Jak to dobrze,że dziś jest chłodniej, bo wczorajszy upał był nie do zniesienia.Żeby nie ochłoda w podwórkowym basenie nie wiem jak bym wytrzymała do końca dnia.
Kocham słońce,piękną pogodę ,ale takie skwary to wytrzymuję i toleruję tylko nad jeziorkiem,a do wakacji jednak jeszcze trochę czasu.
W domu duchota ,zero przeciągów ,jedynie biedne wentylatory ,które ledwo zipały i chodziły non stop.
Chyba będzie trzeba pomyśleć o klimie ,bo coś ta pogoda płata nam ostatnimi czasy różne figle.
Chyba będzie trzeba pomyśleć o klimie ,bo coś ta pogoda płata nam ostatnimi czasy różne figle.
Tak ,ale ja nie o takich żalach miałam wypisywać .Dziś mam umysł bardziej jarzący i nieprzegrzany od słońca, więc mogę sobie trochę ponarzekać .
MOJE ŻALE PO RAZ PIERWSZY
Otóż, w zeszłym roku ogłoszono konkurs na najładniejszą pracę recyklingową .
Oj w sieci było wtedy o tym konkursie bardzo głośno ,ileż szumu,obiecanek i zapewnień.
Wtedy byłam jeszcze początkującą blogerką ,ale pomyślałam co tam spróbuję swoich sił i pokażę cóż tam potrafię wytworzyć z odpadków i papierowej wikliny.
Z drugiej strony była okazja do pokazania się szerszemu gronu i promocja własnej osoby na co nie ukrywam liczyłam.
Oczywiście moja praca nie wygrała ,ale nie o to chodzi.
Organizatorzy zapewniali,że wszystkie prace będą obfocone przez profesjonalistów,będzie dodatkowe głosowanie na fejsie itd.
Było tyle było miodu i słodzenia,zachęcania a jak przyszło co do czego to właściwie nawet nie wiem jakie były inne prace konkursowe .
Jedyne co zobaczyłam to tylko 3 pierwsze miejsca i na tym koniec,a prośba do organizatorów o pokazanie innych prac nie przyniosła żadnego skutku.
Szkoda ,że tak to się zakończyło,dlatego dziś po ponad roku od tego wydarzenia postanowiłam Wam pokazać cóż takiego wtedy wymodziłam .
Miałam przy nim kupę roboty.
Cała praca od góry do dołu zrobiona z tego co inni wyrzucają do śmieci,oczywiście za wyjątkiem świeczuszek .
Pamiętam ,że wyplatany środek malowałam kilka razy zanim ostatecznie zdecydowałam w jakiej kolorystyce zrobię .Potem zabawa z rolkami papieru,z których robiłam różne kwiaty,dalej róże z wytłoczek po jajach,jakieś maluśkie kwiatki z perełkami itd.
Cała praca od góry do dołu zrobiona z tego co inni wyrzucają do śmieci,oczywiście za wyjątkiem świeczuszek .
Pamiętam ,że wyplatany środek malowałam kilka razy zanim ostatecznie zdecydowałam w jakiej kolorystyce zrobię .Potem zabawa z rolkami papieru,z których robiłam różne kwiaty,dalej róże z wytłoczek po jajach,jakieś maluśkie kwiatki z perełkami itd.
Szkoda,że wtedy nie zrobiłam lepszych fotek,ale liczyłam właśnie na te co mieli zrobić profesjonaliści.
Także zdjęcia robione na szybko ,byle mieć coś na pamiątkę .
Kochani tutaj pierwszy raz pokazałam ,że często w moich świecznikach korzystam z denek od puszek i ten pomysł jest zupełnie mój.Nigdzie wcześniej nie widziałam ,aby ktoś korzystał w ten sposób z puszek używając je pod zapachowe świeczuszki.
UŻALANIE SIĘ PO RAZ DRUGI
I w tym miejscu moje drugie żale ,gdyż po ukazaniu się mojej propozycji wyzwaniowego świecznika nagle w sieci zaczęły pojawiać się świeczniki a w nich denka z puszek .
Nie ukrywam ,że cieszę się iż korzystają z moich pomysłów inni ,w końcu dzielę się nimi z Wami drodzy czytelnicy.Jedynie jest mi tylko przykro ,że żadna z tych osób nie wspomniała ani słowem skąd zaczerpnęła pomysł.
Nie ukrywam ,że cieszę się iż korzystają z moich pomysłów inni ,w końcu dzielę się nimi z Wami drodzy czytelnicy.Jedynie jest mi tylko przykro ,że żadna z tych osób nie wspomniała ani słowem skąd zaczerpnęła pomysł.
Rozumiem ,że nie jestem żadną znaną osobą ,raczej żyję sobie w cieniu ,nie wychylam się ,robię swoje ,ale to nie znaczy ,że można w ten sposób podkradać czyjeś pomysły,pokazywać jako własne ,skoro o innych znanych osobach to wręcz podkreśla się po kilka razy co od kogo pochodzi,kto nas czymś zainspirował.
Szkoda,że wszyscy nie podchodzą do tych spraw uczciwie ,ale cóż takie są realia a ludzie jakże różni .
Na dziś koniec użalania się .
Proszę jedynie o zrozumienie ,gdyż ja czasem muszę czas dać upust pewnym emocjom i przelać je na kompa.
Nie należę do tych co tylko wrzucają fotki i lecą dalej.Ja muszę swoje powiedzieć ,wyżalić się lub odwrotnie podzielić radością czy spostrzeżeniami.
Kto lubi czytać i tak przeczyta ,a kto nie to chociaż poogląda fotki ,tyle że nie będzie w temacie co i jak .
Bo jak ja to mówię każda praca ma jakąś duszę ,do czegoś nawiązuje ,dlatego staram się zawsze kilka słów dodać co miałam na myśli robiąc to czy tamto.
A że dziś naszło mnie na użalanie się to trudno,wybaczycie mi to lub nie .
Na zakończenie dziękuję tym wszystkim, którzy mnie dobrym słowem raczą ,bo Wasze komentarze są bezcenne.
Dziękuję za tyle przemiłych słów pod moją ostatnią pracą z organizerem tutaj .Cieszę się ,że spodobała się Wam taka wersja na pierdolitka .
Całuski dla Was
Pozdrówka moje rozleniwione słońcem mróweczki :)
DANUTKA:)))
Na zakończenie dziękuję tym wszystkim, którzy mnie dobrym słowem raczą ,bo Wasze komentarze są bezcenne.
Dziękuję za tyle przemiłych słów pod moją ostatnią pracą z organizerem tutaj .Cieszę się ,że spodobała się Wam taka wersja na pierdolitka .
Całuski dla Was
Pozdrówka moje rozleniwione słońcem mróweczki :)
DANUTKA:)))



