sobota, 26 lipca 2014

Zgaduj-zgadula

Cześć moje kochane .
Nie zamierzałam pisać posta rano,ale weszłam na chwilę zobaczyć moje nowe różowianki i komentarze.
Przy okazji pojawiła się u mnie nowa superaśna kobitka,która ma bloga bardzo króciutko i właściwie nawet jej nie znam ,ale mam zamiar ją poznać i obserwować .
Zadała ona u siebie pytanie ,na które ma bardzo mało odpowiedzi i żali się , że to niewypał.Do tego ma dziś urodziny ,więc pomyślałam, że ja która mam obserwatorów dosyć sporo mogę w tej sprawie coś zdziałać i jej pomóc z Waszą oczywiście pomocą .
Dlatego moje  kochane ,szczególnie siódemeczki i artystki-kolorystki, proszę lećcie kochane do mojej imienniczki Danuśki  z życzeniami.Pomóżmy jej ten dzień przeżyć jak najmilej i w większym gronie.
Kochane moje ,ważne aby dziś ta kobitka  poczuła się miło i przyjemnie,więc umilmy jej te urodziny.

Daniusiu kochana a dla Ciebie ten oto bukiecik z rana z najlepszymi życzeniami ode mnie :)


A teraz zmyka do sobotnich zajeć ,chociaż trudno się za cokolwiek  zabrać.Za oknem burza szaleje,głowa jak stodoła i ochota na cokolwiek minimalna.Kurcze ja to bidulka nawet kawy nie mogę się napić i od października jej nie piłam :((((
Trzymajcie się mróweczki moje kochane 

Do zobaczyska już niebawem 
Danutka:)


czwartek, 24 lipca 2014

"Motecznik" z pudełka po butach

Dzień doberek kochani!

Śmiać mi się chce z tego jaką nazwę przed chwilą wymyśliłam .
Motecznik haha,ewentualnie druga propozycja byla kłębusznik ,ale jakoś pierwsza bardziej do mnie przemawia.A może coś takiego fachowo się nazywa,nie wiem ,nie googluję  i nie sprawdzam ,mam radochę z tego co przyszło mi do głowy.
A Wy pewnie nadal nie wiecie o czym ja gadam .Już tłumaczę .
Wreszcie wczoraj popadało i mogłam całe popołudnie poświęcić na przyjemności i zrobienie czegoś innego niż tylko kolaże.W chałupie jest jeszcze duchota ,ale słońce już nie pali,na dworzu pochmurno i buro  ,póki co nie narzekam ,bo chwila wytchnienia przyda się nie tylko nam, ale całej roślinności jaka nas otacza.
Niebawem wyjadę i ja na wakacje i po drodze odwiedzę moją starą dobrą znajomą ,która jest mistrzynią szydełka i drutów.Dlatego postanowiłam zrobić jej niespodziankę i zdziałałam właśnie dla niej ten mój motecznik ,w którym może trzymać swoje motki czy też kłębuszki nici i wełenki.
Ponieważ kobitka nawet nie wie ,że mam bloga,zresztą ona nawet z neta mało co korzysta to spokojnie mogę Wam szybciej pokazać to przerobione pudło.
A pudełko sporych rozmiarów ,bo mój mężulek ma rozmiar buta 46 haha,takie kopytko od większej zwierzyny haha:)Kurcze jak dobrze,że on nie czyta tych moich pierdół co tu czasem wypisuję bo by mi dał za porównania.

Ale do rzeczy pudełko jak to pudełko,zwykłe ,oklejone ,popaciane i poprzecierane złotościami,ale też nie bez powodu.Moja znajomka uwielbia wszystko co się świeci i błyszczy na palcach,uszach ,szyi samo złoto.
Czasem mówię jej ,żeby nie obwieszała się jak jakaś królowa,ale ona to lubi i już .

W tym pudełku porobiłam dziurki -trójkąciki, aby nitki swobodnie wyglądały przez okienka swojego domku.W ten sposób nie będą się turlały po wszystkich pokojach ,pod krzesłami czy stołem .
Tak sobie to umyśliłam ,wykonałam i doszłam do wniosku,iż sobie muszę też coś podobnego zrobić .Bo jakby nie było kilka kłębuszków wala sie po chałupie.
Jakie kłębuszki miałam wrzuciłam do tego złocistego pudełka i pocykałam trochę fotek.Tyle,że nie najlepszej jakości one ,bo jak była cudna ,słoneczna pogoda to nie było co pstrykać,a teraz jak jest co to nie ma pogody.
Jednym słowem nigdy nie będzie za dobrze u mnie ze zdjęciami ,zawsze wynajdę jakieś wytłumaczenie haha:)Ale Wy już jesteście do tego przyzwyczajeni ,prawda?

A jeszcze jedno wczoraj jak poczułam zapach złotej farby to przypomniały mi się ozdóbki świąteczne  i moje zeszłoroczne stroiki.Kto wie może, po urlopie powstanie coś świątecznego ,bo wpadłam na pewien pomysł,jednak na efekty będziecie musieli bardzo długo poczekać .

A teraz zapraszam na prezentację wczorajszych wypocin .

Musiałam sobie przypomnieć robienie róż z papieru ,bo pomyślałam ,że na górze będzie to miłym akcentem .Gorzej było z ułożeniem tego materiału  na wieczku,więc wyszło jak wyszło.Cały środek natomiast jest tylko złoty i świeci się jak psu jajca haha:)















Fotek dość sporo,ale nie mogłam się zdecydować ,które wybrać .
Na koniec jak mam ostatnio w zwyczaju kolaż moje motecznika .


No i to tyle na dziś .Nie myślcie ,że zapomniałam o hafcie ,pamiętam i już nie mogę się doczekać kiedy za igłę złapię .
Na razie mam dziś przewidziane w planach ogórki,dokładnie 25 kg do przerobienia.Także zabieram się do roboty, a w wolnych chwilach będę wpadać do  Was i sprawdzać co porabiacie i tworzycie.

Pozdrawiam szczególnie moje kochane siódemeczki  i artystki-kolorystki oraz wszystkich co tu zaglądają .

Dziękuję ,że jesteście :)

DANUTKA:)))



niedziela, 20 lipca 2014

Różności blogowe

Normalnie nie wierzę ,o parapet zaczynają stukać krople deszczu i to coraz mocniej ,coraz szybciej.Gdzieś w oddali słychać grzmoty,które zbliżają się w moją stronę.
Tak kochani wreszcie po bardzo długiej przerwie pada u mnie deszcz.

Dzisiejszy dzień był tak upalny,słońce tak paliło niemiłosiernie,że mało kto do południa wyłaził z chałupy.Jedynie  taką upalną  pogodę mogę przetrwać  nad jeziorem ,albo w ogródkowym basenie.A ponieważ do wyjazdu jeszcze chwila się ostała,to niestety pozostało  mi podwórko i chlapanie się w basenie.
Jakby nie było" lepszy rydz ,niż nic" więc jestem zadowolona chociaż z takiego przebiegu niedzieli.
A co tam słychać u mnie,pewnie spytacie.

Ano powiem Wam,że cieszę sie z ilości moich artystek-kolorystek.
Jest Was coraz więcej ,aż miło mi się robi  jak zaglądam na bloga a tam codziennie dołączają do nas nowe artychy  ze swoimi różowinkami.
Moje artystki złociutkie  przypominam o najważniejszym   punkcie regulaminu czyli jak Anulka napisała 6 ,mam nadzieję ,że go przestrzegacie , odwiedzacie się wzajemnie i komentujecie swoje prace.
A  dla Was kochane mam dziś ten różowy  kwiatek na poprawę humorów lipcowych.


Kochane moje babeczki cały tydzień nie zrobiłam kompletnie nic,chciałam haftować,ale igła ślizgała się w paluchach od afrykańskiej posuchy,dlatego zrobiłam sobie małą odskocznię od wszystkiego i nie zdziałałam ani grama niczego.

Za to miałam sporo czasu ,aby porobić dalsze kolaże do mojej galerii <klik >
Uwielbiam je robić ,mimo,że nie są profesjonalne i najlepszej jakości.
Dają mi wiele radości i nie poprzestanę póki nie porobię wszystkich blogowych prac w odpowiednim porządku .
Moja galeryjka znów się dziś powiększy o kolejne zbiory,chociaż wszystkich Wam nie pokażę ,które zrobiłam ,ponieważ kto to widział aby  latem pokazywać prace z choinkami ,jajcami i innymi ozdóbkami świątecznymi.Poczekam ,aż na dworzu zrobi się chłodniej .

Wiem ,że może Was to niezbyt ciekawić ,bo wiele prac widzieliście, ale jakby nie było to też była jakaś robótka  i w sumie tak całkiem bezczynnie nie leżałam odłogiem na słoneczku.


A zacznę od różnego rodzaju serduszek 

Takie  oto różnorodne  puszki i słoiki ozdobne 

Z tych dwóch prac jakie zrobiłam od momentu kiedy posiadam bloga , jestem najbardziej zadowolona 

Moje dżinsowe cudactwa 

A takie udało mi się zrobić świeczniki z zimną porcelaną 


Oraz taki misz-masz świecznikowy 


Na tym nie koniec ,kolejne fotki czekają na kolażowanie 
Oczywiście cdn.....................

A tak poza tym to nie zdążyłam posta napisać a tu  już po burzy i deszczu .Nawet nie musiałam nic wyłączać  z prądu , bo  burza szybko przyszła ,ale jeszcze szybciej sobie poszła.Jednak co popadało i zmoczyło to nasze,bo suchoty roślinne były straszne.

Na dziś kochane moje to wszystko,nie wkurzajcie się na mnie ,że  będę Was zanudzać od czasu do czasu kolejnymi kolażami.
Dziękuję za każde słowo jakie pozostawiacie.
Witam kolejne obserwatorki,rozgoście się i bywajcie u mnie jak najczęściej :)

A teraz idę pobuszować u Was i zobaczyć czy nie lenicie się w ten upalny czas,co porabiacie i tworzycie  w takie gorączki.

Całuski ,cmokuszki zostawiam :)


DANUTKA:)))    



piątek, 18 lipca 2014

Serwetka haftowana i kolejne 2 kolaże

Witam wieczorową porą !
Z reguły o tej porze nigdy nie piszę postów,bo po 22 moje myślenie już jest na niższym poziomie,pomyśleć,że kiedyś na studiach było zupełnie odwrotnie,uczyłam się ,pisałam i czytałam po nocach.
Ale mam dziś pod opieką małą 5- latkę ,która nie chce iść spać ,więc z moją Karolą wymyślają głupoty ,byle nie do łóżka.Cóż niby mam spokój bo moja córcia zajmuje się małą,ale spać się nie da.
Dlatego pomyślałam ,że skrobnę szybkiego posta,porobię kolejne kolaże i w ten sposób doczekam się kiedy dziewczyny zrobią się senne.
U mnie dziś na tapecie mała serwetka robiona przed niedzielą ,ot takie moje podwórkowe dłubanie .Znów coś dziubałam z głowy,byle do przodu ,byle zapomnieć o pewnych sprawach .
I tak oto powstała sobie nie za duża  serwetka w hafcie hardangerowym.
Zwyczajna ,prosta i użyciem włóczki w kolorze jaki widać na fotkach.
Zerknijcie kochani i oceńcie sami cóż mi za tworek wyszedł.




Jak na razie fascynacja "hardcorem"mi  nie mija,ciągle będę wyszywać i poznawać nowe elementy,chociaż myśli o ogromnym obrusie  są ,tyle ,że raczej  nierealne.
A nie ukrywam,że  bardzo chciałabym takowy mieć w posiadaniu.
Jak pomyślę ile  godzin dziubania zajęłą mi ta mała serwetka,to taki obrus przez rok bym pewnie nie skończyła.
Gorzej jak w trakcie upodobanie by mi się zmieniło i niedokończona praca poszłaby w odstawkę.


A na koniec kolejne dwa kolaże do mojej galerii pod główną fotką , jakie udało mi się sklecić.
Pierwszy z butelkami,głównie recyklingowymi i robionymi  w różnych technikach


Drugi kolaż z wazonami,też  recyklingowymi 


Kochane moje dziękuję za tyle dobroci jakiej od Was doświadczam i powiem Wam ,że  Wasze komentarze są jak balsam dla moich oczu i uszu.

Na dziś to tyle,krótko ,zwięzłowato i na temat.
A teraz już sobie idę ,pewnie żadna nie siedzi na kompie ,no może Anulka,albo Szymcia , bo one nocne marki .

Dobrej nocki kochane :)

Danutka ;)))