Witam poświątecznie .
Wpadam dziś na szybciocha ,aby sprawę Wielkanocy mieć z głowy i podziękować za wspaniałe prezenty jakie dostałam jeszcze przed świętami.
Cieszę się ,że już po świętach,bo nareszcie będzie koniec jajek, pisanek kraszanek,kurczaków itp.które było dane nam oglądać ledwo skończył się Sylwester .
Jakoś w tym roku nie miałam ciągot do takich prac i zrobiłam ich tyle co kot napłakał.
Dziś jestem po to aby definitywnie zakończyć sprawę Wielkanocy 2015.
Na początku bardzo chcę podziękować Natalce,u której udało mi się wygrać candy .
Natalka nie dość,że przysłała mi śliczny świecznik za wygraną to jeszcze dorzuciła cudowny prezent urodzinowy,który zwalił mnie z nóg .
Ale zobaczcie sami jakie cudowności quillingowe są w moim posiadaniu.
Świecznik z żonkilami ,który jest wygraną w zabawie U Nati
Ale nie miała babka kłopotu to wymyśliła prezent urodzinowy haha.
I to jaki?
I z kim ?
Misio z naszym niebieskim Stefanem
Cóż za prezycja ,cóż za talent ujawnia się w tej pracy.
Natalko sprawiłaś mi ogromną niespodziankę ,dziękuję ogromnie
***
Ale to nie koniec niespodzianek ,bo dostałam urodzinowy prezent od Kasi,jednak we wcześniejszym poście nie mogłam go pokazać .
Dziś Kasia tą pracę wrzuciła u siebie ,więc mogę jeszcze raz jej podziękować za prześliczny motyw quillingowy,kóry stał się pięknym obrazkiem .
Właściwie dostałam komplet ,karteczkę ,którą już pokazywałam na blogu oraz obrazek jakim Was dziś uraczę .
Kasiu bardzo Ci dziękuję za te fioleciki,są cudne :)
***
To nadal nie koniec prezentów, bo niespodziewanie listowy przyniósł mi paczuszkę od Majeczki.
I to jaką wspaniałą.
Kochana Tobie również ogromnie dziękuję za tak piękną niespodziankę .
****
Otrzymałam jeszcze kolejne karteczki świąteczne
Pierwszą od Ewuni,która pamięta o mnie przy każdych świętach.
Dziękuję kochana
Druga karteczka jest od Madzi .
Dziękuję bardzo ,że pamiętałaś o mnie.
Zapomniałam jeszcze o życzeniach od Wiki ,już śpieszę Ci kochana podziękować za karteczkę i życzonka
Dziewczyny ogromnie Wam dziękuję za te wszystkie podarki, nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie śliczne gesty.
Myślę ,że temat świąteczno-urodzinowy mam już z głowy i teraz będę mogła na spokojnie przejść do normalnych postów robótkowych
Na dziś to tyle,nie rozgaduję się bo nie mogę mówić haha.
Skrzeczę jak nasz Stefcio ,mam taką chrypę ,że sama ledwo siebie słyszę .
Kochani ponieważ przez święta nie zaglądałam do Was i mam małe zaległości u moich artystek ,dlatego proszę o cierpliwość, dotrę w wolnej chwili .
Spokojnej nocki mróweczki :)








