czwartek, 4 lutego 2016

Karteczkowo -luty

Witajcie !
Obiecałam sobie ,że w tym tygodniu wyrobię się z zabawami karteczkowymi ,do których się zgłosiłam .
Na pierwszy ogień postanowiłam zrobić karteczki do Anulkowej zabawy .
W tym miesiącu mamy do wykonania bałwanka,kurczaka i serce.


Dwie propozycje stały pod znakiem zapytania.Ale to,że będzie w lutym serduszko  było jasne jak słońce i pewne na 100%.
No i się nie pomyliłam .
Zatem nim Anulka ogłosiła tematy na luty  kartkę serduszkową już miałam zrobioną .
Zatem pozostały do zrobienia jeszcze dwie sztuki.

Bawiąc się zimną porcelaną i robiąc  miniaturkowe kwiatki, zrobiłam też kilka serduszek  i dwa z nich umieściłam na kartce walentynkowej .
Dziś pierwsze wykorzystanie tych serduszek, pozostałe na razie  czekają na dalszą wenę .
A tak wygląda moja propozycja 



Upsss!!!!!
To nie to .
Zatem jeszcze raz :)





Hahahaha ,znowu nie to .
Teraz już na poważnie ,bez zabawy i oszustwa,czyli  w czerwieniach ,tak jak na walentynkowe święto przystało





Tak się jakoś złożyło  ,że druga kartka również powstała w czerwonych kolorach, a centralną jej część stanowi jedyny bałwanek jakiego miałam w domciu.Jak się nie mylę dostałam go od Gosi .
Dorobiłam mu tylko szaliczek ze wstążki ,aby biedak nie marzł  czekając na grudzień :)




Na 3 kartce miał być kurczak ,więc wycięłam go ze starej kartki świątecznej .
Natomiast tektura falista w kolorze naturalnym pochodzi z torebki na trunki wyskokowe,którą rozłożyłam na czynniki pierwsze .Tym sposobem mam ją jeszcze w zapasie i z pewnością będę z niej korzystać przy innych karteczkach .
Kwiatki jak pewnie się domyślacie,wykonane  są z zimnej porcelany i chyba nawet  fajnie tutaj pasują .




Wszystkie elementy  na kartkach   przyklejam  na kosteczkach dystansowych,jakimi u mnie są kawałki tektury.
Ot taka fajna oszczędność ,więc nie będę wyrzucać kasy w błoto ,bo przecież u mnie kartonów jest pod dostatkiem .

Jeszcze tylko kolaż i myślę ,że zadanie zostanie mi zaliczone 



A teraz zmykam do Anulkowej żabci i biorę się za kolejne karteczki .

Do zaś kochani :)))




wtorek, 2 lutego 2016

Podsumowanie styczniowych kokosów :)

Wszędzie w zabawach już pojawiły się podsumowania,tylko ja jakoś nie mogę się za to zabrać .

Kochane moje artystki ,jestem przeszczęśliwa ,że jest Was nadal  tak dużo.Nie spodziewałam się ,że drugi rok z rzędu zabawa będzie miała nadal powodzenia i się nie znudzi.

Udziwniam Wam te kolorki ,wymyślam dziwne połączenia ,ale jak widać dają one wspaniałe efekty i nie jedną z Was zaskakują  bardzo pozytywnie .

Dziewczyny moje 
I OTO CHODZI W TEJ ZABAWIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Prace jakie powstały są śliczne ,kreatywne i bielutkie jak ten śnieg ,po którym już śladu nawet nie ma .

Jak co miesiąc kolaże ułatwią  przegląd wszystkich prac ,więc zapraszam do małej galerii.

























Szalenie cieszy mnie część carvingowa i Wasze  pomysły .
Marzy mi się takich prac więcej ,ale czy marzenie się kiedyś spełni?

Zobaczcie jakie łakocie powstały z naszych kuchennych rewolucji.
A te rewolucje są tak niesamowite,szczególnie u mnie haha,bo mam zawsze sajgon  w kuchni ,normalnie jak po przejściu jakiegoś tajfunu czy tsunami .

Koniecznie jeszcze muszę pochwalić myszki Reni,które wyszły rewelacyjnie ,jak prawdziwe .
Natomiast pijana banda łobuziaków Hani chyba nas wszystkie rozłożyła na łopatki.
Dawno tak się nie ubawiłam jak u niej .
Dziewczyny dla mnie jesteście "number one" w tym miesiącu 




Na koniec wszystkim moim artystkom bardzo dziękuję za udział  i zapraszam serdecznie do cytrynowej zabawy .

Pozdrawiam  bardzo ciepluśko :)))))





poniedziałek, 1 lutego 2016

Kulinarnie,przepis na kopytka bezglutenowe,prezenty i setki kwiatów


Heyka !!!
Zanim przejdę do tematu głównego dzisiejszej pisaniny, chcę się pochwalić moimi dokonanami kulinarnymi.Nie myślcie czasem ,że już mam gotową pracę dla Stefanii,co to, to to nie, aż tak szybka nie jestem .
Za to zrobiłam moją pierwszą szyneczkę w szynkowarze,według przepisu mojej imienniczki Danusi,która prowadzi bloga kulinarnego  oraz kilku małych wskazówek naszej Bożenki.
Mam to szczęście ,że gwiazdor przyniósł mi pod choiknę dwa szynkowary o różnej pojemności 1/5l i 3l.W sumie to tych gwiazdorów było dwóch ,bo małż z synem się zdublowali .
Ale ja tam nie narzekam ,mogą się dublować w kolejnych prezentach na jakie poluję ,muszę tylko jakoś dyskretnie znów im  jakiś pomysł zapodać ,aby mieli na uwadze czegóż mi się zachciewa.
A  jest tego sporo  :)))

No dobra "patrzajta i  oblizujta się "na widok  szynusi ,która nie ściemniając wyszła naprawdę  smacznie i bardzo szybko zniknęła z lodówki .
A już ta galaretka co się zrobiła to dopiero niebo w gębie,a ja coś takiego bardzo lubię .


Po tym debiucie zrobiłam kolejne mięsko w szynkowarze,tym razem w plastrach 
Pomysł znów z bloga Danuśki ,a mięcho takie jakie akurat kupiłam,czyli karkówka z połączeniem szynki .
Przepis na podobne,ale z samej szynki  znajdziecie tutaj 

A skoro jestem przy kulinariach to muszę się jeszcze pochwalić moim daniem bezglutenowym 
Zrobiłam kopytka z kaszy jaglanej ,które wyszły przepyszne i z pewnością będę robić jeszcze nie raz.
Przepisu dokładnego Wam nie podam ,bo  robiłam na oko,jedynie mogę wymienić składniki jakie dodałam :

-ugotowana kasza jaglana i zmiksowana na gładką masę(u mnie był to blender)
-skrobia ziemniaczna 
-mąka kokosowa
-sól himalajska do smaku
-jajko (u mnie  zawsze wiejskie )
Mniej więcej dodałam  3/4 części kaszy i 1/4 część  mąki jednej i drugiej ,ale nie ważyłam ani nie mierzyłam .
Myślę ,że kokosową ,która jest drogą mąką  można zastąpić  zwykłą  pszenną czy jakąś inną .

Kopytka takie smakują zarówno na słodko jak i na słono np. z dobrym sosem mięsnym.
Niestety znów tu fotki nie dodam ,bo wszyscy porwali swoje talerze i  zjedli z apetytem .

A teraz zmiana tematu na inny.

Moje kochane dziewczyny Ania i Gosia postanowiły zrobić mi prezenty w postaci przydaśków do robienia karteczek .
Najpierw  przyszła  paczuszka od Gosieńki.
Oprócz różnych karteczek dostało mi się trochę koralików i elementów do robienia biżutek .
Gosiu ślicznie Ci dziękuję za tak cudną i użyteczną niespodziankę 



Ale to nie koniec ,bo dorzuciła jeszcze do paczuszki coś słodkiego na ząb i coś na popitkę  taką "bez i z" %.

Gosieńko dziękuję ślicznie :)


Natomiast  to co przyszło od naszej Anulki to dopiero szok.Normalnie oczy wyszły mi z orbit na widok tego co w paczce  było .
Tak sobie myślę ,że kochana dba o mnie ,abym czasem nie zrezygnowala z jej karteczkowej zabawy hahaha ,bo teraz nie będę miała podstaw do wymówek  .
Tą maszynerią nawycinała mi tyle cudnych karteczek ,jajeczek ,że byłam w szoku.Wszystko takie śliczne,papierki takie cudne,że będę się bała, aby jakiegoś czasem nie uszkodzić podczas robienia kartek przez cały rok.


Anulka ogromnie Ci dziękuję za tyle dobroci jakie na mnie spadło.

A na sam koniec zostawiłam pracę na naszą cykliczną zabawę .
Kto jeszcze ma ochotę się przyłączyć ,proszę klikać tutaj  .


Ostatnio przez kilka wieczorów siedziałam i bawiłam się zimną porcelaną ,robiąc różne malutkie kwiatuszki.Musiałam zrobić ich bardzo dużo, bo będą mi potrzebne w marcu, do pewnego projektu .
Pierwszy raz wspomogłam się takimi fajnymi i małymi wycinaczkami do dekoracji cukrowych ,jakie niedawno kupiłam ze zniżką 75%.Aż żal byłoby ich nie kupić i nie wykorzystać.W  życiu takich małych drobinek aż tyle ręcznie bym nie narobiła .A wiecie przecież ,że nie raz robiałam już ilości  hurtowe,choćby wykonując bukiety czy hiacynty .
Dlatego specjalnie położyłam tam 5- groszówkę ,abyście mieli podgląd na  wielkość .
Są  mniejsze,średniaczki i większe,choć drobiny jest najwięcej .
Większość już spakowana w woreczkach i czeka na swoje 5 minut.Jeszcze kilka kolorów będę musiała dorobić ,bo postanowiłam te kwiatki wykorzystywać również w innych pracach .




 Kwiatki z zimnej porcelany wykorzystywałam już w różnych pracach,ale jeszcze nigdy na kartkach .Zresztą nie dziwota,bo przecież karteczki robię od niedawna .

Dlatego moja pierwsza kartka z zimną porcelaną powstała specjalnie  do naszej zabawy .
Spośród 3 propozycji kolorystycznych wybrałam cytrynowo- różową ,bo wydała mi się bardzo ciekawa  i osobiście jestem zadowolona z doboru kolorów jakie zastosowałam w tej pracy .
Zresztą sami oceńcie czy mam rację ,czy też tak mi się tylko zdaje .



kartka urodzinowa



 I z bliska moje kwiatuszki porcelanowe w różnych wielkościach .
Listeczki są od Anulki ,natomiast łodyżki kwiatów zrobiłam z zielonej muliny.


kartka okazjonalna


Jeśli idzie o kolor cytrynowy to bardzo go lubię w przyrodzie, bo jest taki ciepły ,energetyczny,słoneczny ,że ma się ochotę żyć ,śmiać i śpiewać 

Natomista z ciuchów w kolorze cytrynowym dopuszczam jedynie jakieś bikini,choć dla mnie to pewnie w rozmiarze krzyżykowym hahaha :)
Biżuteria i dodatki owszem ,szczególnie w połączeniu z czarnym .

Na pytanie lubienia cytryny już się wypowiedziałam podczas postu wyzwaniowego.
Po prostu mogę ją gryźć jak jabłko i mnie nie rusza,bo to kwestia przyzwyczajenia .

Myslę,że na tym zakończę i szybko  śpieszę się poszukać Stefana ze Stefcią ,bo gdzieś się zapodziali po drodze, a tu przecież muszą zacząć pracować i zajadać Wasze prace  .

Do zaś moje mróweczki :)




Cykliczne kolorki -Luty 2016


Czołem zdolni!
Nie wiem jak u Was ,ale u mnie styczeń   tak szybko zleciał,że nim się obejrzałam, a już nastał kolejny miesiąc naszej wspólnej zabawy.

Ogromnie się cieszę ,że mimo tylu zabaw na blogach,które ostatnio wyrosły jak grzyby po deszczu, moje Cykliczne Kolorki nadal cieszą się zainteresowaniem i chętnie bierzecie w nich udział.

To oczywiste jak słońce ,że gdyby nie Wasza obecność i zaangażowanie ta zabawa nie miałaby sensu .
To Wy dajecie mi ogromnego kopniaka do jej prowadzenia,przygotowywania kolejnych tematów i comiesięcznego podsumowania z kolażami.
Za to Wam chcę moje drogie artystki  ogromnie podziękować.




A teraz czas na krótkie wprowadzenie do lutowego wyzwania.
Nadal będziemy szukać inspiracji w zdrowym odżywianiu ,a takich tematów jest całe mnóstwo,możemy w nich  wybierać i przebierać ile tylko dusza zapragnie .

Kochani dziś na tapecie mamy owoc,który jest bardzo  soczysty ,orzeźwiający i przede wszystkim  zdrowy.
Dla jednych kwaśny i grymaśny ,a na innych nie robiący specjalnego wrażenia . 

Gdy większość z Was każdego rana kieruje się do kuchni po kubek gorącej kawy ,nie zdaje sobie sprawy ,że jest coś o wiele lepszego i cenniejszego dla naszego zdrowia.

Ja swój dzień zaczynam zupełnie inaczej ,bo wypijam wodę ze świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny(średnio połówka w porywach do całej ) .
Z reguły są to dwie szklanki tego super zdrowego napoju, który dostarcza dużo energii na cały dzień ,oczyszcza organizm z toksyn i działa z rana odkwaszająco.
Cytryna zawiera dużo witamin,bioflawonoidów oraz enzymów pobudzających naszą wątrobę do całodziennej pracy.
Dalej się nie rozpisuję ,bo przecież znacie ją doskonale.

Jedni na sam jej widok  krzywią się i robią grymasy,ja natomiast jestem tak przyzwyczajona do cytryny ,że mogę gryźć ją w całości i nawet się nie skwaszę ,ani nie zrobię głupiej miny .
Głupkowate miny robię z innych okazji hahaha:)))).

No dobra skoro już znamy co nas czeka w tym miesiącu ,to czas ustalić kilka zasad .

1.Wszystkie główne zasady co do zabawy znajdują się jak zawsze pod fotką główną bloga ,w zakładce regulamin.Także osoby nowe proszone są  o szczegółowe zapoznanie się.

2.Ponieważ nasza zabawa polega między innymi na eksperymentowaniu kolorystycznym ,to proszę ,aby kolor cytrynowy łączyć w takich zestawieniach :

*cytrynowo-czarny(dopuszczalne ok.10% innych kolorów)

*cytrynowo-różowy(dopuszczalne ok.10% innych kolorów)

 *opcja uproszczona - 100% koloru cytrynowego ,mogą być różne odcienie 

Wybór jak zawsze należy do Was 

3.Jak zawsze wspominacie o upodobaniach do obowiązującego koloru 

4.Banerek do tej części  wygląda tak 


5.Obowiązkowo wszyscy odpowiadają  na pytanie :

W jakiej postaci najbardziej lubisz/nie lubisz cytrynę ?

*****
A teraz druga część zadania , dla  chętnych .
Cieszę się ,że co miesiąc znajdzie się  kilka wspaniałych dziewczyn ,które również potrafią bawić się w kuchni .
To naprawdę jest fajna zabawa ,koniecznie spróbujcie ,.
Przecież nie potrzeba robić wielkich cudów,  aby dobrze się bawić  czy trochę  pośmiać.
Po tym co zobaczyłam w styczniowej zabawie jestem pewna na 100%,że tak jest 

No i krótkie zasady.

1.Praca może  składać się z wielu kolorowych produktów spożywczych ,ale jest jeden warunek -musi zawierać cytrynę w dowolnej ilości, czy to w postaci miąższu czy też samej skórki.

2.Udział w tej części zadania nie zobowiązuje do udziału w pierwszej części i odwrotnie

3.Kochani dla ułatwienia w tym miesiącu można pokazywać również różne dania obiadowe,ciasta,babeczki itp. ,które zostały pięknie ozdobione min. cytryną .
Aby była jasność chodzi o dekorację, a nie smak cytrynowy (np. sama babka cytrynowa odpada)


Pokażmy ,że potrafimy nie tylko pięknie szydełkować, składać papierki etc.,ale również pięknie dekorować talerze,
Wiem ,że wśród Was jest wiele ukrytych talentów,a może same nawet o tym nie wiecie,więc najwyższy czas to odkryć choćby poprzez taką zabawę  .

4.Dla autorki /autora pracy carvingowej ,która najbardziej mnie rozśmieszy  czy też zachwyci w tym miesiącu przewiduję nagrodę w postaci małej niespodzianki .

5.Banerek podlinkowany do tej części proszę umieścić w poście i na pasku bocznym 


6.Prace carvingowe dodajecie do Stefanii ,czyli drugiego Inlinkz pod tym postem .


A na koniec ,aby Was jeszcze bardziej zachęcić takie inspiracje carvingowe 




I to tyle .

Zatem zaczynamy kolejną zabawę ,mamy na to w lutym aż 29 dni ,bo rok jest przestępny.

Start !!!!!!!!!!!!!!!!!!!