piątek, 8 stycznia 2016

Karteczkowo przez cały rok


Czołem .

Nasza kochana Anulka zorganizowała u siebie na blogu bardzo fajną ,całoroczną zabawę karteczkową .
Na razie debiutuje w prowadzeniu zabawy,ale znając ją  doskonale wiem ,że  sprawdzi się w roli organizatorki na szósteczkę. 
W razie kłopotów  ma  przecież nas ,zawsze chętnie podpowiemy i doradzimy jak coś nie będzie grało.
Prawda dziewczyny?

Mimo ,że nadal uważam się za osobę niekarteczkową ,to popędziłam  zapisać się ,bo przecież nie może mnie zabraknąć w tak fajnej zabawie .
Właściwie sama miałam w planach ,aby choć co miesiąc  zrobić jakieś karteczki ,aby potem nie było tak jak w grudniu ,czyli na łeb na szyję byle  zdążyć na czas.A  i tak nie wyrobiłam się i do wielu osób niestety nie dotarłam .
Aż tu nagle zabawa spadła nam jak z nieba .
Aniu dziękuję za ten pomysł:)

Aby dopełnić formalności wrzucam banerek i link do zabawy



Nasze zadanie polegało na stworzeniu 3  kartek na różne okazje.

Ponieważ nie wyszłam jeszcze z wprawy choinkowej,to  
na pierwszy ogień poszła kartka bożonarodzeniowa .
Wybrałam papier kwiatkowy,bo jak spojrzałam za okno to zatęskniłam za wiosną  i kwiatkami .
Ale choinka jest i to najważniejsze.





Z drugą też sobie w miarę poradziłam .
Różyczki wykonane są ze wstążeczki,kolorek delikatny,pastelowy i to jest moja propozycja na różne okazje .
Dwa kwiatki zrobiłam z ...nawet nie wiem jak to nazwać(łuseczki?) ,takie małe coś co dostałam od Jadzi. 







I na koniec ostatnia,która sprawiła mi najwięcej problemu.
Nie robiłam jeszcze kartek wielkanocnych i nie bardzo mam z czego je robić .
Zatem postawiłam na wiosenne kolorki  i śliczną grafikę ,jaką dostałam od którejś z Was .
Resztę pracy załatwiły dziurkacze i nożyczki .








W sumie nawet mi się ona  podoba ,szczególnie te malutkie  jajeczka jakie musiałam ręcznie wycinać 


Jeszcze tylko kolaż na życzenie Anuli i liczę ,że zadanie zostanie mi zaliczone.
Prawda Anulka ?


Kochani  na koniec  dziękuję Wam, że nadal mnie odwiedzacie  i motywujecie do dalszej pracy.


Spokojności mróweczki :)))






środa, 6 stycznia 2016

Nieskończone i ta jedyna umęczona

Witajcie kochani

Wreszcie i ja odrobiłam zadanie domowe ,jakie co miesiąc zadaje nam Joasia -Ashia.
Wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj, zapraszam do poczytania i przejrzenia ślicznych inspiracji.

Właściwie  swoją gwiazdę zaczęłam robić   jeszce zanim Joasia ogłosiła kolejne zadanie ,ale z braku sznurka stanęłam w miejscu.Potem wpadłam w wir karteczkowy i przedświąteczne szaleństwo , więc nie było czasu ,aby uporać się z tymi węzłami.

Ale zanim pokażę moją umęczoną pracę chcę na początku pokazać tę nieukończoną ogromną półgwiazdę .

Okazało się ,że sznurek był  za gruby i z gwiazdy zapowiadał się olbrzym.
Poza tym ta gwiazda była sześcioramienna ,a zadaniowa miała o jedno ramię mniej .
Sznurek był za grubaśny ,aby łączyć  go i  sztukować ,więc po prostu spasowałam 
Niby  wzięłam go  tyle ile podawano w kursiku,ale niestety im jest  grubszy tym więcej go schodzi.
Teraz już jestem mądrzejsza o doświadczenie i wiem jak się zabrać do tego zadania następnym razem.


Wczoraj wreszcie miałam cały wolny wieczór i mogłam sprostać temu zadaniu od nowa.
Tym razem użyłam kordonka ,niestety jego grubości Wam nie podam ,bo metka dawno już jest na wysypisku śmieci.
Nie powiem ,że jestem zadowolona ,bo krzywizna krzywinę pogania.Paluchy mnie  tak bolały,jakbym pracowała z drutem kolczastym ,bo te cholerne nici  są ostre i wpijają się przy każdym zaciąganiu.
Ale najważniejsze,że dojechałam do końca.
Niby taka mała gwiazdeczka a kilka godzin schodzi jak nic.No chyba,że mam strasznie spowolnione ruchy ,bo już sama nie wiem .
Może znawczynie się wypowiedzą ile godzin im wychodzi na zrobienie takiej jednej sztuki.
Po drugie ja to chyba nie lubię strasznie monotonii ,ciągłego liczenia .Wolę jak wzór jest bardziej urozmaicony,dlatego pewnie lepiej robi mi się bransoletki 



Tutaj dla porównia obie ,zaczęta i skończona 


I jeszcze jedna foteczka porównawcza z długospiem 


Na stole jest jeszcze świąteczna dekoracja ,dlatego tam wylądowała moja gwiazdeczka.




Takich niedokończonych prac jak ta większa gwiazda   mam kilka .
I dziś pokażę Wam jeszcze bransoletkę z czasów jesiennych, kiedy to uczyłam się je robić .
Właściwie nadal się chcę uczyć ,bo jakoś wciągają mnie te węzełki i tak po prawdzie to umiem wielkie g....o.
A ta bransoletka zapowiadała się bardzo  fajnie,ale jak zwykle był problem ze sznurkami.
A ponieważ użyłam do jej zrobienia za miękkich sznureczków w postaci jakiejś włóczki ,to zakończyłam węzełki na tym etapie.

Wiem ,że zapowiada się bardzo fajnie,ale niestety uwierzcie mi na słowo,w praktyce nie za bardzo nadaje się do noszenia ,bo jest za mało sztywna .

I na tym zakończę moje makramowe podboje i obiecuję jeszcze nie raz powrócić do tego tematu.

A na sam koniec zapraszam do nowej zabawy wyzwaniowej, jaką zorganizowała nam Anulka .


Mogą brać w niej udział wszyscy,nie tylko prawdziwe scraperki, ale również takie amatorki  jak ja ,co to dopiero niedawno zaczęły bawić się karteczkami.
Wszystkie szczegóły znajdziecie u Ani ,także z mojej strony zapraszam bardzo serdecznie :)

I to chyba wszystko .
Dziś mamy święto i wolne od pracy,więc życzę wszystkim miłego wypoczynku ,aktywnego i spędzenia czasu przy tym co najbardziej kochacie.
Nieważne czy  to będzie mąż ,żona czy kochanka haha , książa czy jakaś pasja,ma być miło , przytulnie  i bezstresowo.

Ja dzisiejsze popołudnie  spędzam oczywiście na robótkowaniu ,bo mam zamiar poszlifować to co mi nie wychodzi.Do tego dobra muza,jakaś kawusia z rodzinką i jak nic nastanie noc i będę się martwić ,że jutro znów trzeba wstawać skoro świt nim kur zapieje .
Ale na pocieszenie dodaję sobie ,że tylko dwa dni i znów weekend .
Poza tym mróz zelżał i pierwszy raz u nas pada śnieg ,a na dworzu zrobiło się całkiem przyjemnie i jaśniej .


Buziaki dla wszystkich :)

Ps.
Dopisałam na czerwono do styczniowych  Cyklicznych Kolorków ze dwa zdania ,bo było sporo pytań ,także zajrzyjcie tam koniecznie,
aby potem nie było niespodzianek .



poniedziałek, 4 stycznia 2016

Niespodzianki i komplet urodzinowy dla "waryjatki" :)

Witajcie w mojej bajce, :)
Kochane są te moje dziewczyny, bo po powrocie do domu znów znalazłam w skrzynce przemiłe niespodzianki.Listonosz pewnie mój adres ma już w głębokim poważaniu  ,bo dziś przybył jego nowy zastępca haha:)
Wprawdzie młody i przystojny,ale ja wolę tego starszego,sprawdzonego, bo on wie co i jak kiedy mnie nie ma .
No proszę w tym momencie nie dodawać sobie swoich wersji haha,bo to porządny człek . A ten młody listowy to zakręcony jak lato z radiem  i do tego jaki wstydliwy.Ja tu mu  pięknie dziękuję i uśmiecham się przyjaźnie,a ten nawet bał się spojrzeć  mi w oczęta.Ale chyba mu się nie dziwię czemu tego nie zrobił , bez makijażu to mogę jedynie straszyć po okolicy a nie trzepotać rzęsami.

No to się pośmialiśmy,a teraz  czas przejść do przyjemnej części. 

Przede wszystkim  pragnę ślicznie podziękować 

Madzi-Allienor za piękna kartkę i szydełkową gwiazdeczkę 

Wiki za pamięć i życzenia świąteczne 

Mojej kochanej Karolci za życzenia i piękną interpretację choineczki 

Od pewnej  Kingi ,która nie prowadzi bloga, a często korzysta z moich kursów  dostałam również piękne życzenia z podziękowaniem 


Kochane dziewczyny ślicznie dziękuję Wam za pamięć .

Jednak to nie wszystko .

Ostatnia niespodziewajka przyszła  od Lucy z Mazur.
W szoku byłam jak zobaczyłam od niej paczuszkę ,bo przecież jeszcze przed świętami  dostałam od niej karteczkę z życzeniami.A tu znów?
Już sam widok juty wywołał u mnie uśmiech i westchnienie.


Ale to co znalazłam w środku zatkało mnie totalnie.
Moje kolorki ,piękne wykonanie ,staranność ,pomysłowość i wszystko w jednym takim albumie .
Zresztą sami patrzcie co jest już na wieki moje 

I uchylę Wam rąbka tajemnicy jak jest w środeczku.
Resztę pewnie zobaczycie u samej autorki na blogu ,do której zachęcam bardzo gorąco .

Lucy jeszcze raz ślicznie dziękuję :)

Skoro pokazałam co mnie skapło ostatnio,to teraz czas na to co przygotowałam dla pewnej ,szalonej "waryjatki ",obchodzącej urodziny 1 stycznia .
Znam trochę jej upodobania i wiedziałam,że przepada za kolorem czarnym .
Dlatego poczyniłam kolejny debiut karteczkowy ,bo przecież urodzinowej kartki jeszcze nie robiłam.Fakt wiedziałam tylko jedno, ma być w niej zawarta czerń 
Reszta to czysta improwizacja.
Kwiatki wycięłam z koronki,jaką kiedyś podarowała mi Martuchna.Pojawiła się także juta ,bo to pewna cząstka mojej pasji ,a niech ma dziewczę kawałek  mnie na pamiątkę .
Napis urodzinowy kserowany  z karteczki urodzinowej , którą kiedyś dostałam od Ewy Jurewicz.




I chyba ta moja kombinacja nie wyszła aż tak źle?
Ale przecież nie mogłam do niej ruszyć z samą kartką ,więc posłałam  naleweczkę własnej roboty .
Flaszeczkę po soku troczkę przystroiłam ,aby stanowiła komplet z kartką 


I nastąpiła uroczysta chwila czyli polanie,znaczy nalanie do pełna haha :) 



Do prezentu dorzuciłam troszkę drobiazgów,komplet biżuterii,ale to już zobaczycie u samej solenizantki,bo fotek zbiorczych nie robiłam .

I na dziś już kończę .
Niebawem znów się pojawię,bo mam jeszcze kilka prac ,które powstały jakiś czas temu,a nie było okazji ich pokazać .

Do zobaczyska 

sobota, 2 stycznia 2016

Podsumowanie różanego grudnia

Nareszcie do domku zawitałam i szybciutko spróbuję podgonić zaległości i sprawy związane z naszą grudniową zabawą .
Kochane moje dziewczyny dziękuję  ogromnie tym ,które znalazły czas ,aby bawić się z nami w tym najbardziej zabieganym miesiącu w roku.
Dziękuję także tym artystkom  ,które mimo tego  ,że swojej różanej pracy nie zdążyły wykonać ,to odwiedzały blogowe koleżanki zostawiając im kilka ciepłych słów w komentarzach.
Sama mam kilka zaległości różanych ,które  zaraz  nadrobię.

A grudniowe prace są przepiękne ,wszystkie razem wyglądają zarąbiście i bardzo energetycznie.

Póki pamiętam, nie mogę  nadal dodać komentarza do Moniki  z bloga  Kijankowo,ale z tego co obserwuję  od jakiegoś czasu, nie ja jedna mam z tym kłopot.Kochana nie złość się na mnie ,zaglądam ,czytam i oglądam tylko napisać nic nie mogę .

A teraz już zapraszam do małej galerii naszych różanych śliczności.
Linki do wszystkich prac znajdują się tutaj 






Kochani nie będę w tym miesiącu nikogo wyróżniać ,bo wszystko jest cudne ,ale  szczególną moją uwagę przykuła serweta Ewuni-Efkaraj ,jest po prostu cudna i do tego jaka ogromna .Także  śliczny różany komplecik Ewci-Hubki wpadł mi bardzo w oko,jest śliczniutki.

Jeśli idzie o zaskoczenie ,to chyba sobie bym przydzieliła największe punkty hahaha, bo jeszcze  do tej pory jestem w szoku ,że wzięłam się  za karteczki.

Kochani przypominam,że nowy kolorek na styczeń już od wczorajszego wieczora  jest na blogu tutaj ,także zapraszam stare stażem artystki oraz całkiem nowe osóbki  do zabawy.
Każdy znajdzie w zabawie coś dla siebie ,ale myślę ,że najpiękniejsza w tym wszystkim jest przyjaźń jaka nas łączy .
Tego nie da się kupić za żadną cenę ,to trzeba przeżyć ,poczuć na własnej skórze i swoich pracach.
Czasem poparzyć palce gorącym klejem,czasem coś krzywo przyszyć,czy źle dociąć .To wszystko jest nieważne ,kiedy ma się dookoła takie fajne i zdolne dziewczyny jak ja mam.

Tymi słowami moje mróweczki żegnam się z Wami życząc wszystkiego dobrego każdego dnia.

Całuski dla Was :)))))