Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

SZKATUŁKA -TELEFON Z PAPIERU

Dzień dobry !

Witam wszystkich serdecznie na początku kolejnego tygodnia i niestety już jesienią kalendarzową :(,chociaż na dworze jest tak miło i przyjemnie,że pogoda na taką porę roku  nie wskazuje

Dziś przychodzę do Was z pomysłem całkiem z innej beczki .A mianowicie teraz w dobie telefonii komórkowej zapominamy jak to kiedyś bywało.Często był jeden telefon na całą. wieś ,albo trzeba było pędzić na pocztę Pamiętam jak w domu rodzinnym pojawił się telefon stacjonarny i jaka była radość kiedy podczas studiowania miałam łączność  z rodzinką  .Nie trzeba było ganiać po sąsiadach ,jedynie wykręcić numer,oczywiście z budki telefonicznej i kontakt był zapewniony,no nie będę wspominać o zakłóćeniach czy impulsach na karcie,bo to insza inszość.

A teraz cóż ,półka po takim telefonie stoi pusta więc ja postanowiłam ją jakoś zagospodarować i zrobiłam telefon atrapę,który będzie przypominał nam dawne czasy.
Ale żeby  nie był całkiem bezużyteczny i tylko się kurzył  dorobiłam mu szufladkę na biżuterię .

Myślę ,że taka szkatułka mogłaby być fajnym upominkiem na prezent .
Oczywiście troszkę go ożywiłam kwiatkami ,a że u mnie ostatnio kukurydziane na topie do takie do zestawu dołączyłam .

A jak mi to wszystko wyszło oceńcie sami 


















Oczywiście gdybym teraz drugi raz robiła to pewnie byłoby lepiej ,zastosowałabym inny kształt  ,inny materiał ,ale wiadomo,że pierwszy raz zawsze inaczej wychodzi .W końcu człowiek uczy się na własnych błędach  całe życie.Więc jest jak jest i niech już taki wariant  telefonu zostanie .


Na dziś to tyle. 
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :))

Kolejne prace pewnie już będą świąteczne,chyba że coś innego  nagle wpadnie do głowy:)

DANUTKA:)))



poniedziałek, 24 czerwca 2013

KOLEJNY KOSZYK Z KORALIKAMI , PREZENT DLA EWY I MOJA PORANNA NIESPODZIANKA

Witam po upalnym weekendzie!

Ciężko było ,ale ja chyba się już przyzwyczaiłam i narzekać nie będę ,bo skoro może być tak jak Iza pisze,że siedzi przy włączonym kaloryferze, to wolę jednak nasze  tropikalne klimaty.

Dziś chcę Wam pokazać kolejny koszyczek z serii tych  koralikowych.Jest on zwykly i  prosty,bez dekoracji ,kwiatków,aby nie przedobrzyć ,bo uważam,że same koraliki są już w nim wystarczającym upiększeniem.Wyplatałam rurkami malowanymi w dwóch kolorach brązu ,
a środek wykleiłam materiałem  ,ale jest on tak ciemny ,że  nawet nie widać iż  to jest sztruks.












A teraz pokażę Wam co zrobiłam dla Ewci za to ,że ma dziewczyna dobre serduszko.Prezent juz dostała , jest z niego zadowolona więc mogę i ja pokazać u siebie co jej przygotowałam .

Koszyczek w jej ulubionym kolorze,dodam ,że mi się on też bardzo podoba 



Różyczkę własnoręcznej roboty  z papieru w ramach mojego kwiatkowego treningu





No i stroik też  oczywiście w fioletach








A ponieważ mam dziś takie małe święto to  na koniec pochwalę się tym co dziś  rano  dostałam od mojej córci.Kombinowała wczoraj przez  cały wieczór co mi zrobić ,no i bardzo mnie pozytywnie zaskoczyła.Jestem z tego prezentu bardzo szczęśliwa a z niej dumna jak mało kto.To takie właśnie  prezenty, dane od serca cieszą  najbardziej



Pierwszy raz w życiu  robiony przez nią aniołek z masy solnej:)
Czyż nie jest śliczny ,pewnie rączki gdzieś z tyłu schował :)





Tu pierwszy raz zrobiła quillingowy wisiorek ,w kolorach jakie lubię,tyle,że zdjęcie wyszło do bani , a na kolejne musiałabym czekać bo aparat się rozładował  :)




A z bratem do spółki złożyli się i kupili mi  ślicznego storczyka oraz  słodkości których nie pokazuję ,mimo ,że jeszcze nie zjedzone.





Także dzieciom moim bardzo dziękuję za tak miłą niespodziankę .


A na koniec życzę  dzisiejszym solenizantom ,szczególnie Danutom,Dankom,Danuśkom Czy Danusiom ,a jest ich dosyć sporo na blogach ,mnóstwo radośći i uśmiechu na każdy dzień roku.

Całuję Was mocno,dziękuję za wszelkie komentarze i pozdrawiam serdecznie:)

DANUTKA:)))



poniedziałek, 10 czerwca 2013

KOSZYK Z PAPIEROWEJ WIKLINY Z FANTAZYJNYM WIECZKIEM

Dzisiejszy wpis nie będzie o pogodzie,moich problemach zdrowotnych ,ani o innym wywodach myślowych.

Dedykuję go w całości osobie, która mnie dzielnie wspiera,inspiruje,wysłuchuje, podpowiada i trzyma za mnie zawsze kciuki.

Nie będę pisać kto to,gdyż ona(mam taką  nadzieję) sama się domyśli,ponieważ czyta wszystkie moje posty i tego myślę ,że  też nie opuści.

Pracą którą chcę jej dedykować jest  koszyk z takim sobie wymyślonym przeze mnie wieczkiem  
i wypleciony z malowanych rurek.

Jeśli chodzi o dobór kolorów  pomimo ,że preferuję naturalne ,to uwielbiam grę kolorami.Dlatego moje prace pokazuję w różnych odsłonach kolorystycznych i mam nadzieję,że ten dzisiejszy koszyk również się Wam spodoba,a przede wszystkim osobie której go dedykuję.



Za ilość zdjęć przepraszam ,ale chciałam pokazać koszyk w różnych ujęciach i nie mogłam się zdecydować na konkretne fotki,więc wstawiłam prawie wszystkie.





















A dla ozdoby wieczka zrobiłam kwiatki z papieru i troszkę je pomalowałam taką samą farbą co rurki.






KOSZYK Z OZDOBNYM WIECZKIEM



A te dwa ostatnie zdjęcia pokazują coś czego się nauczyłam ostatnio i jestem z tego bardzo dumna.A chodziło  mi o takie wykończenie rurkami osnowy w srodku koszyka  ,aby  było je  jak najmniej widać.











Mam nadzieję,że z wykończeniem  sobie dobrze poradziłam ,ale oceńcie sami jak mi to wyszło.Niestety to ostatnie zdjęcie nie jest najlepszej jakości ,ale mówi się trudno.

Na zakończeie witam moich nowych obserwatorów ,cieszę się,że dołaczyliście do mnie i obiecuję,że na nudę nie będziecie narzekać.

  Kochani życzę miłego tygodnia i wielu nowych pomysłów:)

DANUTKA:)))



czwartek, 16 maja 2013

KOSZYK-WIESZAK NA KLUCZE Z PAPIEROWEJ WIKLINY Z PAPIEROWYMI RÓŻYCZKAMI

Witajcie kochani!

Tak sobie ostatnio wymyśłiłam ,ucząc się wyplatać  z papierowej wikliny,że zrobię sobie coś na klucze ,które ostatnio u mnie się walają gdzie popadnie.
Oczywiście projekt początkowy   był troszkę inny, ale jak już wyplotłam i spojrzałam na to, to stwierdziałam ,że mi tron wyszedł haha :)))


Wogóle całe wyplatanie moje było pokręcone ,a ja sama w tym byłam  najbardziej zakręcona .Bo trzeba być czasem mną i odwalić taki numer ,żeby  rurki zamiast  do kartonowej podstawy to  przykleić   je  do wzornika z kartonu.Jak już skończyłam to patrzę ,dlaczego mam tak wysoko ,a ja głupol  boków kartonu nie wycięłam haha:)))A wszystko przez to ,że w tym czasie jak robiłam słuchałam sobie kabaretów nie myśląc kompletnie co robię tylko się chichrałam z kawałów.

Dno mojego cudaka  pierwszy raz wyplotłam trzema rurkami  i tu w tym miejscu chcę bardzo podziękować mojej blogowej koleżance Ilonce ,która mi podpowiada jeśli mam jakiś problem i wspiera  dobrym słowem za co jej ogromnie dziękuję :))

A ponieważ uczę się ostatnio różyczek z papieru to postanowiłam przyozdobić mój wytwór właśnie nimi.Są to moje pierwsze w ten sposób robione różyczki,więc proszę o wyrozumiałość,bo każda pochodzi z innej parafii.
Kolor ich też jest dlatego taki a nie inny , ponieważ chciałam aby był bardzo kontrastowy w stosunku do malowanego kawą  kosza i po drugie zbyt dużego wyboru takich grubszych kartek nie miałam .

Moje cudactwo jak ja to nazywam można postawić lub też powiesić .Oczywiście tych zawieszek  na małe kluczyki  zrobię jeszcze kilka ,a jeśli  klucze kiedyś spadną to do koszyka a nie na podłogę  i nie będzie trzeba szukać :)

A na koniec dodam ,że zamiast wstążki użyłam pasków z papieru ,ponieważ moja pomarańczowa wstążka  była zbyt  żółta w stosunku do różyczek i nie pasowała.Także wszystko w sumie zrobione jest z papieru  z czego jestem dumna ,nie ma tu żadnych sztucznych dodatków.Jedynie w zawieszkach są metalowe druciki,którymi przyczepiłam  je do kosza .


róże z papieru koszyk malowany kawą




W sumie ten kosz wyszedł mi wielofunkcyjny bo i na klucze i na jakieś inne drobiazgi:)














Kochani dziękuję Wam  za wszelkie  komentarze ,jesteście bardzo kochani ,że piszecie pod postami  i zostawiacie ślady 
A ponieważ jest bardzo piękna,wręcz letnia pogoda to zmykam się troszkę dotlenić i przesyłam promyki słońca tym ,którzy tego potrzebują i pragną.


Miłego popołudnia życzę i pozdrawiam :)

DANUTKA:)))swej obecności.





wtorek, 30 kwietnia 2013

KOSZYK Z OZDOBNYM WIECZKIEM Z PAPIEROWEJ WIKLINY

Witam !

Kochani nie myślałam ,że dziś napiszę posta ,ale po prostu tak jakoś wyszło.Pomyślałam sobie,że dawno nic nie wyplatałam ,więc pora najwyższa się podszkolić w tej dziedzinie.

Powód mojej decyzji jest prosty,po pierwsze musiałam koniecznie wypróbować metodę malowania rurek tzw. kisielem jak to Ilonka mówi,a po drugie bardzo spodobało mi się wieczko jakie ostatnio zrobiła.Kochani  zapraszam Was serdecznie do Ilonki na bloga ,ponieważ ona w bardzo dokładny i prosty sposób pokazuje różne koszyki i kursiki ,a przy tym fantastycznie potrafi doradzić .Mam tylko nadzieję,że nie zanudziłam jej moimi pytaniami odnośnie wyplatania przeróżnych koszyków.

Najpierw na tzw.próbę  zrobiłam mały  koszyczek owalny  z rurek kawowych,,a następnie dorobiłam wieczko ,które początkowo wyszło mi za duże ,więc najnormalniej w świecie musiałam je trochę zburzyć i znów od nowa zrobić.
Kursik na wieczko znajdziecie u Ilonki na bloku klikając tutaj .

A tak wygląda moje pierwsze wieczko z koszykiem w całości malowane miksturą kawową .

Proszę tylko o wyrozumiałość,ponieważ prosto i idealnie to nie wyszło.Może do góry nie podsakuję z radośći, ale pierwsze koty za płoty i jak ja to mówię ujdzie w tłoku.








KOSZYK Z PAPIEROWEJ WIKLINY


Co prawda użyłam po dwie rurki na wieko  bo koszyk jest mały i gdybym wzięła po cztery jak w kursiku to tych krzyżyków byłoby bardzo mało ,a tak mam więcej ale drobniejsze.















Powiem Wam ,że kosz malowany tym kisielem jest bardzo sztywny i do tego ma fantastyczny naturalny kolor.Także zachęcam do spróbowania tej metody.

Ilonko jeszcze raz wielkie dzięki za rady i porady ,jestem Ci kochana bardzo wdzięczna za to ,że dzielisz się z nami swoimi pomysłami i doświadczeniem .


Na koniec dziękuję tym którzy dotarli do końca tego posta ,a jeśli jeszcze dadzą radę skomentować to będę przeszczęśliwa .

Pozdrawiam Was serdecznie:)

DANUTKA:)))





czwartek, 11 kwietnia 2013

WAZON RECYKLINGOWY I KWIATKI " ROZCZOCHRAŃCE"

Dzień Dobry!!!

Ostatnio  pracuję nad  pewnym dużym  projektem,ale pomimo tego staram się coś robić pomiędzy tym ,abyście o mnie całkiem  nie zapomnieli i czasami zaglądali .

Zacznę ten post od krótkiego wstępu.

Otóż w czasach  dawnego PRL-u był ogromny problem, aby cokolwiek kupić.Pamiętam te kolejki za papierem toaletowym czy żywność na kartki.Wówczas w sklepach papierniczych   była tylko bibuła.To na niej się uczyłam robić różne kwiatki.

Kwiaty, które chcę Wam dziś pokazać właśnie pochodzą z moich lat dzieciństwa,gdzie pracowało się przede wszystkim z bibułą lub szarym papierem.

A dziś jak ja to mówię jest" ful wypas " bo można zrobić je z krepiny.

Oczywiście muszę dodać,że pewnie nie dorównują one naszej królowej kwiatów czyli  róży,ale też zasługują na małą uwagę.Najlepsze jest to ,że tak w zasadzie w naturze  te kwiatki nie występują ,ale oglądając je z pewnej odległości mogą nam jakieś tam kwiaty przypominać swoim zarysem i kształtem.
Ja nazywam je" rozczochrańce" ,ale każdy może sobie nazwę jakąś wymyśleć.

Nie będę męczyć Was  dłużej i już pokazuję co zrobiłam ,a przyznam się ,że są one bardzo pracochłonne i pod koniec paluchy moje odmawiały juz posłuszeństwa.Bo zrobić jeden czy dwa to nie problem ,ale ponad 20 to już troszkę można palcom dać popalić.

Zrobiłam cztery kolory takich kwiatów






Dla porównania zrobiłam również jeden żółty z bibuły, aby pokazać Wam że dużej różnicy nie ma, ale te z bibuły wiadomo, że są  strasznie delikatne,rwą  się i zniekształcają przy każdym dotyku.





Aby utrudnić sobie swoje zadanie dorobiłam do kwiatów  wazon z butelki plastikowej,który pokryłam kilkukrotnie farbą ,aby nie prześwitywał






I wykończyłam w takich kolorach jak moje kwiatki,metodą taką jak robiłam jajko czekoladowe .Kto nie widział zapraszam na wcześniejszy mój post klikając tu







WAZON ,BUTELKA PLASTIKOWA


A tak się prezentuje bukiet w wazonie recyklingowym






BUKIETY,KWIATY KREPINOWE




Jak widzicie na zdjęciach kwiatki mogą przypominać ( jeszcze  z dalszej odległości niż ta)  np. hiacynty lub  kwiaty o nazwie liatra kłosowa czy też inne których nazw nawet nie znam.


Reszta kwiatów w kolorach pomarańczowym i białym posłuży mi do pewnej inspiracji,którą niebawem się z Wami podzielę.

Podsumowując dzisiejszy post mam nadzieję,że każdy w nim coś znajdzie dla siebie.Jak nie wspomnienia dawnych czasów,to poczyta moje bazgroły lub tylko poogląda obrazki.

Jeśli będzie ktoś chciał, abym pokazała jak się takie kwiatki robi to  piszcie ,a ja z wielką przyjemnością Was nauczę.
Dziękuję bardzo za wszelkie ślady obecności jakie tu zostawiacie i czekam na jeszcze .


  Pozdrawiam bardzo serdecznie i do zobaczenia na blogach:)

DANUTKA:)))



czwartek, 4 kwietnia 2013

WAZON SKÓROPODOBNY nr.2

Dzień Dobry!!

Witam wszystkich moich starych i nowych obserwatorów oraz gości którzy trafiją  do mnie z przypadku.Dziękuję ,również za liczne komentarze,bo dzięki nim  istnieje mój blog a moja praca ma nadal sens.Miło się jest dzielić z kimś pracami,umiejętnościami czy  choćby wymieniać doświadczenia .

Dziś chcę Wam pokazać coś co chodziło mi po głowie od jakiegoś czasu, ale z wiadomych przyczyn nie było kiedy wypróbować(wiadomo przeważały prace wielkanocne).

Robiłam juz wazon skóropodobny z materiału,a tym razem postanowiłam zrobić coś takiego z papieru.
Wykorzystałam do tego grubsze kartki techniczne i butelkę po napoju frugo.
Co prawda z samego pomysłu jestem zadowolona,wykonanie też najgorzej nie poszło,jedyne zastrzeżenia to mam  do kształtu i jak zwykle zdjęć.Niestety tylko taką butelka dysponowałam ,więc kształt taki a nie inny.Również  chciałam żeby w środku była nie plastikowa tylko szklana,bo wtedy wazon stoi stabilniej i można oczywiscie wlać wodę.
 Co do zdjęcia pracy to dawno tak  się nie męczyłam   jak dzisiaj,normalnie masakra.Na dworzu ponuro i buro, w domu też ciemno.Latałam z tym wszędzie, nawet na balkoie wylądowałam.


Więc zerknijcie na dwa zdjecia z rożnym podkładem bo ja już mam dosyć wybierania,na którym lepiej się prezentuje.








KWIATY,SKÓRA,


A tu  zbliżenie moich kwiatków skóropodobnych








Niestety do wazonu nic nie wstawiałam bo sztucznych w domu kwiatów nie posiadam ,żywych też jest brak a od różyczek krepinowych  trzeba odpocząć.Po drugie wydaje mi sie, że w takiej formie może na razie zostać.



Dziękuję za chwilę uwagi i życzę Wam miłego popołudnia i kolejnych nowych  pomysłów.

Pozdrawiam serdecznie:))


DANUTKA:)))