poniedziałek, 12 października 2015

Zgadywanka :)

Czołem kochani !

Mam dziś dobry humor ,nawet nie wiem czemu,przecież pogoda za oknem raczej nie nastraja optymistycznie .
Może dlatego ,że dziś wpadłam na pomysł koloru jaki przewiduję na listopadowe rozdanie.


Wiem ,że jeszcze jest za wcześnie dla Was ,aby o tym myśleć, ale ja niestety muszę to robić z większym wyprzedzeniem.

Kolorek zapowiada się fajny,tyle Wam mogę powiedzieć haha:)

Z tej okazji  mam dla Was zagadkę ,ot tak dla zabawy ,bez nagród ,no może cosik się znajdzie dla pierwszej która odgadnie  i odpowie na pytanie ,które brzmi :

Jaki kolor szykuję dla Was  na listopadowe wyzwanie?

Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tej palecie barw 



Na Wasze strzały czekam do 25 .10 .2015 do  godz.24:00 .

Rozwiązanie zgaduli podam wraz z nowym kolorem czyli 1 listopada.

Mała podpowiedź :
dobrze się zastanówcie nad wyborem, bo to może potem zaważyć na dalszym wyborze kolorów .

Zgadywać mogą wszystkie moje artystki i osoby zainteresowane  zabawą cyklicznych  kolorków

Dla ułatwienia podaję ,że kolory :
brzoskwiniowy ,oliwkowy i śliwkowy już były w tegorocznym rozdaniu .

Jedna osoba ma jeden strzał ,czyli podajecie jeden kolor.
Jeśli ktoś poda więcej niż jeden kolor to głos nie zostanie uznany.
Możemy kolory stopniować ,czyli jasny XXX,ciemny XXX itp.

Gdyby ktoś chciał ,to taki szybki banerek przygotowałam, proszę podlinkowany  wrzucić na boczny pasek ,ale musu nie ma 

Kochani kolorów i ich odcieni jest cała masa,także zaczynamy szybką zabawą:)))

Zobaczycie, jeszcze kiedyś bokami Wam wyjdę haha :)

Ale chociaż nie powiecie,że ze mną było nudno .

No to co kochani????

STRZELAMY,BYLE CELNIE !!!!!!!!

Buziole i spokojnej nocki:)))


Edit:
Kochani ponieważ jeszcze nie padła prawidłowa odpowiedź to z dniem 15 października dodaję szanse dodatkowego głosu .
Od teraz każda osoba  może podać nie jedną ale dwie odpowiedzi,czyli dwa kolory .

niedziela, 11 października 2015

Makrama na morelowo


Tak pięknie było i się skończyło:(
Na dworze masakra ,zrobiło się zimnisko nieziemskie i wietrzysko okropne.
Jak nic nadciąga prawdziwa jesień ,jakiej raczej  nie lubimy.


Każdy szuka jakiegoś kąta aby się ogrzać i poczuć miłe ciepełko.


Sama przysiadłam z kubkiem herbatki  bliżej kaloryfera ,aby się ogrzać a i Was spróbować troszkę rozgrzać .
Mogę to zrobić smaczną naleweczką jeżynową,jaka w tym roku udała mi się wyśmienicie  lub kwiatami ,jakie zaserwowała nam na październik Agatka.




Już przymrozki pokazały co potrafią zrobić z naszymi kwiatami,moje kany dostały do wiwatu i wczoraj galopem wyrywałam je z ziemi,aby choć coś ocalało.
A dopiero co rozmawiałam z Marysią (ostatnio naszą blogową Mikołajką ) ,że muszę je zwinąć z ogrodu przed przymrozkami.

Moja praca przygotowana na to wyzwanie  co prawda dalią  nie jest,ale Agatka dopuszcza wersje kolorystyczne tych kwiatów w różnych technikach i pracach i nie muszą to być wcale tylko te kwiaty.
Skoro nie muszą być  ,to pozostało mi zrobić coś co kolor dalii będzie przypominać .

Nie mam za dużego wyboru sznurków,ale na całe szczęście na taką dalię coś się znalazło .



Chyba pierwszy raz robiąc makramę jestem z grubsza  zadowolona z efektu jaki uzyskałam .
Powiem tak łatwo nie było, namęczyłam się jak dzika norka,błędów narobiłam sporo,więc prułam i zaplatałam na nowo.
Ten węzeł żebrowy cięgle daje mi popalić ,ale czuję ,że zaczynam wreszcie coś łapać .
Ja to bym chciała aby wszystko płynnie się układało,te fale tak równo się formowały a to nie taka prosta sztuka.
Jednak jeszcze nie mam wprawnej ręki do tych sznurków i wściekam się kiedy coś nie idzie.
A jak się wściekam to nie popuszczam i tak napędzam ten mój motorek w łapkach do momentu aż coś będzie się kształtowało.
No i wreszcie coś się wyklarowało i prawie udało.

Wzór pochodzi z jakiegoś filmiku na youtube,jednak tam był jeden duży koralik a ja zastosowałam po dwa mniejsze,gdyż tylko takie  pasowały do koloru sznurka .
Poza tym są to moje ulubione "frozenki "
Sama się dziwię jak szybko  można się zakochać w takich lodowych koralikach .
Widocznie można a ja jestem kochliwa hahaha :) 
Ale tylko w koralikach,chłopa czyt.męża jak na razie mam jednego ,ciekawe jeszcze jak długo hahaha:)
No dobra dosyć tych głupot i moich podśmiechówek .

Czas na pokaz mojej "frozenki " ,bo tak będę nazywać bransoletki z tego typu koralikami 








Jeszcze tylko z lotu ptaka 


i na mojej łapce 

Ponieważ bardzo lubię ten morelowy kolorek to z 12cm kul zrobiłam jeszcze gumkową bransoletkę ze słonikową zawieszką na szczęście 



Agatko mam nadzieję ,że takie daliowe bransoletki spełniają Twoje oczekiwania co do zabawy.



Na zakończenie dziękuję Wam kochani za wszystkie ciepłe komentarze pod poprzednimi postami.
Każde słowo mnie zawsze cieszy i motywuje do dalszej pracy.

Zapraszam również do mojej cyklicznej zabawy KLIK ,w tym miesiącu panuje kolorek śliwkowy.

Buziaki jak zawsze dla wszystkich  :)

Do następnego klikania :)))




piątek, 9 października 2015

Anioły są wśród nas

Dobry wieczór !

Pewnych spraw nie można przemilczeć ,trzeba o nich mówić głośno, bo na to zasługują.
Świat musi się dowiedzieć ,że  istnieją dobrzy i bezinteresowni ludzie na tej ziemi,w co oczywiście nigdy nie wątpiłam.
Cieszę się ,że na mojej blogowej drodze takich ludzi spotykam.
Nie ma nic piękniejszego niż dobroć i życzliwość drugiego człowieka .

Zacznę najpierw od mojej kochanej  Jadzi ,która wzięła  moje słowa dosłownie i przysłała mi taką oto śliczną myszkę wraz z jej domkiem w postaci kartkeczki.

Już nie pamiętam dokładnie co jej napisałam ,ale coś tam było o serze ,że u mnie go pod dostatkiem haha:)
To podesłała mi na wychowanie małą lokatorkę haha:)

Kochana Jadziu przemiłą niespodziankę mi sprawiłaś,ogromnie dziękuję :)))


*************

To nie koniec mojego szczęścia  bo jest jeszcze jedna dobra duszyczka ,o której mieliście okazję poczytać już wcześniej u Anuli tutaj.
Skąd się wzięła ona w naszych kręgach blogowych napisała u siebie Ania,także  po wszelkie informacje zapraszam do niej.

Pani Marysia,bo o niej mowa ,jakiś czas temu najpierw napisała a potem  zadzwoniła  do mnie prosząc o adres do wysyłki.
Wspaniale nam się rozmawiało ,godzina zleciała migiem , a my mogłybyśmy tak gadać i gadać bez końca.
 Marysia to kobitka  o złotym sercu ,bardzo miłym i ciepłym głosie,która  postanowiła także ze mną podzielić się swoimi skarbami jakie gromadziła przez wiele lat.
Podczas naszej rozmowy dowiedziała się  jakie rzeczy mogłabym przygarnąć  i wykorzystać w swoich pracach.
Serwetki wysłała do Anuli ,bo mnie jakoś do decu nie ciągnie,ale na hafty piszę się zawsze ,dlatego dostałam w prezencie kilka grubych czasopism z haftem,moją ulubionę jutę i koronkę w kolorze  ecru,czyli moim ulubionym jeśli idzie o takie dodatki.


W tych gazetkach jest ogrom przeróżnych pomysłów ,wzorów i szablonów 
Tematyka przeróżna,od świąt wielkanocnych do bożonarodzeniowych ,przekrój na cały rok .
Nic tylko zabierać się za hafty ,bo pomysłów jest  co nie miara.

Nie myślcie ,że to koniec niespodzianki .
 Moja radość nie ma  końca,bo dziś dostałam kolejną przesyłkę od Marysi i padłam w wrażenia.
To dopiero dała czadu przysyłając mi ponad 50 sztuk mulinek 

W paczce znalazła się również  juta i inne cudne materiały, które idealnie nadają się do haftu zarówno wstążeczkowego jak i płaskiego czy przestrzennego .
Kurcze aż mnie ręce świerzbią aby coś zmajstrować ,pomiędzy makramą a .....tu nie kończę bo nie mogę na razie zdradzić co robię .
Jednak haftowanie  będzie musiało  na razie poczekać na swój moment,gdyż mam za dużo na głowie .
Ale z  całą pewnością materiały kiedyś zostaną przeze mnie wykorzystane a Ty Marysiu możesz być spokojna ,bo trafiły te skarby w dobre ręce.


W paczuszce były  też  przydaśki w postaci sznurków i kolorowych pasków juty.


Marysiu    kochana  na koniec pozostaje mi   tylko pięknie jeszcze raz  podziękować  ,co czynię w takiej wesołej formie .



Kochani za jakiś czas te czasopisma będą dostępne dla Was .
Myślę ,że możemy się nimi wymieniać ,pożyczać sobie  ,niech krążą pomiędzy nami blogerami i przypominają o tym ,że są dobrzy ludzie na tym świecie .

Na dziś to tyle .
Jeśli idzie o sprawy robótkowe,to u mnie sporo się dzieje,sporo powstało jak tylko znajdę chwilkę to będę je po kolei prezentować .

A póki co dobrej nocki Wam życzę 

Cmokasy dla Was :))))








środa, 7 października 2015

Karta do albumu i 3-bitowa wrzutka biżutka

Cześć  wszystkim

Kochani dziś będzie bardzo szybko, bo mam mało czasu a masę roboty,zamówień i pewnych zobowiązań .
Zacznę od podziękowań dla Gosi,która dosłała mi swoją prześliczną kartę do albumu .
Większość z Was wie,że album ten zawiera karty ,jakie podarowały mi moje Artystki-Kolorystki z okazji rocznicy naszej wspólnej zabawy kolorystycznej,a całość ogarnęła i wykonała nasza kochana Lidzia ,u której też znajdziecie  szczegóły tej potajemnej akcji.
Cały album u mnie znajdziecie  tutaj ,a u Lidzi tutaj .

Jednak Gosia oprócz karty pamiątkowej  podarowała mi też małe upominki
Zresztą sami zerknijcie jak wyglądała całość.

A w tych zapakowanych paczuszkach kryły się 

Suszone różyczki w woreczku,ach jak cudnie pachną !!!!
oraz coś na popitkę .
Ciekawe skąd ona  wie ,że  lubię wszelkie ziółka i herbatki zdrowotne?
Nareszcie mam kwiatki z zimnej porcelany robione przez czyjeś łapki a nie tylko moje .
Gosiu super Ci idzie to lepienie 

Z drugiej strony było kilka słów z podziękowaniem ;)
I tutaj już karta wklejona do albumu


Gosieńko jeszcze raz ogromnie dziękuję za miłą niespodziankę.

A na sam koniec ,żeby nie był tylko post pochwalny jak to nazywam ,mała wrzutka bransoletek ,jakie dostała moja bratowa .
Tu chcę tylko nadmienić ,że jestem zadowolna z fotek ,a to jak na mnie duży sukces .

Powstały 3 sztuki,które mogą być noszone poj.,podwójnie czy nawet potrójnie.
Wszystkie koraliki są 12 cm,powlekane i świetnie się noszą .
Jeszcze tylko kilka fotek 










Tak jak mówiłam  dziś było szybko ,zwięzłowato i na temat.

Do zaś  moje mróweczki :)