Dzisiejszy wpis nie będzie o pogodzie,moich problemach zdrowotnych ,ani o innym wywodach myślowych.
Dedykuję go w całości osobie, która mnie dzielnie wspiera,inspiruje,wysłuchuje, podpowiada i trzyma za mnie zawsze kciuki.
Nie będę pisać kto to,gdyż ona(mam taką nadzieję) sama się domyśli,ponieważ czyta wszystkie moje posty i tego myślę ,że też nie opuści.
Pracą którą chcę jej dedykować jest koszyk z takim sobie wymyślonym przeze mnie wieczkiem
i wypleciony z malowanych rurek.
Jeśli chodzi o dobór kolorów pomimo ,że preferuję naturalne ,to uwielbiam grę kolorami.Dlatego moje prace pokazuję w różnych odsłonach kolorystycznych i mam nadzieję,że ten dzisiejszy koszyk również się Wam spodoba,a przede wszystkim osobie której go dedykuję.
Za ilość zdjęć przepraszam ,ale chciałam pokazać koszyk w różnych ujęciach i nie mogłam się zdecydować na konkretne fotki,więc wstawiłam prawie wszystkie.
A dla ozdoby wieczka zrobiłam kwiatki z papieru i troszkę je pomalowałam taką samą farbą co rurki.
A te dwa ostatnie zdjęcia pokazują coś czego się nauczyłam ostatnio i jestem z tego bardzo dumna.A chodziło mi o takie wykończenie rurkami osnowy w srodku koszyka ,aby było je jak najmniej widać.
Mam nadzieję,że z wykończeniem sobie dobrze poradziłam ,ale oceńcie sami jak mi to wyszło.Niestety to ostatnie zdjęcie nie jest najlepszej jakości ,ale mówi się trudno.
Na zakończeie witam moich nowych obserwatorów ,cieszę się,że dołaczyliście do mnie i obiecuję,że na nudę nie będziecie narzekać.
Kochani życzę miłego tygodnia i wielu nowych pomysłów:)
DANUTKA:)))













