Jak to jest ,że jak się uczepię jakiejś techniki to jak rzep psiego ogona?
Ciągle próbuję ,ciągle doskonalę i ciągle się wkurzam jak nie po mojej myśli .
Znów zanudzę Was biżutką ,także nie będzie nic nowego i zaskakującego .
Sądząc po pracach jakie pojawiają się na blogach Wasze myślenie skierowane jest w zupełnie inną stronę ,
czyli na topie teraz jest BOŻE NARODZENIE
A ja co ?
A ja nadal nic w tym temacie.
Nie mam ochoty na robienie ozdóbek świątecznych,choć wiem z góry ,że wystarczyłoby tylko zabrać się za to ,a już nie mogłabym się oderwać .
Zawsze uwielbiałam tworzyć świąteczne klimaciki ,wymyślać różne prace czy kursiki dla Was ,ale w tym roku jakoś nie mam na to siły .
Wróć ,nie siły tylko ochoty.
Może któregoś dnia przytaszczę z piwnicy kartony z akcesoriami ,szyszkami czy innymi pierdolitkami i wymodzę jakiegoś bałwanka czy "chojaka".
Jak na razie to pistolet leży zimny ,wcale nie grzeje się i nie zgłasza swej gotowości do pracy .Ciekawe jak długo tak wytrzyma ?
W końcu kiedyś będzie musiał się trochę podjarać i podziałać buhahaha:)
No teraz to już zupełnie powiecie,że mnie powaliło i jestem zbo....na .
Na usprawiedliwienie dodam ,że nie ja jedna.
Gosia co chwilę na fejsie udostępnia takie kawały ,że nic tylko rżec jak ten przysłowiowy koń .
A to oznacza ,że nie mnie jednej głupoty się imają .
Ja tam lubię się pośmiać nad klawiaturą do monitora ,bo smutasków mam codziennie po dziurki w nosie .
Tutaj mimo poważnych prac ,poważnych tematów trochę rozrywki jest jak najbardziej na plus.
No dobra kochani ,wystarczy humorku .Uprzedzam jednak ,że to jest zaraźliwe ,więc się czasem nie zdziwcie ,że czytacie ten post i śmiejecie się głupi do sera .
A teraz czas na powagę
Dziś kolejna bransoletka jaka powstała wieki temu ,która pojechała do kogoś o dobrym serduszku .
Gdybym jeszcze miała wtedy lepszy sznurek byłoby super.
A tak sznurek jaki był ,taki wykorzystałam
Tak samo z koralikami,są jakie są ,mówię tu o tych drobnych, bo to jeszcze było przed moim szalonem zakupem tych wszystkich toho ,czy jak to się tam zwie.
Ogólnie wzór bardzo mi się podoba ,nawet kolorystyka bardzo mi odpowiada szczególnie, że w środku znalazły się niebieskie frozenki .
Tyle tłumaczeń wystarczy ,a teraz "patrzajta i podziwiajta" tylko się czasem ze śmiechu w gatki nie po...jta :)
Cholerka proszę dziś mnie nie brać na poważnie ,dopadł mnie jakiś "podśmiechujek" ,albo jakby to Anulka zapytała,czego się naćpałaś ? haha:)
Ziółek oczywiście ,a ściślej mówiąc to próbowałam mój zakwas buraczany co przed niedzielą nastawiałam.
Muszę Wam powiedzieć ,że robiłam go pierwszy raz i wyszedł rewelacyjnie,każdy po szklance się napił i wszystkim bardzo smakował.
Jeszcze została niezła flaszka,ale czas nastawić kolejny,aby się robił i ciągłość była bez przestojów.
Jak taki humor będę mieć za każdym razem po wypiciu tego specyfiku ,to nie ma na co czekać ,tylko czas otworzyć produkcję na większą skalę hahaha:)
Oczywiście znów sobie żartuję,ale robić zakwas będę bardzo regularnie :)
Ok,już idę stąd ,już Was nie zamęczam .
Nareczka moje słoneczka :)





