piątek, 6 listopada 2015

Czekoladowo-cytrynowa mandala

Przed chwilką uporałam się z podsumowaniem śliwek
KLIK
i od razu zabrałam się za post do naszej cyklicznej zabawy .
Zaczynam od części drugiej ,czyli carvingowej,aby zmobilizować te moje zdolne artychy do działania i pokazać ,że nie taki diabeł straszny jak go malują .

W listopadzie króluje w zabawie gorzka  czekolada i to ona powinna stanowić część pracy carvingowej.

Czy lubię czekoladę ?
Pewnie ,że tak i tą gorzką i mleczną ,nadziewane raczej odpadają .
Tyle ,że moje lubienie nie ma nic wspólnego z konsumpcją .
Po prostu jej nie jadam ,no może sporadycznie kosteczkę ,bo niestety mam po niej migrenowe bóle głowy .
Właściwie to tak działa na mnie kakao,dlatego omijam je szerokim łukiem .
A biała czekolada to niestety nie to samo,więc sobie odpuszczam takie łakocie.
Za to moje łasuszki mają radochę jak czasem dostanę od Was jakąś czekoladkę ,także nie zabraniam ich wysyłać haha:)

No dobra czas przejść do konkretów.
Zacznę od banerka i linka do zabawy KLIK 

Przygotowanie mojej pracy zajęło mi dokładnie, z zegarkiem w ręku tylko  17 minut,także myślę ,że to nie jest dużo czasu i jeśli są  tylko chęci   to czas się znajdzie.

Do przygotowania mojej czekoladowej mandali użyłam tego  co miałam w domu.

2 tabliczki gorzkiej czekolady(dwie różne firmy,bez opakowań, aby nie robić nikomu reklamy )
Niby mają po tyle samo % kakao a jednak widać różnicę między nimi 


W tygodniu moja Karolcia robiła sobie w takich foremkach galaretkę owocową 

No to jedną jej podprowadziłam 

A pozostałe składniki to :
cytryna
marchewka 
migdały
ziarenka ciecierzycy
jabłko
wiórki kokosowe
listki mięty

Reszta poszła piorunem i powstała czekoladowo-cytrynowa mandala 



Czy taki pomysł  przypadnie Wam do gustu okaże się po komentarzach ,na które czekam z wielką nadzieją i radością .
Uwielbiam Was czytać ,szczególnie jak żartujecie czy opierniczacie ,także słów nie żałujcie,zniosę wszystko.
Można nawet kawały opowiadać bo dziś mam dobry humor i z chęcią bym się z Wami pośmiała, tylko kurcze nie mam z czego.


No dobra idę już moje mróweczki .

Co złego to nie ja  :)



Podsumowanie październikowych śliwek

Kochani czas na szybkie podsumowanie naszych śliweczek.
Nie będę pisać jak piękne są te nasze śliweczki  ,bo doskonale wiecie ,że tak jest.
Uwielbiam jak mnie zaskakujecie i tworzycie prace o jakich czasem same nawet nie śniłyście.
Nagle włącza się Wam turbo doładowanie i potraficie takie piękne rzeczy wyczarować  ,że normalnie szczęka opada .
Wiele z Was ujawnia kolejne  ukryte talenta,odsłania nowe strony swych zdolnych łapek co ogromnie mnie cieszy i motywuje tym samym  do działania.

Zdaję sobie sprawę ,że miesiąc to  mało czasu ,aby się wyrobić na przeróżne zabawy blogowe,jednak potraficie się pięknie zmobilizować i wyrobić na czas  za co ogromnie Wam moje kochane Artystki Kolorystki dziękuję .

No dobra spójrzmy teraz na wszystkie nasze śliweczki razem, gwarantuję ,że jest na co popatrzeć.









Wszystkie prace zgłoszone są śliczne ,ale w tym miesiącu moje serce podbił jeż Niesfornych niteczek 
Kurcze ma w sobie coś ten zwierzak,takiego jeszcze nigdzie nie widziałam ,dlatego z ogromną ochotą wyróżniam  tą pracę .
A dla Ciebie kochana ten oto  banerek do pobrania.


A teraz kilka słów odnośnie prac carvingowych.
Zgłoszonych było 15 śliwkowych dekoracji z czego 2 prace raczej nie mają nic wspólnego z carvingiem.
Czasem przymykam oko i nie wywalam linków nie zgodnych z zasadami  ,ale od przyszłego miesiąca raczej coś takiego nie przejdzie,także proszę się kochane pilnować i nie karmić nimi Stefanii,bo nam bidulka jeszcze się udławi.
Ja wiem ,że to wszystko było smaczne ,pyszne ,ale nie o to nam chodziło.

Mimo,że jest prac carvingowych  zawsze mniej to cieszą i bawią nas ogromnie.
Ja kocham tego typu dekoracje ,które wbrew pozorom robi się szybko i bardzo przyjemnie.
A widać ,że dziewczyny pomysłów mają co nie miara,bo co miesiąc mamy świetne i jakże  odżywcze małe dzieła sztuki .
Spójrzcie co nasze zdolniachy kulinarne upichciły  z śliwek i innych zdrowych produktów.



Kochani jeśli nie zostawiłam u kogoś komentarza to z góry przepraszam ,ale zapewniam byłam u wszystkich artystek.

Kijankowo - kochana u Ciebie nie mogę dodać komentarza któryś raz z rzędu,nie wiem czemu?

Na dziś to tyle.
Mam jeszcze jeden post do napisania ,także kończę i pozdrawiam wszystkie moje artystki 

Buziaki :)



poniedziałek, 2 listopada 2015

Niespodzianka od Agatki i perełki dla Krysi

Dobry wieczór moi mili!
Dziś dzień zadusznych więc czas zadumy ,wspomnień i modlitwy za dusze zmarłych,dlatego nie będę się rozgadywać i rozpisywać.
.
Niedawno Agatka ,ta co to ma coś wspólnego z czarownicą haha :) zadała u siebie na blogu pytanie ,na które znałam prawidłową odpowiedź .
Nie ja byłam pierwsza z poprawną odpowiedzią ,ale Agatka postanowiła i mnie obdarować drobnym upominkiem .
A dostałam śliczne kolczyki i domowej roboty suszone jabłuszka.

Zobaczcie jakie śliczne są te kolczyki ,które składają się z malutkich ogniwek odpowiednio łączonych .
Jabłuszka wiadomo,że są pyszne i do tego jakie zdrowe.

Kochana  jeszcze raz ślicznie dziękuję .
Kto jeszcze nie zna Agatki to proszę zawitać w jej skromne progi ,a z pewnością nie pożałujecie.To co ona potrafi robić z tych ogniwek, makramy oraz wielu innych technik wywołuje same ochy i achy.

*****
Teraz druga sprawa o jakiej muszę koniecznie napisać .
We wrześniu dostałam śliczną przesyłkę od mojej kochanej Krysi .
Ci co mnie dłużej odwiedzają to wiedzą ,że Krysia to ktoś kto często spędza wakacje nad tym samym jeziorkiem co ja.Kiedyś zaraziłam ją robótkami i po dziś dzień sama się uczy i tworzy różne rzeczy.
Najpierw była papierowa wiklina ,potem przyszedł czas na decu,potem pojawił się quilling a teraz z tego co wiem robi na drutach i szydełku.
Zawsze podsyła mi fotki,abym była na bieżąco co nowego wymodziła.
Powiem więcej, zawsze namawiałam ją aby spotkała się naszą Anulką ,ponieważ mieszkają w tym samym mieście.Wreszcie się udało i jeśli wszystko dobrze pójdzie jutro dziewczyny się spotkają .
Kurcze nic tylko muszę im troszkę  pozazdrościć 
Wracając do tematu, Krysia przysłała mi trochę drobiazgów w pudełku ,które sama ozdobiła piękną serwetką.

Miała do mnie tylko jedną prośbę ,abym zrobiła jej komplet ze sznura  beżowych perełek jakie widzicie poniżej.




To była dla mnie czysta przyjemność ,móc zrobić coś dla niej .

Z bransoletką nie miałam problemów,bo już kilka takich zrobiłam .
Ale naszyjnik? To dopiero było dla mnie wyzwanie makramowe.
Jeszcze wszystko jest takie niedopracowane,nie tak jak chciałam ,choć Krysia mówi ,że jest mega zadowolona.
W sumie to mój pierwszy taki naszyjnik ,moje pierwsze listeczki makramowe ,które jeszcze muszę bardziej opanować.
Muszę Wam powiedzieć ,że sporo czasu nad nim siedziałam.
Codziennie po kawałeczku,małymi  krokami zmierzałam ku końcowi.
Gdybym tylko miała więcej czasu to sprułabym naszyjnik  i zrobiła go jeszcze raz .
Doszłam do wniosku,że następnym razem najpierw dobrze potrenuję jakiś element zanim zabiorę się za większy projekt.
No dobra dosyć tłumaczenia i narzekania.
Fotkami wyjątkowo Was nie zawalę ,bo zrobiłam ich z braku czasu  aż 3 sztuki .
Znaczy było więcej ,ale tylko te 3 nadają się do pokazania.
Bardzo śmiesznie mi te zdjęcia wyszły,bo niby robiłam ujęcia na tym samym tle a każde tło wyszło inaczej .






Oprócz tego kompletu wysłałam też Krysi   kilka innych bransoletek i drobiazgów ,ale nie będę dziś zawalać tego posta innymi pracami,więc może pokażę przy innej okazji,jeśli nie wyleci mi z głowy.

Wczoraj pojawił się nowy kolorek do Cyklicznych Kolorków KLIK  ,także zapraszam .

Zapraszam również i  dorzucam link do całkiem nowej zabawy "Bliżej natury" ,aby jak najwięcej osób  dowiedziało się  i wzięło w niej udział.

Na zakończenie dziękuję kochani ,że do mnie wpadacie,bierzecie udział w moich zabawach,które dają mi wiele sił i radości .

Chyba na dziś to już wszystko.
Czas zabrać się za podsumowanie śliwkowego października,a to trochę czasu  zajmuje.

Także spadam i buziaki Wam zostawiam :)











niedziela, 1 listopada 2015

CYKLICZNE KOLORKI -LISTOPAD 2015

Cześć moje zdolniachy !

Zacznę od naszej krótkiej zgadywanki odnośnie koloru jaki ma panować w listopadzie.

Padły różne propozycje i odpowiedzi,jedne zupełnie odbiegające od tego co zaplanowałam,inne bardzo zbliżone i prawie pasujące .Ponieważ rok trwania kolorków trwa pod znakiem zdrowego odżywiania ,to takie powinny padać odpowiedzi.Dopuszczalne były nazwy kolorów związane z owocami,warzywami czy innymi pokarmami odżywczymi .
Śmiać mi się chciało ,że nikt nie wpadł na nazwę o jaką konkretnie mi chodziło,bo przecież jest ona tak prosta jak drut.
Powiem więcej większość z Was lubi to coś ......ale jeszcze nie zdradzam ,jeszcze chwilka napięcia jest jak najbardziej wskazana .


Zanim zdradzę co mam na myśli kilka zalet naszej zgadywanki.
-pomaga w myśleniu ,rozjaśnia umysł,zwiększa koncentację i pamięć
-dodaje dużo energii 
-zawiera magnez,żelazo ,potas i mało cukru
-wzmacnia serce
-łagodzi napady kaszlu
-zawiera duże ilości flawanoidów,dzięki czemu chroni przed różnymi chorobami ,miażdżycą i nowotworami
-wzmacnia serce dzięki sporej zawartości polifenoli 
-doskonale poprawia humor
-ma doskonały smak 

Czy wiecie cóż to takiego?

Kochani to  ma tyle zalet wówczas,gdy spożywamy w postaci ciemnej i gorzkiej.

Teraz chyba już wszyscy domyślili się ,że kolorem na listopad jest kolor 
czekoladowy,a dokładnie kolor ciemnej i gorzkiej czekolady.

Pomyślałam że fajnie będzie osłodzić troszkę tą zabawę jakimiś łakociami,nie koniecznie warzywno-owocowymi,ale które również są wskazane od czasu do czasu w naszej diecie.

A teraz powiedzcie czy to nie jest fantastyczny pomysł ?
Myślę ,że podpasował Wam ten kolor i nie będziecie mieli z nim żadnego problemu.

Kilka zasad odnośnie zabawy.
1. Chęć udziału w zabawie wyrażacie w postaci komentarza pod tym postem.

2.Jak zawsze nowe osoby proszone są o zapoznanie się z głównym regulaminem ,jaki znajduje się pod fotką główną bloga .

3.W swoich postach z pracami wspominacie o upodobaniach do koloru czekoladowego jak i samego smaku gorzkiej czekolady.

4.Praca powinna zawierać min.50 % ciemnego koloru czekoladowego.
Jak wygląda ten kolor chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, tabliczka gorzkiej czekolady powinna wszystko wyjaśnić 

5.Kolor czekoladowy w pracy może stanowić 100% lub  możemy łączyć go  z dwoma innymi kolorami do wyboru:
-pomarańczowym lub malinowym
-pozostałe kolory mogą ,ale nie muszą stanowić w pracy nie więcej niż 10 %

6.Banerek do pierwszej części zadania 

7.Przypominam co to jest Carving - prostymi słowy to sztuka rzeźbienia w warzywach i owocach .
Ja dopuszczam różne dekoracje na talerzu, nie trzeba rzeźbić, wystarczy pięknie poukładać wszelakie dobrodziejstwa natury.
A w listopadzie  motywem przewodnim ma być ciemna,gorzka  czekolada ,więc poproszę o  wszelkie szaleństwa zrobione z tabliczki czekolady.
Możemy ja podgrzewać,rozpuszczać i wylewać na talerz robiąc wzorki,trzeć na tarce itp.albo łaczyć z warzywami i owocami tworząc różne dekoracje

Ciasta ,ciasteczka czy desery oblane tylko czekoladą nie będą brały udziału w zabawie.
Banerek do tej części zabawy 

Aby zachęcić Was do carvingu oto kilka inspiracji 


I to chyba wszystko odnośnie naszej zabawy.

Na koniec przypominam o nowym wyzwaniu 
"Bliżej natury"
jakie pojawiło się niedawno i potrwa jeszcze ponad miesiąc 
O wszystkich szczegółach poczytacie tutaj ,także gorąco zachęcam do udziału .

A teraz trzymam kciuki za chętnych do kontynuacji cyklicznej zabawy.
Ciekawe kto tym razem będzie pierwszy u Stefana i Stefci?
Póki co też na razie nie mam pracy i tak jak Wy muszę coś wykombinować aby nakarmić nasze żabcie. 

Sorki kochani ,że w nocy nie wrzuciłam tego posta.
Wiem dobrze,że są takie osoby które zawsze czekają w napięciu na nowy kolor,ale po godz.23 padłam jak kawka i nie miałam siły dokończyć pisania.
Za to teraz skoro świt nadrabiam ,abyście się więcej nie denerwowali .


Do zaś :))))