Wciąga mnie coś zimna porcelana i to coraz bardziej.Mam tyle projektów w głowie,tyle pomysłów na nią i tylko jest jedno małe ale, ja nie bardzo umiem lepić .Na razie trenuję na kwiatkach i to też nie za bardzo skomplikowanych .Doszłam do wniosku,że najważniejsza jest odpowiednia konstystencja tej masy.Nie trzymam się całkowicie, przepisów, które krążą w sieci bo opracowuję swoje proporcje aby mi się najlepiej lepiło.
Dzisiejsza masa w porównaniu z pierwszą pracą jaką wykonałam w świeczniku nr.1 <klik> jest zrobiona z gotowanej porcelany.
A moje wnioski do jakich doszłam są takie,że robiona na ciepło jest jeszcze bardziej jedwabista i plastyczna .
Poza tym o wiele lepiej lepi się z takiej masy niż z masy solnej bynajmniej dla mnie.Tylko,że doświadczenie w masie solnej u mnie też jest bardzo maluśkie ,a właściwie żadne,więc nie powinnam się wypowiadać na ten temat.
To wszystko wydaje się takie proste patrząc na tego typu prace , jednak jak dochodzi do lepienia to sprawa się komplikuje .
Za aniołki też się na razie nie biorę ,bo dla mnie to wyższa szkoła jazdy ,że o malowaniu twarzy nie wspomnę .
Może kiedyś zrobię jakiegoś ,ale jeszcze nie teraz.A marzy mi się taki trójwymiarowy,duży i stojący .
Obfociłam to moje cudactwo , jak zwykle na tle ściany, gdzie mam najlepsze światło i już szybciutko się chwalę .
A znawców wszelkiego rodzaju "lepiszczy" proszę o przymknięcie oczu i większą tolerancję.
Dawno nie robiłam nic z użyciem sznurka i w ulubionym ecru, dlatego połączyłam te kwiatki właśnie z tego typu materiałem i kolorem.
Uffffff!
Moja druga praca z zimnej porcelanki mam nadzieję,że też zostanie przez Was zaliczona i odebrana pozytywnie .
A na koniec kilka słów odnośnie konkursu na Blog Roku 2013 w jakim brałam udział.
W dziedzinie twórczość artystyczna brały udział 352 blogi a Moje Cuda Cudeńka zajęły 29 miejsce .
To chyba jest bardzo dobry wynik ,bo głosowali na mnie głównie czytelnicy bloga ,Ci co chcieli bez jakiegokolwiek namawiania po znajomych i rodzinie.
Skłamałabym gdybym powiedziała,że taki wynik mnie nie cieszy,bo cieszy i to bardzo ,ale dla mnie nie miejsce jest ważne , tylko to ,że po roku blogowania mam tylu wspaniałych znajomych,dużo czytelników o czym świadczą chociażby wejścia ,których przez rok blogowania nazbierało się sporo.
Kochani dziekuję za smsy ,za Wasze wsparcie ,trzymanie kciuków i dobre słowa.
Pieniążki z sms-ów idą na dzieci osierocone więc myślę,że nikt nie będzie żałował swoich wydanych kilku groszy na jakiegokolwiek uczestnika.
Moje zdanie na temat sms-owych konkursów już znacie i wiecie ,że nigdy więcej nie będę brać udziału w tego typu zabawach i następnym razem zanim się zapiszę przeczytam najpierw zasady i regulamin.
Staram się zawsze pisać jak najkrócej,bo wiem że każda minuta się liczy , ale kurcze jakoś mi te paluchy same po klawiaturze latają a myśli w głowie się kłębią .
Zawsze jak zasiadam do pisania posta obiecuję sobie,że dziś będzie krótko a potem okazuje się ,że trzeba wspomnieć i o tym i o tamtym i zaczynają mi wychodzić elaboraty haha:)
Wybaczcie .
A na zakończenie życzę wszystkim udanego weekendu,pięknej słonecznej pogody i bardzo dużo uśmiechu.
Nie smućmy się ,cieszmy się dniem codziennym i czerpmy radość z tego co robimy i co kochamy.
Buziaki :)
DANUTKA:)))
