Dzień doberek !
Kochani dziś chcę Wam pokazać gwiazdki jakie robię od dłuższego czasu i z materiału, który znacie już z wcześniejszych moich prac .
Bardzo lubię je wykorzystywać w różnych pracach ze wzgędu na to,że mają taki fajny, delikatny połysk i są bardzo leciutkie.
Dlatego takie gwiazdki idealnie nadają się na choinkę bo jej nie obciążają a gałązki nie uginają się pod ich ciężarem .Oczywiście mogą być również stosowane w połączeniu z innymi pracami ,wszystko zależy od inwencji twórczej autora.
Ja co roku wymyślam im inną szatę graficzną (że tak nazwę) i ubieram w to co mam pod ręką .Dlatego każda gwiazdka jest jak z innej parafii ale wszystkie mają stanowić jakąś całość .
W zeszłym roku robiłam podobne do szkoły na kiermasz ,tyle że nawet mi nie przyszło do głowy aby porobić zdjęcia ,ponieważ jeszcze nawet nie miałam bloga.Teraz już bardziej się pilnuję aby cykać fotki,chociaż momentami jeszcze się zapominam .
A oto i moje gwiazdkowe propozycje
Nr1.
Z wykorzystaniem nowego dziurkacza,którego nabyłam za niezłą cenę (zresztą kupiłam ich kilka i postaram się coś z ich udziałem porobić )
Nr.2 i 3
Z wykorzystaniem sznurka jutowego
Nr.4
Dla miłośników fioletów, z gazetowym kwiatkiem pomalowanym na srebrny kolor
Nr.5 i 6
To moje ulubione ,bo włożyłam w nie najwięcej pracy
Chcę się tu Wam pochwalić,że sama dorobiłam na szydełku takie wąskie wykończenia w postaci tasiemek,troczków czy czegoś podobnego co nawet nie wiem jak nazwać.
Mam nadzieję,że Ilonka i Kazia będą ze mnie dumne ,bo to mój debiut w dziedzinie szydełka .
A na dowód, że mówię prawdę zrobiłam fotkę z moją nauką szydełkowania
Wiem ,że jeszcze dużo godzin przede mną aby chociaż troszkę się połapać w dzierganiu ,ale jak to się mówi pierwsze koty za płoty.
Nie ważne, że raz za luźno ,raz za ścisło ale ważne że złapałam szydełko w pazury i się przemogłam .Chociaż powiem Wam ,że mój wzrok przy takich pracach ogromnie się męczy i nie chcę myśleć nawet co by było z władaniem igłą i nitką
A tak wygladają moje wypocinkowo-szydełkowe gwiazdki
Jak już wcześniej zauważyliście ,preferuję proste i tanie rozwiązania,bo na prace cięższego kalibru zawsze przyjdzie czas a proste pomysły leżą na ziemi tuż obok,trzeba je tylko zauważyć,podnieść i odpowiednio wykorzystać.
Dotarłam jakoś do końca posta ,który pisałam z pewnymi przerywnikami czego strasznie nie lubię .Ale cóż zrobić jak czasem siła wyższa i trzeba się oderwać od pisania .
Mam cichą nadzieję,że do tej pory jakoś mi się to udaje.
Na dziś to tyle i kto dotrwał do końca czytania gratuluję ,a kto tylko oglądał to mam nadzieję że zaspokoił swoją ciekawość .
Pozdrawiam jak zawsze :)
DANUTKA:)))