piątek, 7 lutego 2014

Świecznik z kwiatami - zimna porcelana

Wciąga mnie coś zimna porcelana i to coraz bardziej.Mam tyle projektów  w głowie,tyle pomysłów na nią i tylko jest jedno małe ale, ja nie bardzo umiem lepić .Na razie trenuję na kwiatkach i to też nie za bardzo skomplikowanych .Doszłam do wniosku,że najważniejsza jest odpowiednia konstystencja tej masy.Nie trzymam się całkowicie, przepisów, które krążą w sieci bo opracowuję swoje proporcje aby mi się najlepiej lepiło.
Dzisiejsza masa w porównaniu z pierwszą  pracą jaką wykonałam w świeczniku nr.1 <klik>  jest zrobiona z gotowanej porcelany.
A moje wnioski do jakich doszłam są takie,że robiona na ciepło jest jeszcze bardziej jedwabista i plastyczna .
Poza tym  o wiele lepiej  lepi się  z takiej masy niż z masy solnej bynajmniej dla mnie.Tylko,że doświadczenie w masie solnej u mnie też jest  bardzo maluśkie ,a właściwie żadne,więc nie powinnam się wypowiadać na ten temat.

To wszystko wydaje się takie proste patrząc na tego typu prace , jednak jak dochodzi do lepienia to sprawa się komplikuje .
Za aniołki też się na razie nie biorę ,bo dla mnie to wyższa szkoła jazdy ,że o malowaniu twarzy nie wspomnę .
Może kiedyś zrobię jakiegoś ,ale jeszcze nie teraz.A marzy mi się taki trójwymiarowy,duży i stojący .

Obfociłam to moje cudactwo , jak zwykle na tle ściany, gdzie mam najlepsze światło i już szybciutko się chwalę .
A znawców wszelkiego rodzaju "lepiszczy" proszę o przymknięcie oczu i większą tolerancję.

Dawno nie robiłam nic z użyciem sznurka  i w ulubionym ecru, dlatego połączyłam te kwiatki właśnie z  tego typu materiałem i kolorem.








zimna porcelana

Uffffff!
Moja druga praca z zimnej porcelanki mam nadzieję,że też zostanie przez Was zaliczona i odebrana pozytywnie .

A na koniec kilka słów odnośnie konkursu na Blog Roku  2013 w jakim brałam udział.
W dziedzinie twórczość artystyczna brały udział 352 blogi a Moje Cuda Cudeńka zajęły 29 miejsce .
To chyba jest bardzo dobry wynik ,bo głosowali na mnie głównie czytelnicy bloga ,Ci co chcieli bez jakiegokolwiek namawiania po znajomych i rodzinie.
Skłamałabym gdybym powiedziała,że taki wynik mnie nie cieszy,bo cieszy i to  bardzo  ,ale dla mnie nie miejsce jest ważne , tylko to ,że po roku blogowania mam tylu wspaniałych znajomych,dużo czytelników o czym świadczą chociażby wejścia ,których przez rok blogowania nazbierało się sporo.

Kochani  dziekuję za smsy  ,za Wasze wsparcie ,trzymanie kciuków  i dobre słowa.
Pieniążki z sms-ów  idą na dzieci osierocone więc myślę,że nikt nie  będzie  żałował swoich wydanych kilku groszy na jakiegokolwiek uczestnika.

Moje zdanie na temat sms-owych konkursów już znacie i wiecie ,że nigdy więcej nie będę brać udziału w tego typu zabawach i następnym razem zanim się zapiszę przeczytam najpierw zasady  i regulamin.

Staram się zawsze pisać jak najkrócej,bo wiem że każda minuta się liczy , ale kurcze jakoś mi te paluchy same po klawiaturze latają a myśli w głowie się kłębią . 

Zawsze jak zasiadam do pisania posta   obiecuję sobie,że dziś będzie krótko a potem okazuje się ,że trzeba wspomnieć i o tym i o tamtym i zaczynają mi wychodzić elaboraty haha:)
Wybaczcie .

A na zakończenie życzę wszystkim udanego weekendu,pięknej słonecznej pogody i bardzo dużo uśmiechu.
Nie smućmy się ,cieszmy się dniem codziennym i czerpmy radość z tego co robimy i co kochamy.

Buziaki :)

DANUTKA:)))






środa, 5 lutego 2014

Stroiko -świecznik w brązach

Wczoraj pokazałam Wam kursik  w jaki sposób powstawał mój nowy świecznik tutaj  i dziś ze spokojnym sumieniem ,że zadanie domowe odrobione, mogę napisać o kolejnej pracy .

Przypomniało mi się,że nie widzieliście niespodzianki jaką przygotowałam dla wspaniałej Jadzi w podziękowaniu za cudowne muszelki.
Ona już się u siebie chwaliła ,a zaplanowana  niespodzianka sprawiła jej wiele radości i od jakiegoś czasu zdobi jej parapet w towarzystwie innych pamiątek od przyjaciół.
Dlatego mogę ją na spokojno  dzisiaj zaprezentować.

Specjalnie dla Jadzi  wykonałam   stroiczek na  wymienne wkłady zapachowe.
Kto śledzi moje prace ten wie ,że zakochałam się w tego gatunku pracach i kolorach.
Wcześniej były to czernie i biel  z białym złotem a tym razem postanowiłam spróbować z ciemnym brązem .
Co prawda wcześniej już robiłam takie połączenie kolorystyczne ,ale w butelce <klik>

A tak prezentuje się ów wytwór mojej fantazji








Tutaj dla porównania ( z wcześniejszym koszykiem )jak wyglądają prace w czerni a jak w brązie

Znając  siebie pewnie jeszcze nie jedna podobna  praca powstanie, ponieważ jak już wspomniałam kocham takie połączenie kolorystyczne.
A przede mną jeszcze wypróbowanie czerni ze srebrem,które stoi na pierwszym miejscu u mnie jeśli chodzi o metaliczne kolory.

Na dziś to tyle ,nie będę się rozpisywać na żadne tematy ,bo czasu mało a sporo roboty mnie czeka.

Trzymajcie się kochani,piszcie ,pytajcie ,jestem do Waszej dyspozycji.

Dziękuję za przemiłe słowa,maile,za głosy jakie do tej pory od Was dostałam .

Wczoraj dostałam cudowną wiadomość od Angeliki ,że moje prace ją odstresowują przed egzaminem .
I takie właśnie słowa są dla mnie największą nagrodą za to co robię .

Do zobaczyska niebawem :)

DANUTKA:)))



wtorek, 4 lutego 2014

Tutorial - jak zrobić świecznik z papieru

Dzień dobry!

Skoro znalazły się chętne osoby na mój kursik odnośnie  świecznika z papieru , to dziś wpadam na szybko zaprezentować proces jego powstawania.
Myślałam,że mi się to upiecze ,bo fotki są koszmarne szczególnie druga część,ale Wy jesteście ważniejsi i nie mogę zostawić Was z takim znakiem zapytania.
Na robienie kolejnego takiego  świecznika nie mam zbytnio czasu ,więc wrzucam i opisuję to co obfociłam podczas tworzenia.

Tak wygląda świecznik jaki będziemy tworzyć 


Zaczynamy od potrzebnych materiałów
-gruby karton
-drut ,mój ma 1,4mm
-rurki z gazet
-klej z pistoletem
-wikol
-czarna farba
-złota ,miedziana lub srebrna farba
-nożyczki,
-tektura falista ,mały kawałek o dług. ok 18 cm i szer.1,5 cm
-kwiatki lub inne ozdóbki do dekoracji,ja zrobiłam  różyczki z zimnej porcelany

Na samym początku trzeba sobie oczyma wyobraźni zrobić pewien schemat jak dana praca będzie wyglądać i jaki będzie miała kształt.

Ja sobie wymyśliłam coś na zasadzie węża.
Dlatego na dosyć grubym kartonie rysujemy kształt wężyka a następnie go wycinamy

Końcówki rozwarstwiamy,co jest ważne potem podczas klejenia ,aby zwiększyło nam powierzchnię przyczepności

Powstały wężyk następnie dosyć mocno owijamy drutem 

tak zwijamy aby uzyskać pewną sztywność i nic się nie bujało na boki ,a można byłoby też potem jeszcze uformować

Dalej poza końcówkami owijamy rurkami gazetowymi,tyle warstw jaką chcemy uzyskać grubość

Ja zrobiłam dwie warstwy rurkowe,ale fotki chyba z drugą nie cykałam 

 Kolejną czynnością jaką dokonałam było wycięcie trzech kółek z kartonu o różnych średnicach ,które przedstawiam    na zdjęciu




Najmniejsze kółko jest zrobione pod nasz wkładzik zapachowy,a dwa większe będa robiły jako podstawa 



I od tego miejsca zaczynają się trochę gorszej jakości fotki,ale musicie mi wybaczyć nocne pstrykanie podczas pracy ,kiedy ciemności nastają a mój aparat odmawia posłuszeństwa

Wspomniany pasek tektury falistej przyklejamy do średniego kółka i razem do jednej z końcówek  wężyka .Oczywiście pamiętajcie o przymierzeniu wkładu aby wchodził do środka 


Rozwidloną końcówką przyklejamy do kółka i dodatkowo wkoło wzmacniamy rurkami gazetowymi



W podobny sposób postępujemy z naszą podstawą,gdzie będą umieszczone dwa większe koła

Po przyklejeniu cały świecznik smarujemy dosyć grubo wikolem i pozostawiamy do wyschnięcia 
Wikol razem z drutem i rurkami fajnie nam usztywnią całość.
W tym momencie jeszcze możemy doprofilować kształt świecznika.

Po wyschnięciu malujemy najpierw całość  czarną farbą ,ale też można to robić innym kolorem ,kto co tam lubi 

no niestety tutaj w tym świetle to mi wyszedł brąz a nie czerń 

Teraz pozostało lekkie przetarcie złotą farbą 




A po wyschnięciu wystarczy sobie udekorować,bądź zostawić w takim stanie bez dodatków ,który uważam za bardzo ciekawy.
Jednak mnie kusiło aby zaprezentować moje pierwsze róże z masy plastycznej ,dlatego też to uczyniłam .

No i na sam koniec kolaż  wykończonego  świecznika.



Taki to sobie ostatnio wymyśliłam świecznik i mam nadzieję,że się spodoba jeszcze tym którzy go nie widzieli a natrafią w sieci na ten kursik.


Kochani  na zakończenie dziękuję za wszystkie głosy oddane na mnie w konkursie na Blog Roku 2013.
Jesteście kochani,że trzymacie za mnie kciuki.
Wiecie co myślę o tego typu zabawach ,ale pewna osoba powiedziała mi wczoraj ,że jestem głupia iż się przejmuję ,bo nie smsy  świadczą o wartości mojego bloga ,ale wszystkie komentarze jakie się pojawiają i to że ludzie chętnie do mnie  zaglądają,doceniają  i korzystają z kursów.
Mam się przestać przejmować i przyjąć to jako zabawę .
Miałam już nic na ten temat nie mówić bo 
ciężko mi tak do tego podchodzić ,ale skoro się zapisałam to trzeba się dostosować do reguł gry,skoro to zabawa .

Więc gdyby ktoś chciał mimo wszystko na mnie zagłosować,stracić 1,23 zł   a tym samym docenić to co robię,czym się dzielę z Wami  to  dla przypomnienia podaję 

sms na numer 7122

o treści F00346
(duża litera i 5 cyfr)

 Dochód z sms-ów idzie na fundację Gajusz ,która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych

Dziękuję bardzo :)
Trzymajcie za mnie kciuki


Pozdrowionka :)

DANUTKA:)))



niedziela, 2 lutego 2014

Świecznik z papieru i zimna porcelana po raz pierwszy

Dzień dobry!

Kochani na wstępie  bardzo dziękuję za Wasze uznanie odnośnie ostatniego mojego zestawu walentynkowego klik .Dawno nie miałam tylu komentarzy co cieszy mnie ogromnie.

Również tytułem wstępu dziękuję za każdy sms-ik jaki na mnie oddaliście,za każde pieniążki stracone bezpowrotnie. 

Kochani muszę o pewnej sprawie  napisać bo mi sumienie tak podpowiada.

Otóż do konkursu się zgłosiłam poprzez namowę jednej mojej blogowej koleżanki.Nie wiedziałam zresztą jak i ona ,że będzie etap z wysyłaniem sms,ja nie cierpię takich konkursów,gdzie losowanie przebiega w ten sposób.Bo to nie głosują  w większości na nas czytelnicy bloga ani Ci co doceniają naszą pracę rękodzielniczą ,bo takich osób jest garstka.  Przeważnie większość   głosów  oddają  najbliżsi z otoczenia ,znajomi i tacy, których uda się namówić .


Ja się do tego typu zabaw nie nadaję ,nie umiem a nawet nie chcę namawiać nikogo.
Zrobiłam co musiałam ,napisałam że biorę udział ,wspomniałam o głosowaniu  i na tym skończyłam. Nie będę nikogo namawiać bo nie taką mam naturę .
Dlatego dziękuję tym ,którzy uwierzyli we mnie i oddali swój głos bez jakiejkolwiek namowy.

Ufff ,wybaczcie kochani moją szczerość ,ale musiałam to zrobić .

A co u mnie ciekawego?
Dziś od rana dom postawiony na nogi przez  nocną ucieczkę chomika.Tego diabelca nie ma do tej pory i już mi się nie chce go nawet szukać.
W sumie ja to się z tego śmieję,że trzeba królika na smycz wziąć i niech szuka naszego biedaczka jak pies gończy,bo niestety u mnie ani psa ,ani kota .Został jeszcze jeden chomik w klatce ,ale ten to jest już stary weteran i jemu ucieczki nie w głowie.
Jedyne co mnie może martwić to jest świadomość ,że w domu jest masa kabli ,kabelków,przedłużaczy itp., bo i sprzętu w dzisiejszych czasach jest sporo.
Trudno może sam wyjdzie z ukrycia jak poczuje noc i głód.

A teraz o czymś co od pewnego czasu nie dawało mi spokoju.Ze mnie jest taki typ,że jak coś mi się ubzdura to nie ma takiej siły aby mnie od tego zamiaru odciągnęła,po prostu muszę obowiązkowo spróbować ,zmierzyć się  i stwierdzić ,czy i ja dam radę.
No i nie uwierzycie na co padło.Zachciało mi się spróbować coś zrobić z zimnej porcelany
Tak,ta ja która nawet nie umiałam  nigdy dobrze robić ludzików z plasteliny ,zabrałam się za ogromne jak dla mnie wyzwanie.
No i od czego mogłam zacząć ?Oczywiście od różyczek.
Robiłam różne kwiaty z przeróżnych tworzyw ,materiałów ,papierów ale z czegoś takiego jeszcze nigdy,tym bardziej  wydało mi  się to  bardzo ekscytujące i ciekawe.
Zaczęły się poszukiwania odnośnie przepisów jak cosik takiego urobić Naczytałam ,naszukałam i zrobiłam pierwszą partię nie trzymając się ściśle żadnego przepisu .Po oprostu zrobiłam na tzw,oko.

A jak już narobiłam troszkę różyczek to musiałam obowiązkowo i jak to mam w zwyczaju jakoś je zaprezentować.
Pomysł wpadł mi nagle do głowy podczas  wycierania kurzu z komody.Pomyślałam sobie czemuż by nie zrobić świecznika z  ulubionego ostatnio  połączenia czarno- złotego  z tymi kwiatami.

Więc zabrałam się do pracy ,a jaki efekt uzyskałam oceńcie sami.









No i jak?
Starałam się jak mogłam ,aby te różyczki były podobne do różyczek 

Kochani odnośnie samego świecznika jak go wykonać porobiłam troszkę fotek ,tyle że kiepskiej jakości bo robione wieczorem ,wtedy kiedy mi się najlepiej pracuje.
Jednak gdyby był ktoś zainteresowany jak go zrobiłam  to piszcie w komentarzach, a postaram się pokazać proces jego  powstawania.

Tym sposobem dobrnęłam do końca dzisiejszego pisania.
Powiem Wam ,że praca z tą masą bardzo mi się spodobała i mimo,że to nie jest jeszcze moja bajka ,to z pewnością troszkę ten temat poszlifuję ,aby nabrać wprawy i aby kolejne prace  były ładniejesze i bardziej ciekawe.

A teraz uciekam polepić ,bo kolejna porcja porcelanki zrobiona i czeka na mnie.

A znawców tej techniki proszę o wyrozumiałość ,ponieważ  to moje pierwsze w życiu lepienie z takiego materiału.

Pozdrowionka dla wszystkich 

DANUTKA:)))