Heyka zdolniachy:)
Pewnie jesteście ciekawi dlaczego na styczniowy temat
Otóż uwielbiam odwiedzać różne zakątki świata ,szczególnie palcem po mapie haha,bo na inne przyjemności i wojaże trzeba mieć mocno wypchane kieszenie, że o portfelu i przyzwoitym koncie w banku nie wspomnę.
Zatem czytam i podróżuję prawie każdego dnia i jest mi z tym bardzo dobrze.
Oczywiście nie zastąpi to osobistych wypadów tu czy tam ,ale w ciągu roku ileż razy można sobie na to pozwolić ?
No mnie akurat nie stać na takie szaleństwa.
A tak mam przyjemne z pożytecznym nie ruszając się z fotela .
Niestety minusem takich wypadów jest to ,że nie można przeżyć żadnych przygód,zasmakować wytwornych i regionalnych potraw,poznać ludzi osobiście itd.( choć tu może być pomocny skype i różne portale,zatem nie ma aż takiej biedy ).
No i właśnie podczas jednej z takich podróży po mapie zaciekawiła, mnie jedna z kilku legend jakie krążą o tej nietypowiej górze.
A było to tak :
Siedem dziewcząt spacerując po lesie zostało zaatakowanych przez groźne niedźwiedzie.
Zdesperowane ,postanowiły schronić się na niewysokiej skale i zaczęły modlić się o wybawienie i ratunek.
Na skutek bardzo żarliwego modlenia się , kamień zaczął rosnąć i rosnąć ,a siedzące na nim dziewczęta zostały uniesione do niebiańskich wysokości.W tym czasie groźne i wygłodniałe niedźwiedzie próbowały się wspiąć na skałę ,jednak im to nie wychodziło ,bo ciągle zjeżdżały w dół ,pozostawiając ślady pazurów na skale.
Po dziś dzień można na niebie zaobserwować 7 sióstr,czyli gwiazd zwanych "Plejadą ".
I faktycznie jak tak patrzeć na tą skałę to wygląda jakby taka sytuacja mogła mieć miejsce.
I w tym momencie płynnie przechodzę już do naszej zabawy .
A wszystkie szczegóły odnośnie zasad znajdziecie tutaj
Od nowego roku myślałam co by tu zrobić na zabawę .
Pomysłów było kilka,ale w końcu postawiłam na coś czego chcę dalej się uczyć ,coś co mnie bardzo wciągnęło,a ostatnio zaniedbałam zupełnie .
Kiedy Josia prowadziła nauki makramy było jakoś łatwiej ,bo z pracami musieliśmy się wyrobić o czasie ,a tak ciężko się zmobilizować .
Kochana Joasiu wracaj do nas ,bo tęsknimy :(
Sprawdziłam przed chwilą kiedy ostatnio powstało coś makramowego i jestem w szoku.
Data 13 lipca 2016-dokładnie TU podpowiada ,że minęło już pół roku ,odkąd nie zrobiłam ani jednego węzełka.
Czas się poprawić,znów czegoś nowego nauczyć,dlatego zaczynam od tego wyzwania.
Kolorki szare bardzo lubię,a połączenia z czerwonym czy też żółtym wiedziałam ,że będą udane.
Te prace ,które już się pojawiły w zabawie tylko to potwierdzają.
Pozostało wybrać jakiś wzór i poświęcić kilka ładnych godzin, aby powstała bransloletka szaro -żółta z minimalną ilością starego złota w postaci koralików.
Ogólnie nie jest źle,ale zawsze mogłoby wyjść lepiej.
Aby bliżej przyjrzeć się bransoletce musimy dookoła obejść słonia , zatem zapraszam kochani na krótką sesję ze słoniem
Lewa strona też zawsze w takich pracach wygląda bardzo ciekawie,dlatego pozwólcie ,że ją również zaprezentuję.
Jak zwykle trochę się rozpisałam ,ale uwierzcie mi na słowo inaczej się nie dało .
Haha ,jak zwykle starałam się ograniczyć ilośc zdań do minimum .
Ponieważ bransoletka idealnie nadaje się na prezent z okazji Dnia Matki,imienin ,urodzin czy nawet jako upominek gwiazdkowy ,to chyba nada się do nowej zabawy jaką zorganizowała Renia.
Wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj,także dołączajcie licznie,chyba namawiać Was nie muszę:)
Mróweczki moje dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny,ciepłe komentarze i siłę jaką mi dajecie .
Gdyby któraś z kolorystek namyśliła się i zechciała wziąć udział również z zabawie
Kreatywnego Bombardowania byłoby extra.
Żabka zaczyna pracować od połowy stycznia,zatem szykujcie swoje pudełka z okienkami i do dzieła.
A jeszcze jedna sprawa .
Na moje hasło odnośnie nadmiaru serwetek odpowiedziała Terenia,która
do paczuszki dorzuciła trochę scrapków i 32m wstążeczki.
Tereniu bardzo Ci dziękuję ,że podzieliłaś się ze mną swoimi serwetkami ,wykorzystam je najpiękniej jak tylko będę umiała.
Buziaki i do zaśki :)))
Danusiu śliczna bransoletka :) makrama to jedna z tych rzeczy, którą próbowałam kiedyś i to nie moja bajka... więc podziwiam u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie naplątałaś tą bransoletkę :) Kto by pomyślał, że supełki mogą się tak pięknie prezentować :) Kolorki też fajnie pasują do siebie :) No i masz już zaliczony kolorek na styczeń - hahaha :) Pozdrawiam i buziam :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna bransoletka:)))
OdpowiedzUsuńja tym razem chyba odpuszczę:)nie mam absolutnie pomysłu na pudełko z szybką,chociaż nawet dwa mam na stanie:))ale pomysłu na ich przemianę zero:)))
Piękna makramowa bransoleta! Swietnie łączy się kolor szary z żółtym. Tak spokojnie to wygląda. Swoje wyzwanie w szarościach zrobiłaś na piętkę, a do tego dodałaś interesującą opowiastkę o złych niedźwiedziach i pięknych panienkach. Lubie takie bajki:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności.
CUDOWNA!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDanusiu, piękna bransoletka i piękne połączenie kolorów. Buziaki :)))
OdpowiedzUsuńJaka śliczna bransoletka! Nie miałam pojęcia, że szary z żółtym może się tak dobrze komponować, może dlatego, że żółty to nie moja bajka, ale dla takiej bransoletki jestem skłonna zmienić zdanie... przynajmniej na chwilę :)
OdpowiedzUsuńLegendę o Plejadach znam, ale nie wiedziałam, że związana jest również z tą górą, całe życie się człowiek uczy :)
SUPER! :)
OdpowiedzUsuńDanusiu, Heniek tu: https://hubka38.blogspot.com/2016/10/deszcz-pada-u-mnie.html i tu: https://hubka38.blogspot.com/2016/09/jeszcze-blizej-clean-simple.html ;-D
OdpowiedzUsuńA widzisz, Heniek to ten gość,już kojarzę ,dzięki Ewcia :)
Usuńbardzo fajna bransoletka, przypomina mi troszkę splecioną spieralę DNA
OdpowiedzUsuńCudna - i to kolorki, i przeplatający się wzór. Makrama to ta dziedzina rękodzieła, która bardzo mi się podoba, a jakoś nie mogę się zmobilizować do spróbowania pierwszych supełków :)
OdpowiedzUsuńDanuniu, śliczna bransoletka, a połączenie szarości z żółcią jest super.
OdpowiedzUsuńCiekawa legenda!
Buziaczki serdeczne:)
Danusiu pięknie. Jak to się mówi zdjęłaś mi z myśli tę bransoletkę. Tzn, chciałam ją zrobić tak dla siebie bo bardzo mi się podoba.. W tych szarościach z żółtym wygląda równie pięknie i elegancko. Też dawno nic nie wyplotłam i powoli tęsknię za węzełkami. Czas pewnie będzie ku temu najlepszy, bo na wiosne przydadzą sie jakieś nowiste bransoletki. Buziaczki kochana Danusiu i uściski .
OdpowiedzUsuńDanuś, rozpisujesz się ostatnio tak długo, że czytając rąbnęłam nosem o klawiaturę;););)Wyczytałam wsio, ale komentów nie dodawałam, bo tyle tego wszystkiego, że tylko u Ciebie zeszłoby mi się ze 30 minut;) A muszę jeszcze poczytać u innych... Bransoletka śliczna! Wspaniale wywiązałaś się z kolorków, aż jestem z Ciebie dumna;);;);)Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i przesyłam mnóstwo buziaków ,,Artycho Kolorycho" ha ha ha ha;)Idę, bo jakich głupstw tu naplotę i mi postawisz ,,zakaz wjazdu";)
OdpowiedzUsuńDanuś cudna bransoletka!
OdpowiedzUsuńbardzo podoba mi się i wzór i (o matko!) zestaw kolorystyczny też, choć ja jakoś za żółtym nie przepadam.
Dziękuje że bierzesz udział w mojej zabawie i zapraszam na kolejne miesiące :)
buziaki przesyłam:)
Kurcze ,jaka śliczna. Świetnie te kolory ze sobą współgrają :-)Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCudowne połączenie kolorków, wspaniały kształt :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie słyszałam o tej historii, uwielbiam takie legendy i na prawdę wygląda jakby te wyrzyny miały swoje ubytki po wielkich pazurach niedźwiedzich :) Bransoletkę wyplotłaś cudownie , wspaniale oddałaś kolory wyzwaniu. Buziaczki Kochana Moja :*
OdpowiedzUsuńDanusiu! Bransoletka jest Bardzo ładna, kolory również do siebie pasują - Pozdrawiam Cieplutko
OdpowiedzUsuńWyszła super, świetnie to plecenie wygląda :)
OdpowiedzUsuńŻółty z szarym to moje ulubione połączenie kolorystyczne. Bransoletka jest super.
OdpowiedzUsuńPiękna bransoletka, Danusiu!
OdpowiedzUsuńPodziwiam ten cieniutki sznureczek i perfekcyjne plecionki.
Dotąd makrama kojarzyła mi się z wiszącymi kwietnikami, które jeszcze w podstawówce robiłam mojej mamie. A tu proszę, jakie śliczności można wyczarować :)
Piękna bransoletka Danusiu. Może i ja kiedyś spróbuję makramy.
OdpowiedzUsuńCzytając o tej górze przypomniało mi się piękne miejsce również stworzone przez wólkan, Giant Causeway, mieszkam w Irlandii Północnej i miałam okazję tam być. Polecam zobaczyć na własne oczy, albo chociaż wirtualnie :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo tak .. makramy to nie było u Ciebie wieki całe. To jest doskonała uniwersalna technika ( podobnie jak krzyżyki :-)) , można w niej zrobić wszystkie zestawy kolorystyczne. A ten szaro - żółty wyszedł doskonale, o wzorku nie wspominając bo jest genialny. Śliczna jest ta bransoletka .
OdpowiedzUsuńA ta legenda super. Że też natura potrafi stworzyć takie cuda.
Buziaczki z zasypanego śniegiem południa
Widzę, że lubimy te same połączenia kolorów, czyli szary z żółtym lub czerwonym (czerwony i szary, czy to razem, czy osobno, są u mnie na pierwszym miejscu wśród moich ulubionych kolorów) - bransoletka jest piękna.
OdpowiedzUsuńCiekawa legenda o tej górze.
OdpowiedzUsuńA bransoletka jest super. Podziwiam cierpliwość do tego supłania 😃
Śliczna bransoletka i kolorki ekstra. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDanusiu bardzo mi się podoba Twoja bransoletka - jest śliczna:)
OdpowiedzUsuńBransoletkę wykonałaś bardzo starannie, (zawsze to podziwiam), a kolorek szary z żółtym świetnie się w niej prezentuje. Jeśli chodzi o legendę, która przedstawiłaś to jest ona ciekawa i bardzo prawdopodobna, patrząc na zdjęcie samej góry. Cieplutko pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZaskoczyłaś mnie legendą 😊
OdpowiedzUsuńA makrama jak żmijka wyszła - cudna.
Pozdrawiam, buziaki.
Piękne węzełki, śliczna bransoletka, bardzo mi się podoba takie połączenie kolorystyczne. Ja również tęsknię za Asią. Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńEj, ty Szefowa! Gdzie ty nam każesz zaglądać temu słoniu...? ;D
OdpowiedzUsuńPodziwiałam na fejsie i dopiero załapałam,że to plaskate jest!
Fajne!
A by the way...czy to znaczy , że minimalny dodatek innych kolorów jednak nie jest obligatoryjny...bo czytam wytyczne... pacze na twoja prace ..i coś nie łapie...ale późno już jest ...to może być przyczyna ;-)
Dorcia wróć do zasad i przeczytaj jeszcze raz ,pewnie to ta późna pora haha :)
UsuńPiękna bransoletka,zawsze podziwiam jak potraficie te supełki wiązać,kiedyś próbowałam,ale to nie dla mnie,połączenie kolorów jest rewelacyjne,a jeszcze ten delikatny wzorekjednym słowem---cudo,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa sobie od razu wygooglałam tą legendę, byłam ciekawa skąd taki pomysł.
OdpowiedzUsuńBardzo efektowna jest ta bransoletka a połączenie kolorów sprawia, że jest też niezwykle oryginalna. Wyszło super! Buziaki.
Śliczna:) Fajnie wygląda połączenie tych dwóch kolorów:) A splot nieziemski. Ja to makramy nie ogarniam, ale podziwiać zawsze mogę:) co czynię z przyjemnością:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDanusiu,jak ja uwielbiam oglądać te Twoje cudne bransoletki !!!
OdpowiedzUsuńNigdy mi się to nie znudzi :) Szarość z żółtym pasuje wyśmienicie :)
Dzięki Tobie dowiedziałam się o tej legendzie i poznałam to miejsce :)
Dziękuję :) I czekam na dalsze podróże :)
Moja praca już też gotowa,ale czeka na sesję zdjęciową i w kolejce na publikację.
Pozdrawiam serdecznie :) Buziaki :* :* :*
Jak miło zobaczyć coś biżuteryjnego :-). Mnie się ostatnio też zatęskniło do bransoletek, ale poszłam w koraliki.
OdpowiedzUsuńZestawienie kolorów jest obłędne! A wyplecione przecudnie! Mistrzowska robota Szefowo!
A podróże wirtualne też są całkiem przyjemne i tanio można świat pozwiedzać :-)
Buziaki przesyłam.
Wspaniała bransoletka! Twoje supełki są perfekcyjne!
OdpowiedzUsuńSzarości wspaniale komponują się z wieloma kolorami, ale co z tego, u mniew czarna dziura:( No nic, mam jeszcze dwa tygodnie;)
Buziaczki Danuś:)
Danusiu, wspaniała legenda. Dziękuję za jej przekazanie. Piękna bransoletka, super plecionka :) Pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuńZestaw kolorystyczny wspaniały,lubię makramę,a bransoletka wygląda zjawiskowo i jest elegancka,podoba mi się i już:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Danutko zestaw kolorów szarości z cytrynowy wspaniale się prezentuje aż szkoda,że bransoletek nie noszę. A słonikowy ekspozytor to super pomysł. Pozdrawiam serdecznie 😊
OdpowiedzUsuńAleż pięknie naplątana bransoletka, świetny wzorek.
OdpowiedzUsuńAle fajnie naplątałaś :)
OdpowiedzUsuńŚliczna bransoleta :)
OdpowiedzUsuńDanusiu OJ pięknie Ci wyszła ta bransoletka. Siedzę , podziwiam i oczu oderwać nie mogę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj makrama to u mnie gdzieś też jest na liście do nauczenia się, ale kiedy się za tą naukę zabrać jak ciągle czasu brakuje. Bransoletka wyszła Ci piękna :) Bardzo fajnie wymyśliłaś dobór kolorów do szarego :)
OdpowiedzUsuńBransoletka piękna, wspaniale wykonana. Ile trzeba cierpliwości!!!Legendy nie znałam. Dziękuję za jej przybliżenie nam.
OdpowiedzUsuńDzięki za odwiedziny u mnie i miłe komentarze.
Zawitałam do Ciebie Danusiu po długiej przerwie, postaram się dołączyć do styczniowego wyzwania. Bardzo podoba mi się Twoja bransoletka, fajnie razem wyglądają te kolory. Takiej legendy jeszcze nie słyszałam, bardzo ciekawa. Muszę poszukać tych 7 sióstr na niebie. Pozdrawiam gorąco i zabieram się do pracy.:)
OdpowiedzUsuńOd dziecka uwielbiałam takie połączenie kolorów czyli żółty + szarości czy czerń (pamiętam jak mojej babci uszczupliłam nożyczkami zasłonkę w takowych kolorach o dość spory kawałek) dlatego od razu zwróciłam uwagę na bransoletkę Twoją Danusiu :) Jest piękna! Makramy to ja się już nie nauczę, Tobie robienie supełków świetnie wychodzi :)
OdpowiedzUsuńSił i wytrwałości życzę na kolejny rok :) Niech ich nie zabraknie!
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się bransoletka - super połączone kolory :) I słoń też bardzo pięknie się z nią prezentuje ;)
Pozdrawiam! :)
Makrama daje ogromne możliwości, u mnie na razie czeka w kolejce do "naumienia się" a póki co Twoja bransoletka ślicznie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńDanutko pięknie to wymyśliłaś . Świetnie , dokładnie wykonana praca i urocza w takich kolorkach.
OdpowiedzUsuńBardzo fajna delikatna bransoletka , a makrama podoba mi się w każdym wydaniu też może kiedyś tego spróbuję :) Pozdrawiam cię cieplutko
OdpowiedzUsuńżółto szary duet wygląda naprawdę dobrze!
OdpowiedzUsuńDanusiu piękna bransoletka - wygląda na bardzo pracochłonną!
OdpowiedzUsuńPodziwiałam już tą bransoletkę na fb ale nie pamiętam czy zdołałam zostawić swój podziw w formie komentarza. Zatem teraz poczynię swoje ochy i achy nad tą pięknością :-)
OdpowiedzUsuńNie sądziłam że za pomocą makramy można wyczarować takie cudo! Do tej pory kojarzyła mi się z oplataniem doniczek albo makatkami na ścianę ;)
OdpowiedzUsuńKurcze, jak tak sobie latam po Twoich postach i patrzę na te kolejne makramowe bransoletki, to bardzo żałuję, że zarzuciłam te sznureczki. W sumie nie lubię żółtego, ale to połączenie bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuń