niedziela, 13 grudnia 2015

Wyniki głosowania "Bliżej natury " i napierniczyłam bohomazy

Czołem niecierpliwi.


Musiałam wykołować trochę czasu na zliczenie głosów i naskrobanie kilku słów,a mało co weekednu by mi na to zabrakło.
A jak już zasiadłam do pisania to niespodziewany gość się pojawił ,więc trzeba było go zabawić i odłożyć pisanie na potem.
Takich gości szczególnie moja młodzież lubi ,bo prezenty przynoszą haha, więc nie mają nic przeciwko :)

Kochani dziś ogłoszę wyniki,choć może już zaglądaliście do głosowania i sami wyliczyliście kto jest szczęśliwcem  w naszej zabawie .

To ,że wszystkie prace są przepiękne chyba nie muszę pisać .
Kilka z nich mnie zaskoczyło i cieszę się bardzo,że coś takiego powstało dzięki  zabawie.
Sama miałabym problem z wyborem ,choć mam też swojego faworyta,jednak to nie ja miałam głosować ,więc zachowam to dla siebie.

Dziękuję za wszystkie głosy jakie oddaliście na swoje wybrane typy,choć szkoda,że kilka   uczestniczek w tym głosowaniu zabrakło.

Kochani moi nie będę przedłużać i wypisać Bóg wie czego ,bo Was przede wszystkim interesują wyniki, a nie moje paplanie.
Najpierw znany już banerek do zabawy 

Jedyne co chcę Wam jeszcze przekazać to  to, kto ukrywał się pod jakimi numerami podczas głosowania.
Oto lista uczestniczek w kolejności  prac jakie były  prezentowane TUTAJ

3. Iwona 

A teraz czas na ogłoszenie tej jednej ,jedynej.

Najwięcej głosów uzyskała praca nr.11- Kwiatkosi,jaką jest  uroczy
 "Bałtycki aniołek"


Gratuluję serdecznie i tak jak obiecałam banerek z aniołkiem i link do  Twojego bloga zawiśnie u mnie na bocznym pasku przez najbliższy miesiąc .
Poza tym przygotowałam specjalny banerek oraz  paczuszkę przydasi,także Agnieszko  proszę o adres do wysyłki na maila .


A na zakończenie chcę Wam pochwalić się moim pierniczeniem jakie miało miejsce .Znaczy pierniczki ciut wcześniej upiekłam ,ale dopiero wczoraj zabrałam się za ich dekorowanie.
Tyle mi ich wyszło z 1 kg mąki.
Ciemno już wtedy było to i fota niewyraźna.


Przepis na lukier białkowy dostałam od naszej kochanej Martuni.
Robi się szybko,pięknie wychodzi tylko najważniejsza sprawa trzeba mieć talent do takich malunków,a ja jakoś nie bardzo z tym sobie radzę .
Pierwszy raz dekorowałam pierniki w ten sposób,więc daleko im do tych jakie się czasem widuje.
Nawet nie macie pojęcia ile namarnowałam  woreczków, dziury w nich zamiast być malutkie były ogromne jak jakieś kulfony ,a niby robiłam je igłą.Muszę opanować jakiś dobry patent,albo podpytać mistrzów cukiernictwa,tylko nie znam żadnych .
Udało mi się tylko część  pomalować ,reszta poczeka na lepszą wenę ,albo się nie doczeka bo wyszły pyszne i mogą zostać pożarte szybciej niż ustawa przewiduje.

No z takimi już psedocudami to i z fotkami się postarałam haha .
Zatem patrzajta na moje bohomazy 








I na koniec te ,które najlepiej mi wyszły .

Kochani moi obiecałam ,że Was poodwiedzam przez weekend,który  już się  kończy, a ja nie miałam ani jednej  wolnej chwili ,aby to zrobić .
Zatem teraz postanowiłam przysiąść na 2 godzinki i pozaglądać do Was,choć nie obiecuję ,że u każdego słowo zostawię ,bo zbyt wiele mam zaległości.
Sami zresztą doskonale to rozumiecie ,więc liczę na Waszą wyrozumiałość.

Dlatego już się nie rozpisuję ,bo szkoda czasu .
 Dobrej nocki Wam życzę i zapewniam ,że mam kolejny świetny pomysł na nowy konkurs,ale to raczej już w nowym roku .


Buziole :)





piątek, 11 grudnia 2015

Maraton karteczkowy i mój pomysł na kartki " Pajęczarki "

Czołem pracusie:)

Wzięłam udział w maratonie karteczkowym i przez ostatni tydzień tyle ich narobiłam ,że sama jestem w szoku.
Ciągle coś tam jeszcze dorabiam ,bo wiecznie mam za mało,ale myślę ,że przez weekend wreszcie się z wszystkimi obrobię .
Gdy mówię sobie ,że to już ostatnia to nagle zaglądam w kajet z adresami i widzę ,że jeszcze coś pominęłam .
Popadłam w totalną karteczkomanię i żałuję ,że nie wzięłam się za nie o dwa tygodnie szybciej.
Idzie mi jak idzie,robię jakieś postępy,ale najważniejsze jest to, że opanowałam jak zrobić  kartkę bazową bez użycia gotowców. 
Może nie są takie ładne jak te co kupujecie ,ale mnie tam się podoba taki pomysł i święcące kartki wychodzą rzeczywiście na święcąco ,a o to chodzi przecież w tych świętach,ma się błyszczeć i złocić jak psu ....ogon haha:)
Dlatego moje kartki w porównaniu do większośći z Was nie są z samego papieru,bo ja zawsze chodzę innymi ścieżkami niż inni oraz  kombinuję jak koń pod górkę ,aby było po mojemu i inaczej .
Nie szukam wzorców,inspiracji, bo przez te 3 lata blogowania napatrzyłam się na Wasze cuda i coś tam zawsze w głowie pozostało.

Muszę się też Wam pochalić ,że nasza gaduła Gosieńka ,która też jest od jakiegoś czasu karteczkowa zlitowała się nade mną i podesłała troszkę różnych papierkowych przydaśków .

Sama niedawno nie miała czym robić, a teraz to już stara wyga z niej w tych scrapkach i wymiata totalnie tymi kartkami.
Gosieńko  dziękuję ślicznie:)
A ten skromny kwiatuszek for you

Już coś tam z tej kupki uszczknęłam (kurcze tak to się pisze?) i dorzuciłam do swoich prac.

Kochani zobaczcie jak to nasze blogowe życie pięknie kwitnie,jesteśmy dla siebie życzliwi,kiedy zachodzi potrzeba pomagamy,wspieramy  ,potrafimy się pięknie zjednoczyć, bawić w różne zabawy   ,albo tak po prostu podesłać coś bezinteresownie.
Można byłoby pisać na ten temat ogromne elaboraty ,jednak czasu nie ma ,więc będę się sprężać ,aby nie zajmować go Wam za dużo.

Dzisiaj  troszkę tego będzie ,więc przygotujcie się na mały maraton karteczkowy.

Wszystkie kartki wykonałam przy pomocy dziurkaczy,nożyczek ,wstążek i taśmy dwustronnej .


Może zacznę od kartek z mini stroiczkami,gdzie perełki stanowią imitację małych bombek

Na czerwono 



 Na brązowo 



Na niebiesko 


Tutaj na złociście dla bardzo wyjątkowej osoby 




Powstały również kartki z bombkami.
Jedna na złoto,druga na zielono 






Jeśli cieszycie się ,że to już koniec to mam złe wieści.
Nadal pokazuję co  wymodziłam w wolnych chwilach.

A teraz  mój zupełnie nowy  pomysł na wykorzystanie włóczki .
Szkoda ,że nie widać dobrze jak ta nitka cudnie się błyszczy,ponieważ ma taką fajną perłowo-mieniącą się niteczkę .
Nazwałam te kartki 
PAJĘCZARKI ,
bo tak mi się skojarzył ten oplot .
Oczywiście nie mogło zabraknąć na tych niteczkach koralików,bo w końcu klimaty koralikowe ostatnimi czasy też są bliskie memu sercu 



A skoro powstała opleciona choinka to pomyślałam,że sama kartka tak owinięta też będzie  świetnie wyglądała.
I chyba się nie myliłam ?
Co powiecie na takie rozwiązanie? 
Tutaj jednak pozostwiłam same nici,bez koralików.
Taka prostota i pomysł w jednym 





Myślę ,że jak na jeden raz to starczy zupełnie.
Jeszcze trochę tych kartek zostało mi do pokazania,ale zrobię to w innych terminach.
Niektórych nie mogę na razie pokazać ,także pewnie zobaczycie je dopiero po świętach .

Kochani dziś pierwsze 20 sztuk wyleciało w świat ,konkretnie do Was,a pozostałe polecą po niedzieli.
Człowiek chciałby obdarować Was wszystkie,ale same wiecie doskonale,że to jest nierealne.


Muszę przyznać ,że ten tydzień miałam tak pracowity,że ledwo patrzałam na oczy.
Dlatego było mnie na blogach bardzo mało,a właściwie prawie wcale ,bo czasu brakowało dosłownie na wszystko.
Ta  sprawa karteczkowa nie mogła dłużej  czekać ,bo czas najwyższy jest już wysyłać,  a ja uparłam się ,że nie kupię gotowców i dotrzymałam na razie słowa.
Dlatego porzuciłam wszelkie robótki i zabrałam sie za papierkowe tworki, aby zdążyć na czas.
Jak tworzę coś ,to nie rozpraszam się niczym ,Ania i Ilonka doskonale wiedzą  ,że wtedy znikam,zamykam się i tworzę i tworzę i końca nie widać .
A jak już robię i robię to potem  ilością ich nie grzeszę haha:)

Kochani obiecuję ,że w  weekend troszkę nadrobię i Was poodwiedzam.

A na sam koniec przypominam ,że jeszcze tylko kilka godzin zostało do zakończenia głosowania na najlepszą pracę naturalną w konkursie 

Spieszcie się kochani,dziewczyny liczą na Wasze głosy.


No to tyle co miałam dziś do pokazania.

Trzymajcie się cieplutko moje mróweczki :)




środa, 9 grudnia 2015

Ciąg dalszy kartek

Haha to znowu ja:)))
Jak się macie moje pracusie po tej drugiej stronie ekranu?
Gotowi na moje kolejne podboje karteczkowe?
Jeju zaczynam od samych pytajników i ciekawe do czego to doprowadzi nim skończę pisanie.
A może skończę szybciej niż myślicie,a może się rozpiszę ,że nie doczytacie do końca, bo będą same nudy i flaki w oleju.
Tego nikt nie wie co siedzi w mojej  mózgownicy ,która ostatnio zawalona jest samymi pomysłami kartkowymi.
Nie piszę ,że to mój kolejny mały świrek na punkcie kolejnej techniki,bo na razie tego nie wiem .
Po prostu tworzę je z wielką przyjemnością ,ale też z potrzeby chwili,więc trudno tu mówić o wielkiej miłości.Pewnie skończy się stary  rok i przygotowania do świąt, to powrócę do moich starych pozaczynanych technik
Może nie są one na razie  takie ja bym chciała,jakie Wy byście oczekiwali,ale są moje.
Na nich widać kolejne pomysły co siedzą mi w głowie.
Na razie będę je dawkować stopniowo i pewnie za jakiś czas pokażę dopiero te, które mnie w miarę satysfakcjonują .
Ogólnie jak tak patrzę na  wszystkie ,to robią  dobre wrażenie,nawet znajoma stwierdziła ,że są w porzo .
Tak jak przystało mają w sobie coś świecącego ,coś z elementem świątecznym ,to czego chcieć więcej .
Ano tego jest cała masa.
Jedną z nich jest to ,że moja wymarzona kartka jeszcze długo nie powstanie.

Nie wiem czy też tak macie,ale często obdarzam sentymentem swoje pierwsze prace jakie powstają .
Mam kilka starych prototypów,które są dla mnie cenniejsze niż te,które na ich przykładzie później  powstawały i były  doskonalsze i piękniejsze .
Mam sporo takich prac a wśród nich są stroiki,świeczniki,różne zawieszki ,ogromna pajeczyna jakiej nigdy nie widzieliście,początki różnych haftów,a nawet koszyk z papierowej wikliny, który nie poszedł na straty,mimo,że powinien, bo był taki szkaradny.

A dziś kilka takich bardzo prostych kartek ,choć dla mnie jak na początek również bardzo ważnych .
Nadal działam z tego co posiadam i ja chyba nawet to wolę ,niż wszelkie gotowe dodatki.
Owszem fajnie mieć coś co nam pomoże współpracować ,a Wy macie tych skarbów z wykrojników, że głowa mała.Ja nie ma takich cudów, dlatego poszukuję innych  rozwiązań .
Na razie  radzę sobie z nożyczkami ,dziurkaczem ,klejem  i tym co mi rozum podpowie.

No dobra  już przestaję babulić i zaczynam prezentację

Na początek kilka prostych kartek.
Ten papier  jasno niebieski w środku to  chyba od naszej Anuli,bo raczej od nikogo takich papierków nigdy nie dostałam .



Ta kartka czerwona nie jest rozkładana i ma z tyłu kieszonkę na życzenia .
Mimo,że wygląda na płasko to dawałam tekturki pod spód ,a nie wiedzieć czemu tylko jedna fotka z przodu mi wyszła i nie miałam z czego wybierać do pokazania.



Podczas robienia kartek bawię się oczywiście kolorami i nie mogłam się oprzeć ,aby nie zrobić takiej w szarościach .W połączeniu ze złotem nawet ciekawy jest efekt ,choć fotki jak zawsze przekłamują .

 A na koniec zostawiłam moją perełkę haha:) ,choć za czerwienią w kartkach raczej nie przepadam, to o dziwo ta bardzo mi podpasowała.
 Do zrobienia wianuszka wykorzystałam takie małe serduszka, jakie w minioną sobotę zakupiłam  w Pepco.
Także zaglądnijcie  do tego sklepu bo warto ,sporo jest ich w pudełeczku ,cena bardzo atrakcyjna ,więc się opłaca .



I tym sposobem dojechaliśmy do końca.
Kurna.... chata , ja dopiero teraz na zdjęciu zauważyłam, że ta czerwona nie ma napisu  z życzeniami haha,kurcze muszę dorobić nim poleci w świat .
Póki co na razie nie mam tych ślicznych napisów,stempelków jakimi dysponujecie i najzwyczajniej w świecie sobie je drukuję. 

Jak mam w zwyczaju na sam koniec zapraszam do głosowania na "Bliżej natury",kto jeszcze tego nie  zdążył uczynić to zapraszam w imieniu uczestników i swoim .

Kochane dziękuję, że zaglądacie i nie macie mnie jeszcze dosyć .
Jeśli tak będzie piszcie śmiało ,zniknę na jakiś czas, zrobię sobie długie wakacje i odetchniecie ode mnie i moich szalonych pomysłów.

A teraz do zaś .
Pozdrawiam ciepluśko i z uśmiechem na twarzy :)))



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Karteczkuję dalej :)

Cześć  wszystkim .

Kochani na początek zapraszam wszystkich chętnych i tych którzy jeszcze tego nie zrobili do głosowania na najlepszą pracę z darów natury.
Wszystkie szczegóły znajdują się po kliknięciu tutaj.
Dziewczyny bardzo liczą na Wasze głosy,także nie zawiedźcie ich .

A co słychować u mnie?
Ja gonię się z czasem i nie wiem czy do świąt zdążę go złapać i na moment zatrzymać .
Przy okazji dziękuję za ogromne uznanie i przemiłe komentarze odnośnie moich karteczkowych początków .
Oczywiście dziś też będą nadal początki,bo w kolejności jakiej powstawały zobaczycie 4 ,5 i 6 sztukę. 
Ostatnio całe wieczory poświęcam na robienie karteczek ,gdyż  mam ich trochę do wysłania.
A skoro postanowiłam sama je stworzyć , no to ślęczę nad nimi jak taka durna baba ,robię i robię a  końca nie widać .
Do tego mam taki pierdolnik w pokoju,że szkoda gadać .Pełno wszystkiego na stole ,pod stołem ,a nawet dziś jakieś papierki wylądowały w herbacie.
Pozostało mi powiedzieć smacznego i wypić z wielkim apetytem,wszak mała wkładka celulozy nie zaszkodzi .
W końcu to dla naszych organizmów jest niestrawialne i jak nie jedną dziurą to drugą wyleci  buhahaha:)


Powywlekałam wszystko co tylko możliwe,ponurkowałam w kartonach i pudełkach i coś tam nawet złowiłam .
Haha niestety złotej rybki w nich nie było,co oznacza ,że  nie będzie szału świątecznych zakupów.A tyle rzeczy mi się marzy,tyle mam pragnień i gdybym pisała list do świętego mikołaja to zabrakłoby grubego zeszytu .
Ciekawe czy też macie tak samo?

Pomaluśku zaczyna mi powstawać mała kolekcja karteczek, ale czywiście wszystkich na raz Wam nie pokażę .

Zacznę od takiej trochę zabawnej karteczki  ,ot takie małe eksperymenty i przymiarki  do większych projektów.Nadal ręcznie wszystko wycinam ,kartki są proste choć jedno wiem, że nikt takich nie ma .
Czyli są plusy tych braków scrapkowych ,bo tworzymy wtedy unikatowe sztuki .





Kolejna kartka z gwiazdką jest zupełnie inna ,zawiązywana na wstążeczkę, a w środku znajduje się kieszonka na życzenia.





I ostatnia na dziś kartka z wykorzystaniem włóczki ze srebrną nitką .



Kolejne kartki czekają na sesję zdjęciową ,także będą innym razem .

Ponieważ  wszyscy przed świętami  będziemy mieć coraz mniej czasu,  to  będę starała się posty  skracać do minimum słów.
Tylko czy to mi się uda?
Może być ciężko dzioba zamknąć i nic nie kłapać ,tylko foteczki wrzucać .
Przecież muszę Was od czasu do czasu rozbawić ,sypnąć żartem czy inną zakazaną treścią .


Dobrej nocki mróweczki :)))