalona tuba ,tylko na wieczór nie czekałam robiąc zdjęcia więc  płomień słabo widać 



W ten sposób moje trzy róże z papieru i materiał ażurowy  zostały wykorzystane .
A tak prezentuje się cały zestaw walentynkowy.

 Wersja dzienna z różą w wazoniku 

wersja wieczorna i nocna ze świeczką ,a właściwie  wymienialnym wkładem 

Koniec prezentacji!
Mam cichą nadzieję,że znajdą się wśród Was i zwolennicy takiej wersji walentynkowej :)

A teraz na koniec coś czego nie cierpię robić .

Człowiek najpierw bezmyślnie się zapisze, a potem dopiero zdaje sobie sprawę z tego co zrobił.
Ale skoro już staruję w konkursie to niestety muszę o tym fakcie Was poinformować, dlatego z wielką nieśmiałością jestem zmuszona   poprosić Was  o sms .
Więc gdyby ktoś był tak uprzejmy i miły ,ktoś komu  podobają się moje prace ,to co tworzę i  oddał jeden mały głosik na moje wypociny blogowe będę bardzo wdzięczna i szczęśliwa.

Od wczoraj do dnia  6 lutego do godz.12:00 odbywa się  drugi etap konkursu poprzez wysyłanie sms.
Jak głosować przedstawiam poniżej 

Więcej na ten temat możecie poczytać tutaj 

Brrr nie cierpię takich sytuacji,nie umiem się promować ,chwalić ,namawiać  i strasznie tego nie lubię ,nawet sama się sobie dziwię, że to zrobiłam. 


A teraz kochani żegnam się już z Wami dziękując za każde słowa jakimi mnie obdarowujecie.

Całuski:)


DANUTKA:)))





czwartek, 16 stycznia 2014

Obrazek cegiełkowy z gerberami

Ostatnio pisząc posta o serduszku miałam bardzo podły humor,więc jeśli ktoś miał mnie wtedy dość to przepraszam bardzo i obiecuję,że dziś nie będzie marudzenia i narzekania.
Kochani jesteście,że potraficie swoimi przemiłymi komentarzami dodać otuchy i wtedy człowiek od razu ma lepszy nastrój.
Dziś mam o wiele lepsze samopoczucie,które poprawiłam sobie  wczorajszą wizytą u fryzjera .
Polecam na nerwy małą zmianę image i od razu świat wydaje się piękniejszy a problemy mniejsze.

Mając teraz trochę więcej wolnego czasu postanowiłam wykorzystać go na dalszą naukę robienia kwiatów z papierów.
Ja jestem bardzo upartą bestią i jeśli się za coś biorę to nie ma bata,muszę chociaż w stopniu minimalnym opanować technikę.
To właśnie ta nauka jest tym co lubię chyba najbardziej.Jak już odsiągnie się  pewien poziom doskonalenia,jakiś wyznaczony pułap,to trzeba sięgać po kolejne wyzwania,aby nie wkradła się   rutyna i nuda.Tak jest bynajmniej w moim przypadku.

Dlatego  tym razem sięgnęłam po również piękne kwiaty jakie się kupuje na różne okazje a mianowicie gerbery.
Oczywiście zadanie wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe jakby się wydawało.
Położyłam sobie przed oczami fotkę z gerberami  aby dokładnie widzieć jak wyglądają i zaczęłam robić.
Muszę Wam powiedzieć,że strasznie się umordowałam ,ale udało mi się zrobić ,aż 3 kwiaty w prawie 3 godziny:(
 Niby zwykły kwiatek a kupa przy tym roboty.Bo to trzeba wszystko przemyśleć,jak pociąć,na jakie kawałki,długosći,szerokości,zachować jakieś proporcje,kolorystykę itd.
Może nie chciałam robić akurat w takiej kolorystyce jak zrobiłam ,bo kolorami przypominają słoneczniki,ale takich odcieni papieru miałam najwiecej ,więc padło na kolorki orange.Wiem ,że płatki powinny być trochę  inne i bardziej zaokrąglone ,szczególnie te większe,ale poszłam troszkę na łatwiznę i cięłam prościej.

Muszę powiedzieć,że bardzo fajnie robi się takie obrazki,kto wie czy nie powstanie jeszcze jakiś podczas nauki robienia kolejnych kwiatów.
Gdyby ktoś miał ochotę zrobić podobny  to zapraszam do postu z kursikiem klikając tutaj

A teraz już kilka ujęć kolejnego obrazka 
obrazek

Dodam,że kwiatki wcale nie są takie małe bo ich średnica wyszła dosyć spora i mają po prawie 10cm



obrazek

Doniczkę natomiast zrobiłam w trochę inny sposób niż poprzednio i zastosowałam w niej taką śmieszną  mozaikę w kolorze miedzi

Na sam koniec porównanie obu obrazków cegiełkowych

obrazek

Jak widać kochani można sobie fantazjować z tymi obrazkami,bo co inna  głowa to inny pomysł.
Kochani gdyby ktoś robił taki obrazek to koniecznie napiszcie do mnie ,a  ja z wielką przyjemnością zobaczę Wasze propozycje i pomysły.

Teraz żegnam się z Wami życząc wielu fantastycznych pomysłów i wykonań.

Do usłyszenia i zobaczenia w sieci:)

DANUTKA:)))




czwartek, 9 stycznia 2014

Jak zrobić cegiełkowy obrazek z doniczką i kwiatami z papieru -kursik

Witajcie moje mróweczki i pracusie bardzo serdecznie!
Teraz mam wreszcie więcej wolnego czasu,terminy na razie nie gonią i mogę z przyjemnością oddać się tworzeniu i wymyślaniu .Mogę  usiąść sobie spokojnie,przemyśleć co nie co,zacząć działać w innych technikach,uczyć się nowego i nieznanego.Myślę,że te dobre dwa tygodnie nie robienia robótkowego dobrze wyjdą mi na zdrowie .

Dlatego z  okazji mojego pierwszego roboczego posta w tym roku przygotowałam kursik na nietypową pracę.
Ponieważ nie umiem malować obrazów to czasami lubię sobie je zrobić w inny sposób.Pomysł na dzisiejszy obrazek powstał już jakiś czas temu, przy okazji robienia kominka klik  tylko ,że wtedy nie miałam czasu, aby się za to wziąć.

Wiem,że kurs na moje obrazki ze sznurka tutaj  przypadł niektórym osobom  do gustu ,co więcej  dostałam na maila nawet fotki z pracami co mnie bardzo raduje i cieszy ,że są jednak osoby, które z tych kursów korzystają.
Dlatego pomyślałam,że może i ten kursik kogoś zainteresuje i zainspiruje.
Koszt wykonania nie jest drogi ,jak sami zobaczycie wiele rzeczy macie w domu,nie trzeba w nic się zaopatrywać,wystarczą dobre chęci i zarezerwowany czas.
A tu mała foteczka co będziemy robić 



A teraz  do dzieła:)

Potrzebujemy prostokąt z kartonu   o wymiarach mniej więcej 20x30cm lub też można kupić  gotową tekturę w hurtowniach papierniczych ,kto jak woli.Ja mam w domu sporo kartonów z zaprzyjaźnionego sklepiku więc nie narażam się na niepotrzebne koszty i robię z tego co mam 



Kolejnym ważnym składnikiem są znane Wam z innych kursów(kwiaty,gwiazdki itp) tacki styropianowe.
Lubię je ponieważ są bardzo leciutkie i świetnie się je maluje farbami.Jeśli ktoś ich nie ma można oczywiście zastąpić je kawałkami grubszej tektury.

Z tych tacek należy sobie powycinać prostokąty i kwadraty ,moje mają wymiary 2x5 cm i te drugie są o połowę mniejsze


Zaczynamy przyklejanie elementów klejem na gorąco lub  np. wikolem 


Oczywiście w trakcie klejenia jeszcze czasem docinamy kawałki tak aby nam pasowało i układało się ,nie musi to być idealnie i jak pod linijkę ,bowiem wtedy jest ciekawszy efekt i murek będzie bardziej naturalny

 Następnie wycinamy prostokąt wielkości takiej jaką chcemy mieć donicę,mój ma 5x12 cm   , przyklejamy do kawałka tacki i razem wszystko wycinamy 

 Taki już przyklejony kawałek zaginamy za pomocą linijki aby porobily się spękania na tacce


 Oczywiście w podobny sposób należy dorobić dno donicy


 Pamiętajmy aby tackę przykleić od spodu donicy a nie od góry 


 I tu już prawie gotowa doniczka 

 Następnie trzeba pomalować czarną farbą całą naszą cegiełkową powierzchnię ze szczelinami włącznie


Dalej wykorzystałam  białe złoto,które bardzo lubię stosować w pracach ,bo nie jest zbyt błyszczące  i daje fajny efekt.Ale równie dobrze można wykorzystać złotol czy inną ulubioną farbę 

 Małą gąbeczką staramy się nanosić  złoto na donicę  jak i na naszą ściankę 

Ja starałam się tym złotem tak tapować,aby po jednej stronie było bardziej widoczne i mocniej a po drugiej słabiej,coś na zasadzie cieniowania 

Tylko czy to cieniowanie mi wyszło pozostawiam waszej ocenie.

Teraz kolejna sprawa.Robimy uchwyt do donicy,można go zrobić ze zwykłego drutu odpowiednio wygiętego 


Można ten drut  w ten sposób doczepić i np owinąć wstążą czy jakimś sznurkiem 

lub można wykorzystać niepotrzebny jakiś łańcuch ,co prawda mój jest troszkę za drobny ale i tak go użyłam 
 Jeszcze będziemy potrzebować coś, aby zawiesić donicę ,ja używam tu jedną z tych  szpilek do tablicy korkowej ,którą  pomalowałam na złoto 


Dalej należy przykleić donicę do ścianki .
Ponieważ na fotce słabo widać to miejsce gdzie jest doniczka podpisałam jej nazwą .W rzeczywistości widać ją bardzo dobrze .

 dalej należy  odmierzyć odległość łańcucha i przypiąć szpilę ,ale łańcuch zdjąć na czas wykończenia 
 Kochani i tutaj coś co zajęło mi najwiecej czasu.Przez prawie 3 godziny robiłam takie oto 5 kwiatów.
Niby proste ,wyciąć ,zwinąć,nawinąć ,uformować  odpowiednio środki a jednak szło mi to jak krew z nosa.Może dlatego ,że robiłam je pierwszy raz i to w powiększeniu .

Prac i obrazków  z różami robiłam już sporo ,a z takimi kwiatkami jeszcze nic nie było.Ale Wy możecie robić swoje prace z kwiatami  jakimi chcecie,czy to krepinowymi czy nawet sztucznymi.

Ja to lubię się zawsze pomęczyć ,bo to jest właśnie sama przyjemność tworzenia .A Ci co sami robią kwiaty z papieru wiedzą   co mam na myśli i jakie to może być pracochłonne zajęcie .


No i takie kwiatuchy podoklejałam

Dalej nie pokazuję ,bo tu już niech działa Wasza wyobraźnia.Stwórzcie sami jakąś kompozycję i cieszcie się z efektu.
A moje wypocinki wyglądają w ten sposób

recykling










Teraz tylko dorobić z tyłu jakiś haczyk lub sznurek   i zawiesić na ścianę gdzie tam chcecie .
W ten oto sposób dotarliśmy do końca kursiku.
Dziękuję wszystkim za chwilę uwagi i poświęcony czas .

Mam cichą nadzieję,że i  propozycja innych kolorystycznie cegiełek  komuś się spodoba. 

Bo w końcu cegły nie zawsze muszą być w ocieniach ceglastych :)
A teraz będę już kończyć i skupiać się na kolejnej mojej pracy.

Do zobaczyska w sieci 

DANUTKA:)))