Witajcie pourlopowo moje mróweczki .
Wróciłam do domciu wypoczęta ,pełna energii , choć nie do końca jeszcze gotowa do robótkowych prac ,które krążą mi po głowie.
Widać muszę jeszcze wypocząć ,głównie psychicznie i nabrać dystansu do wielu spraw.
A w domu jak w domu,masa nieprzerobionej roboty,gromadzenie zapasów ,normalnie działam jak ta ruda wiewiórka zbierająca orzeszki na zimę .
Nic na to nie poradzę ,że muszę mieć przetwory własnej roboty, by potem zimą cieszyć się naturalnym jedzonkiem ,a nie chemią ze sklepowych półek .
Kochani troszkę Was odwiedziłam na blogach ,poczytałam,
podziwiałam, niestety komentarze zostawiłam głównie u moich kolorystek.
Ale Wy jesteście wyrozumiali i wiecie jak to jest ,kiedy wraca się po dłuższej przerwie i nie wiadomo za co chwytać .
Ze spraw organizacyjnych chcę tylko przypomnieć o naszej wspólnej lodowej zabawie ,która trwa przez całe lato.
Dziś pojawiła się druga żabka,pod tym samym postem co w lipcu ,gdzie możecie linkować swoje lodowe prace przez cały sierpień .
Gdyby ktoś miał ochotę stworzyć jeszcze jedną lodową pracę to zachęcam i zapraszam serdecznie .
A teraz przechodzę do sedna.
Jak to dobrze,że Anulka wcześniej podała tematy karteczkowe na sierpień ,bo jeszcze przed wyjazdem na urlop miałam chwilkę, aby coś stworzyć .
Zatem dziś cyknęłam na szybko foteczki i jedna z zabaw powinna być zaliczona .
Najpierw banerek ,który pokaże jakie mieliśmy zadania na lipiec.
I znów nie robiłam ślubnej karteczki, bo na razie takowa nie jest mi potrzebna.
A tak bym się pobawiła na weselisku,potańcowała i poskakała, a nikt w rodzinie i ze znajomych jakoś się nie żeni .
Kurcze nawet bym pośpiewała "I jeszcze jeden i jeszcze raz .." lub "Gorzko,gorzko " haha mimo,że śpiewam jak ...oj lepiej nie chciejcie wiedzieć .
No dobra wracam już do tematu .
Do moich kartek wykorzystałam serwetki metodą na żelazko .
Jako pierwsza powstała karteczka na BN ze świecą .
Kolejna kartka miała być z żonkilami, a jajeczka mają przypominać o wielkanocnych świętach
Na sam koniec zostawiłam sobie okazjonalną ,w której obowiązkowym elementem miał być liść .
U mnie jest ich nawet kilka ,więc Anulka powinna być zadowolona .
Jeszcze tylko kolaż i mogę skupić się nad kolejnymi zadaniami jakie mamy na sierpień .
Niestety na Hubki zabawę w lipcu się nie załapałam ,ale mam nadzieję,że Ewcia bardzo się nie złości i wybaczy mój brak czasu.
I to tyle co miałam do pokazania pourlopowo .
Co prawda na jeszcze jeden urlopik się wybieram ,ale to dopiero za jakiś czas .Na razie będę już częściej dostępna i regularnie będę wpadać na Wasze blogaski z dobrym słowem .
*****
A na sam koniec kilka słów prywatnych i przemyśleniowych .
Nie byłabym sobą gdybym nie zwróciła uwagi na pewien mały szczegół .
Rozumiem wszystko,że ktoś nie ma czasu ,że ktoś dopiero zaczyna blogowanie ,albo po prostu nie lubi pisać komentarzy. Nie w tym rzecz.
Wszystko jest do zrozumienia ,bo przecież jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi .
Jednak jest coś co mi się bardzo nie podoba .Zauważyłam ostatnio,że jedna z naszych koleżanek pisze jeden wspólny komentarz oceniający pracę dla wszystkich i potem na zasadzie kopiuj- wklej wrzuca na różne blogi .I takie zachowanie mi się strasznie nie podoba.
Wolałabym ,aby wcale nie pisała niż mam to samo zdanie czytać u innych .
Rozumiem jak czasem wrzucamy życzenia świąteczne w ten sam sposób.
Ale pisanie komentarzy po to aby tylko były,aby pokazać się u innych mija się całkiem z celem .
Na bloga i obserwatorów trzeba sobie zapracować w bardziej uczciwy sposób ,chyba ,że ktoś prace innych ma gdzieś ,bo liczy się jedynie ilość skopiowanych tych samych komentarzy.
Wybacz droga koleżanko ,Ty wiesz doskonale ,że o Tobie mowa .Więc jeśli to czytasz ,jeśli wogóle cokolwiek u kogoś czytasz ,to chcę Ci powiedzieć ,nie ze złości,tylko raczej tak od serca i przyjmij to jako małą poradę ,że takie zachowanie nie jest fair w stosunku do swoich blogowych koleżanek.
Bo one przyjdą do Ciebie i zostawią od siebie szczere słowo, a nie jakieś skopiowane gotowce .
Uff ,kochani,zamierzałam o tym napisać już od jakiegoś czasu,ale ciągle się wstrzymywałam z nadzieją ,że sytuacja się zmieni.
Jednak dziś odwiedzając Wasze blogi widziałam ,że nadal jest to samo .
Wybaczcie za szczerość ,ale tak już mam ,że jak coś leży na wątrobie to prędzej czy później nie wytrzymam i wybuchnę.
Oczywiście nie musicie się ze mną zgadzać ,takie są tylko moje małe przemyślenia.
A teraz żegnam się już z Wami
Do następnego klikania .