niedziela, 2 lutego 2014

Świecznik z papieru i zimna porcelana po raz pierwszy

Dzień dobry!

Kochani na wstępie  bardzo dziękuję za Wasze uznanie odnośnie ostatniego mojego zestawu walentynkowego klik .Dawno nie miałam tylu komentarzy co cieszy mnie ogromnie.

Również tytułem wstępu dziękuję za każdy sms-ik jaki na mnie oddaliście,za każde pieniążki stracone bezpowrotnie. 

Kochani muszę o pewnej sprawie  napisać bo mi sumienie tak podpowiada.

Otóż do konkursu się zgłosiłam poprzez namowę jednej mojej blogowej koleżanki.Nie wiedziałam zresztą jak i ona ,że będzie etap z wysyłaniem sms,ja nie cierpię takich konkursów,gdzie losowanie przebiega w ten sposób.Bo to nie głosują  w większości na nas czytelnicy bloga ani Ci co doceniają naszą pracę rękodzielniczą ,bo takich osób jest garstka.  Przeważnie większość   głosów  oddają  najbliżsi z otoczenia ,znajomi i tacy, których uda się namówić .


Ja się do tego typu zabaw nie nadaję ,nie umiem a nawet nie chcę namawiać nikogo.
Zrobiłam co musiałam ,napisałam że biorę udział ,wspomniałam o głosowaniu  i na tym skończyłam. Nie będę nikogo namawiać bo nie taką mam naturę .
Dlatego dziękuję tym ,którzy uwierzyli we mnie i oddali swój głos bez jakiejkolwiek namowy.

Ufff ,wybaczcie kochani moją szczerość ,ale musiałam to zrobić .

A co u mnie ciekawego?
Dziś od rana dom postawiony na nogi przez  nocną ucieczkę chomika.Tego diabelca nie ma do tej pory i już mi się nie chce go nawet szukać.
W sumie ja to się z tego śmieję,że trzeba królika na smycz wziąć i niech szuka naszego biedaczka jak pies gończy,bo niestety u mnie ani psa ,ani kota .Został jeszcze jeden chomik w klatce ,ale ten to jest już stary weteran i jemu ucieczki nie w głowie.
Jedyne co mnie może martwić to jest świadomość ,że w domu jest masa kabli ,kabelków,przedłużaczy itp., bo i sprzętu w dzisiejszych czasach jest sporo.
Trudno może sam wyjdzie z ukrycia jak poczuje noc i głód.

A teraz o czymś co od pewnego czasu nie dawało mi spokoju.Ze mnie jest taki typ,że jak coś mi się ubzdura to nie ma takiej siły aby mnie od tego zamiaru odciągnęła,po prostu muszę obowiązkowo spróbować ,zmierzyć się  i stwierdzić ,czy i ja dam radę.
No i nie uwierzycie na co padło.Zachciało mi się spróbować coś zrobić z zimnej porcelany
Tak,ta ja która nawet nie umiałam  nigdy dobrze robić ludzików z plasteliny ,zabrałam się za ogromne jak dla mnie wyzwanie.
No i od czego mogłam zacząć ?Oczywiście od różyczek.
Robiłam różne kwiaty z przeróżnych tworzyw ,materiałów ,papierów ale z czegoś takiego jeszcze nigdy,tym bardziej  wydało mi  się to  bardzo ekscytujące i ciekawe.
Zaczęły się poszukiwania odnośnie przepisów jak cosik takiego urobić Naczytałam ,naszukałam i zrobiłam pierwszą partię nie trzymając się ściśle żadnego przepisu .Po oprostu zrobiłam na tzw,oko.

A jak już narobiłam troszkę różyczek to musiałam obowiązkowo i jak to mam w zwyczaju jakoś je zaprezentować.
Pomysł wpadł mi nagle do głowy podczas  wycierania kurzu z komody.Pomyślałam sobie czemuż by nie zrobić świecznika z  ulubionego ostatnio  połączenia czarno- złotego  z tymi kwiatami.

Więc zabrałam się do pracy ,a jaki efekt uzyskałam oceńcie sami.









No i jak?
Starałam się jak mogłam ,aby te różyczki były podobne do różyczek 

Kochani odnośnie samego świecznika jak go wykonać porobiłam troszkę fotek ,tyle że kiepskiej jakości bo robione wieczorem ,wtedy kiedy mi się najlepiej pracuje.
Jednak gdyby był ktoś zainteresowany jak go zrobiłam  to piszcie w komentarzach, a postaram się pokazać proces jego  powstawania.

Tym sposobem dobrnęłam do końca dzisiejszego pisania.
Powiem Wam ,że praca z tą masą bardzo mi się spodobała i mimo,że to nie jest jeszcze moja bajka ,to z pewnością troszkę ten temat poszlifuję ,aby nabrać wprawy i aby kolejne prace  były ładniejesze i bardziej ciekawe.

A teraz uciekam polepić ,bo kolejna porcja porcelanki zrobiona i czeka na mnie.

A znawców tej techniki proszę o wyrozumiałość ,ponieważ  to moje pierwsze w życiu lepienie z takiego materiału.

Pozdrowionka dla wszystkich 

DANUTKA:)))






42 komentarze:

  1. slicznie wykonane...zawsze tu cos ciekawego sie dzieje.
    pozdrawiam
    ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Różyczki są przepiękne. Ja bym pewnie wolała inny kolor, ale to rzecz gusty. Samo wykonanie super i będę pierwsza głosować za kursikiem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny świecznik a różyczki wspaniałe czy to z masy plastycznej?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak wiesz nie chce mi sie dzisiaj pisać komentarzy,więc powiem tylko słowa dwa;)
    Po pierwsze masz rację ,obie jesteśmy głupie,ale życie nas uczy pokory.
    Po drugie,jesteś kokietką i więcej nic nie powiem,bo wiesz co na ten temat myślę;))Już Ci wczoraj napisałam;))
    Kocham Twoje zdolne ręce;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie Danusiu tą porcelaną. Myślałam, że się ją gotową kupuje, a Ty piszesz, że masz przygotowaną, czyli co? Jestem ciekawa, bo różyczki zrobiłaś perfekcyjnie. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Danusiu tą porcelanę robi się samemu ,dlatego to jest takie wciągające i mam nadal coś z tym porobić i się pouczyć .Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Piękny świecznik, szczególnie przyozdobiony kwieciem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. No i masz babo placek. Znowu mi namącilaś w głowie i musiałam biec do wujka google poczytać ki czort ta zimna porcelana. Ale już wiem !!! Różyczki są boskie , ale i świecznik niczego sobie , chętnie obejrzę etepy jego tworzenia !! A kokurs na blog roku wygrasz z palcem w uchu bo nie ma lepszego bloga w tej kategorii !!!! Buziki i owocnego tygodnia Ci życzę

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne różyczki i cudny świecznik :) Kursik oczywiście, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała ta porcelana, genialne..a różyczki..cudo. Świecznik-idealny i w życiu nie napisałabym,że jest on z..papieru. A chomik kochana...przerabiałam ten klimat...:D wysyp orzeszki, lub jego smakołyki, ...wyjdzie jak poczuje:))Serdeczności wysyłam!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Różyczki przepiękne a świecznik super pomysł. Zniecierpliwością czekam na kursik :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No WOW! Kompozycja wygląda świetnie. Mnie ta zimna porcelana też kusi. Pięknie Ci wyszły te różyczki! A zdradzisz, jak je zabarwiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudeńko jak zawsze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Różyczki wyszły rewelacyjnie!!! Twoje łapki lepią cuda cudeńka :) Sprawdzaj się w różnych dziedzinach, lep, maluj, klej... Wszystko wychodzi Ci pięknie. Czy to pierwszy raz, czy 10 jest doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Danutko, za co byś się nie wzięła to wszystko wychodzi perfekcyjnie:0 Różyczki są jak żywe:) Podziwiam Twój talent i zapał:) buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeju , Danusiu jakie to cudne !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. ja uwazam, ze różyczki wyszły genialne!!Ciekawa jestem z jakiego korzystalaś przepisu :) i Czy ta zimna porcelana dlugo schnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam trochę o zimnej porcelanie i spodobało mi się ale temat odłożyłam z braku czasu. Może kiedyś spróbuję. Tymczasem podziwiam Twoje dzieło Danusiu. Jestem pełna podziwu dla tych różyczek - pięknie je wyprofilowałaś! Kompozycja jest śliczna a świecznik bardzo oryginalny. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniałe różyczki i świecznik oczywiście też :)
    Tak mnie zaciekawiłaś tą zimną porcelaną, że zaraz zacznę googlować :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Renii

    OdpowiedzUsuń
  20. Czego się dotkniesz, zamieniasz w cuda:) Świetne różyczki i urocza kompozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z zimną porcelaną kiedyś pracowałam Danusiu ale mi nic z tego nie wyszło ale ty jak zwykle piękną pracę wykonałaś nie wiem czy pisałam ale głos oddany i czym ty się kobieto przejmujesz to również jest zabawa buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  22. Danusiu, ale Ty odważna jesteś i próbujesz wszystkiego :) Nie wiem co to za porcelana zimna ? Ale powiem Ci, że różyczki śliczne wyszły i podziwiam :)) Całość super się prezentuje !!! Pozdrowienia ślę :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Danusiu różyczki są cudne i nie ma dwóch zdań, w pierwszej chwili myślałam że prawdziwe. A co do konkursu to masz rację. Ale ja to traktuję przede wszystkim jako zabawę z dozą adrenaliny. Cóż Ci więcej mogę powiedzieć. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Swietny świecznik. Różyczki przepiękne,całość wspaniała kompozycja.
    Trzymam kciuki za głosowanie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. ślicznie wyszło :) do zimnej porcelany już tak się przymierzam z rok...ale kiedyś popróbuję , rózyczki wyszły śliczne ....

    OdpowiedzUsuń
  26. Danusiu świetny pomysł miałaś :) A o zimnej porcelanie jeszcze nie słyszałam - ja bardziej w temacie nici się obracam :P Cała praca wygląda bardzo dostojnie i elegancko, a różyczki dodają jej nieco lekkości. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne różyczki i oczywiście świecznik. Ja już od jakiegoś czasu chcę się zabrać za zimną porcelanę i może jak dzieci ferie będą miały to podziałam w tym temacie razem z nimi:)
    Pozdrawiam i życzę udane go tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Efekt jest piekny, rózyczki jak najbardziej przypominaja prawdziwe. Musze poczytac o co chodzi z ta zimna porcelaną.
    Pozdrawiam
    p.s. SMS wysłany :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Różyczki wyszły pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też wcześniej nie znałam zimnej porcelany, ale dla ciebie i ta technika nie jest straszna ;) Pięknieee!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam Danusiu zimnej porcelany, czytając posta myślę, że jest to masa solna(?). Różyczki jak żywe!!! Do tego żółty kolor, mój ulubiony:) Mam w ogrodzie najwięcej żółtych kwiatów, bo to słoneczko, radość!!!
    Chętnie zapoznam się z obróbką świecznika, Twoje prace są zawsze ciekawe:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Danusiu moje uznanie za ogarnianie kolejnej techniki i to z jakże pięknym efektem końcowym... całość prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo pomyslowe wykonanie,ja rowniez jestem ciekawa wykonania takiego swiecznika. Super to wszystko razem wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo ładny świecznik! A jakby jeszcze różyczki były czerwone...;) Nie zwracaj uwagi, ja mam fioła na punkcie tego koloru.:))

    OdpowiedzUsuń
  35. Po prostu szczęka opada! Jaka znowu porcelana??????? Muszę zajrzeć w wolnej chwili jak to się robi:) Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ekstra świecznik i ładnie dobrana kompozycja :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Danutko, ja jestem pod wrażeniem różyczek. Są idealne, delikatne, piękne. Co do konkursów sms-owych, masz zupełną rację. Wcale się nie przejmuj, ilość Twoich prac, ilość wejść na Twojego bloga mówi sama za siebie. W moim środowisku pracy są organizowane również podobne konkursy i ich wyniki nie maja nic wspólnego z głównym założeniem konkursu. Dlatego ja nigdy nie biorę w takowych udziału :)
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniały świecznik!!! A różyczki są przecudne, wyglądają jak prawdziwe!!! Cała kompozycja prezentuje się przepięknie!!! Cieplutko pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam nadzieję że tym razem mój komentarz dotrze i pojawi się pod postem. Pisałam ostatnio, że świeczusznik bardzo mi się podoba i różyczki są jak najbardziej różyczkowe. Co do zimnej porcelany, to już dawno chciałam się nią pobawić, niestety to mieszanie i ciągłe wycieranie łyżki mnie skutecznie odstraszyło. Przepis oczywiście mam w pliku z masami plastycznymi różnej maści, planuję dla odmiany pobawić się z masą kukurydzianą. Człowiek przecież musi się ciągle rozwijać. Buziaki. Ps niegdyś bawiłąm się w gobeliny, niestety na dzień dzisiejszy zostały mi jedynie igły i dość wysokie u nas ceny szarego płutna. To nak na dobitke. Cmok

    OdpowiedzUsuń

Z całego serducha dziękuję kochani za Waszą obecność, każde pozostawione słowo ,które nadają sens temu co kocham i co robię :)